Poinformował o tym przedstawiciel firmy Siergiej Kuprijanow na antenie kanału telewizyjnego „Rosja-24”.

„Mając na uwadze trudną sytuację ekonomiczno-finansową Mołdawii, kierując się chęcią utrzymania zdolności Mołdawii do spłaty swoich zobowiązań wobec Gazpromu, a także stanowiskiem prezydenta Rosji (…) Gazprom zdecydował o podpisaniu umowy praktycznie na warunkach strony mołdawskiej, ale z istotnym i ważnym punktem: Mołdawia terminowo realizuje sto procent bieżących płatności za gaz - powiedział Kuprijanow.

„Kolejny termin bieżących płatności mija dziś - 22 listopada. Nie ma płatności. W związku z tym dziś Gazprom, zgodnie z umową, powiadomił stronę mołdawską, że za 48 godzin dostawy gazu do Mołdawii zostaną wstrzymane” – dodał.

Gazprom jest „bardzo rozczarowany niewywiązaniem się strony mołdawskiej ze swoich zobowiązań umownych” – powiedział Kuprijanow.

Poprzedni kontrakt na dostawy gazu rosyjskiego do Mołdawii wygasł 30 września. W ostatnich miesiącach strony negocjowały jego przedłużenie. Mołdawianie podnosili, że Rosja stawia warunki polityczne dotyczące opanowanego przez separatystów rosyjskich Naddniestrza. I próbuje zmusić Kiszyniów do ustępstw kilka razy zawyżając cenę swojego surowca (do 750 dol. za 1000 m3). Z pomocą pośpieszyły Mołdawii m.in. Polska i Ukraina - dostarczając gaz na bieżące potrzeby.

Ostatecznie Mołdawia i Rosja podpisały nowy kontrakt. Prezydent Mołdawii Maia Sandu stwierdziła, że na koniec 2020 roku łączny dług wobec Gazpromu wynosił około 7,5 miliarda dolarów. Jest to jednak dług, który powstał w opanowanym przez rosyjskich separatystów Naddniestrzu.

Zdaniem strony mołdawskiej Kiszyniów regularnie płaci za dostawy, natomiast kontrolowany przez Rosjan Tyraspol - od lat nie płaci żadnych rachunków za wykorzystywane surowce energetyczne. To sytuacja podobna do ukraińskiego Ługańska i Doniecka, gdzie separatystów zaopatruje Gazprom, a rachunki przesyła do Kijowa.