Chiński koncern wstrzymuje inwestycję w rosyjski gaz

Sinopec zawiesił rozmowy dotyczące wartej pół miliarda dolarów inwestycji mającej powstać we współpracy z Rosjanami.

Publikacja: 25.03.2022 15:33

Chiński koncern wstrzymuje inwestycję w rosyjski gaz

Foto: Bloomberg

Od momentu, w którym nastąpiła agresja Rosji na Ukrainę, trzej chińscy giganci energetyczni – Sinopec, China National Petroleum Corp (CNPC) i China National Offshore Oil Corp (CNOOC) – oceniają, jaki wpływ mogą mieć sankcje.

- Firmy będą w tym kryzysie sztywno trzymać się polityki zagranicznej Pekinu. Nie ma miejsca na podejmowanie jakiejkolwiek inicjatywy w zakresie nowych inwestycji – powiedział anonimowo Reutersowi jeden z dyrektorów chińskiego państwowego koncernu naftowego.

Kierunek wskazany przez Pekin widać wyraźnie po ruchu koncernu Sinopec. Zawiesił on właśnie rozmowy dotyczące dużej inwestycji petrochemicznej i przedsięwzięcia związanego z rosyjskim gazem. To odpowiedź Sinopecu na apel rządu o ostrożność w obliczu narastających sankcji wobec Rosji. Wspólne rosyjsko-chińskie przedsięwzięcie miało na celu produkcję i sprzedaż rosyjskiego gazu w Chinach.

Odejście od inwestycji, obliczanej na 500 mln dolarów, oznacza, że Chińczycy boją się ryzyka związanego z sankcjami nakładanymi przez Zachód na Rosję. W Państwie Środka wyraźne jest zaskoczenie tym, jak silne są sankcje i jak szybko oraz konsekwentnie są na Rosję nakładane przez uznawane za niezdolne do szybkiego działania państwa Zachodu.

Pekin od początku konsekwentnie sprzeciwia się sankcjom i nalega na utrzymanie normalnej wymiany handlowej z Rosją. Odmawia też potępienia agresji na Ukrainę czy nazywania rzeczy po imieniu. Jednak za kulisami Pekin naciska na firmy, by w relacjach z Rosją były znacznie ostrożniejsze niż do tej pory. W marcu doszło do spotkania przedstawicieli trzech spółek energetycznych z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, na którym doszło do przeglądu powiązań chińskich koncernów z rosyjskimi partnerami. Same koncerny pracują nad planami awaryjnymi na wypadek zakłóceń w działalności biznesowej i ewentualnych sankcji wtórnych.

Czytaj więcej

Gazprom chce od Indii zapłaty za gaz w euro

Chiny muszą uważać w relacjach z Zachodem, bo Rosja nie jest w stanie zastąpić UE i USA jako rynek zbytu. Zwrócił na to uwagę prezydent USA Joe Biden, który w czwartek powiedział, że Chiny wiedzą o tym, że ich przyszłość gospodarcza wiąże się z Zachodem. Ostrzegał też prezydenta Chin Xi Jinpinga, że Chiny mogą żałować, jeżeli staną po stronie Rosji.

Sankcje nałożone na Rosję utrudniają Sinopecowi finansowanie trwającej inwestycji Amurskiego Kompleksu Chemicznego we Wschodniej Syberii, który w 40 procentach należy do chińskiego koncernu, a w 60 procentach do rosyjskiego Siburu. Sankcje grożą bowiem wstrzymaniem finansowania wartej 10 mld dolarów inwestycji, która ma zostać ukończona w 2024 roku.

Zawieszona inwestycja była podobna do tej prowadzonej w Amurze i również miała być prowadzona we współpracy z Siburem. Rosyjski koncern nie komentuje zawieszenia rozmów, podkreśla tylko, że prace nad zakładem w Amurze trwają.

Od momentu, w którym nastąpiła agresja Rosji na Ukrainę, trzej chińscy giganci energetyczni – Sinopec, China National Petroleum Corp (CNPC) i China National Offshore Oil Corp (CNOOC) – oceniają, jaki wpływ mogą mieć sankcje.

- Firmy będą w tym kryzysie sztywno trzymać się polityki zagranicznej Pekinu. Nie ma miejsca na podejmowanie jakiejkolwiek inicjatywy w zakresie nowych inwestycji – powiedział anonimowo Reutersowi jeden z dyrektorów chińskiego państwowego koncernu naftowego.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG
Gaz
Kto straci na sankcjach na rosyjski LNG? Nie tylko Kreml
Gaz
Gazprom nerwowo szuka nowych rynków zbytu. Chinczycy się nie spieszą
Gaz
Skandal na Litwie: polsko-litewski gazociąg z rosyjskimi częściami bez certyfikatów