Firmy chcą od PGNiG obniżek cen gazu zaazotowanego

Dziś płaci się za ten surowiec około 500 zł za 1 MWh. Tymczasem na TGE gaz wysokometanowy kosztuje ponad 300 zł. Nie wszyscy mają jednak do niego dostęp.

Aktualizacja: 21.02.2022 07:45 Publikacja: 20.02.2022 21:00

Siedziba spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w Warszawie

Siedziba spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w Warszawie

Foto: PAP/Rafał Guz

Kilkanaście firm kupujących gaz zaazotowany od PGNiG Obrót Detaliczny, podmiotu zależnego od PGNiG, oskarża koncern o nieuzasadnione zawyżenie cen surowca i domaga się ich obniżki. Andrzej Słupski, dyrektor energii i gospodarki odpadami Alumetalu, informuje, że obecna cena jest dla spółki nieakceptowalna. O ile w 2021 r. wynosiła około 103 zł za 1 MWh (megawatogodzina), o tyle od nowego roku już 760,85 zł. Wprawdzie potem została obniżona do 570,53 zł (od 14 stycznia), a następnie do 494,55 zł (obowiązuje od 1 lutego do 31 marca), jednak nadal jest bardzo wysoka. Nawet w stosunku do bieżących notowań gazu wysokometanowego na TGE (ostatnio wynosiły ponad 300 zł), surowca powszechnie używanego w krajowej sieci gazociągowej, o wyższej zawartości metanu niż w przypadku gazu zaazotowanego. Alumetal nie ma też możliwości kupowania od PGNiG OD surowca po stabilnych cenach. – W 2020 i 2021 r. mieliśmy możliwość podpisania umowy ze stałą ceną na dwa lata, na rok 2022 już nie – twierdzi Słupski. Według niego cena za gaz zaazotowany powinna wynosić 180–200 zł, gdyż jest to surowiec wydobywany z krajowych złóż, niezwiązany z kosztami zakupu gazu importowanego. Spółka domaga się też od PGNiG OD wprowadzania możliwości zabezpieczania cen terminowo.

Podobne postulaty mają inni. Lumel, który zużywa błękitne paliwo w procesie produkcji odlewów ciśnieniowych uważa, że gaz zaazotowany powinien kosztować 180 zł, ale akceptowalny dla niego poziom to 250 zł. Dla spółki ważniejsze jest jednak to, aby mogła kupować surowiec na takich samych warunkach, jak ma to miejsce w przypadku gazu wysokometanowego, czyli według cen z TGE. Robert Rudolf, członek zarządu Ovopolu, uważa, że działania PGNiG OD są szokujące i zagrażają istnieniu firm, których efektywna działalność w dużym stopniu uzależniona jest od kosztów zakupu gazu zaazotowanego. Spółce błękitne paliwo potrzebne jest do suszenia żywności. Dziś nie ma możliwości kupienia go od innego dostawcy. Tymczasem nie dość, że jego cena nie jest akceptowalna, to nie można go nabyć według stabilnych i przewidywanych cen.

Odbiorcy gazu zaazotowanego o problemach, które ich spotkały, zaczęli głośno mówić już w listopadzie 2021 r. Z kolei 19 stycznia pod petycją do PGNiG OD o zmianę warunków zakupu surowca podpisało się 12 firm. Później odpowiednie pisma trafiły też do PGNiG i ministra aktywów państwowych. Do dziś żadne konkretne rozwiązania nie zostały jednak przedstawione.

Obecnie trzon grupy walczącej z PGNiG stanowi 17 firm z województwa lubuskiego. – Ich łączne zużycie gazu ziemnego zaazotowanego, dostarczanego przez PGNiG OD, to ponad 26 mln m sześc. Działaniami grupy interesują się kolejne spółki uzależnione od tego gazu i od PGNiG OD, gdzie szacowany wolumen tylko najbardziej zainteresowanych to prawie 100 mln m sześc. gazu zaazotowanego – mówi reprezentujący ich prof. Robert Zajdler, radca prawny Zajdler Energy Lawyers & Consultants.

O politykę cenową i sytuację na rynku gazu zaazotowanego zapytaliśmy już kilka dni temu PGNiG. Niestety żadnych odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Czytaj więcej

Gaz ziemny nadal będzie drogi, o ile nie będzie wojny
Gaz
Gazprom zabiega o Siłę Syberii 2. Oto warunek Chińczyków
Gaz
Rosyjski LNG na celowniku USA. Zakłady w Arktyce mogą nigdy nie powstać
Gaz
Francja chce zaprzestania importu LNG z Rosji, ale sama kupuje go najwięcej
Gaz
Unia szybko gromadzi gaz na zimę. Rekordowe zapełnienie podziemnych magazynów
Gaz
Orlen zwiększył przesył gazu z własnych złóż poprzez Baltic Pipe