Paliwo stanieje, ale nie teraz

Choć ropa tanieje, to na obniżki cen na polskich stacjach kierowcy nie mogą na razie liczyć

Publikacja: 04.10.2011 21:26

Paliwo stanieje, ale nie teraz

Foto: Fotorzepa, Dorota Awiorko DA Dorota Awiorko

Kryzys w strefie euro dusi ceny ropy naftowej. We wtorek baryłka Brenta w  dostawach trzymiesięcznych kosztowała  99,55 dol.  I  niższe ceny mają utrzymać się przed  dłuższy czas, przynajmniej do   końca roku, a  być może nawet do  wiosny. Gdyby te przewidywania się potwierdziły, to spadek cen paliwa na  światowych giełdach jest przesądzony. A to dobra wiadomość dla wszystkich kierowców, także w Polsce. Choć w   najbliższych dniach na  zakup tańszego paliwa na stacjach liczyć nie mogą.

Prognozy coraz lepsze

Wraz ze spadkiem cen ropy i   realną perspektywą wzrostu jej wydobycia w   Libii, kolejne instytucje zmieniają prognozy dotyczące popytu i  cen. Widoczne to było także we wtorek. Zdaniem ekspertów Morgan Stanley ceny Brenta pod  koniec roku mogą spaść do   85 dol. za  baryłkę, a   średnia na cały 2012 r. ma wynieść nie więcej niż   100 dol. Podobnie prognozuje JP Morgan. Mniej radykalny jest Goldman Sachs, według którego średnia cena   ropy w   2012 r. wyniesie   120 dol. za  baryłkę. Banki prognozują również zmniejszenie różnicy między cenami  Brenta i  amerykańskiej WTI, która we wtorek wynosiła już tylko 23,45 dol.

Oprócz greckiego kryzysu odczuwalnego już w  większości krajów europejskich jest jeszcze jeden powód spadku cen -  powrót Libii na   rynki światowe. Zdaniem analityków pod   koniec roku ten kraj będzie w  stanie eksportować przynajmniej 700 tys. baryłek dziennie.

W  tej chwili podwyżka cen może być spowodowana  jedynie cięciem produkcji przez OPEC. Przedstawiciele kartelu nie ukrywają, że mniejszy popyt bardzo ich niepokoi. Na   razie jednak poza  zazwyczaj radykalnymi Irańczykami i Wenezuelczykami, nikt nie wspomina  o konieczności zmniejszenia wydobycia.

W Polsce stabilizacja

PKN Orlen i   grupa Lotos powoli obniżają ceny hurtowe, ale ze względu na   drogie euro, spadek jest minimalny i w zgodniej opinii ekspertów trudno spodziewać się niższych cen w   sprzedaży detalicznej. - Poza  tym we wrześniu Orlen i  Lotos utrzymywały dość sztywne i niskie ceny hurtowe, na własnych stacjach też paliwo sprzedawały tanio, choć ceny na świecie były wysokie  mówi Urszula Cieślak, analityka łódzkiego Biura Reflex. - Teraz powoli sytuacja na stacjach wraca do normy, a  właściciele stacji prywatnych próbują odrobić straty powstałe z  powodu niskich marż, gdy Orlen i Lotos sprzedawały wyjątkowo tanie paliwo. Zatem teraz - po  spadku cen hurtowych - nie będą skłonni wprowadzać obniżki.

Zdaniem Urszuli Cieślak co najmniej przez kilka dni paliwo w sprzedaży hurtowej musiałoby tanieć, i  to znacznie bardziej niż   2 -3 grosze na litrze, by kierowcy zauważyli na   stacjach obniżki. A  to oznacza, że jeszcze w  tym tygodniu średnie ceny detaliczne utrzymają się w   kraju na  poziomie zbliżonym do tego z końca września.

Ceny na   polskich stacjach, choć należą do najniższych w  Unii Europejskiej, to jednak są w  tym roku wyjątkowo wysokie. Przekroczona  została granica  5 zł za  litr zarówno benzyny euro 95, jak oleju napędowego, a mimo to popyt w kraju nie spadł.

Akcyza wzrośnie

Drogie euro i wzrost stawki podatku akcyzowego na olej napędowy powodują, że od stycznia trzeba będzie za litr tego paliwa zapłacić o 20 gr więcej. Zgodnie z unijnymi wymaganiami Polska od 2012 r. przestanie stosować preferencyjny poziom akcyzy i wzrośnie ona o 28 euro, do 330 euro za 1000 litrów. Równocześnie kurs euro jest wyższy niż rok temu, stąd możliwość tak wysokiej podwyżki ceny diesla na stacjach. Rafinerie automatycznie od 1 stycznia muszą płacić wyższy podatek, więc wkalkulują go w cenę hurtową. Tylko wyjątkowo sprzyjająca sytuacja na rynku naftowym mogłaby uchronić polskich kierowców przed podwyżkami na stacjach. Gdyby pod koniec grudnia spadły notowania ropy, a złoty się umocnił, skutki wzrostu akcyzy nie były tak odczuwalne.

Kryzys w strefie euro dusi ceny ropy naftowej. We wtorek baryłka Brenta w  dostawach trzymiesięcznych kosztowała  99,55 dol.  I  niższe ceny mają utrzymać się przed  dłuższy czas, przynajmniej do   końca roku, a  być może nawet do  wiosny. Gdyby te przewidywania się potwierdziły, to spadek cen paliwa na  światowych giełdach jest przesądzony. A to dobra wiadomość dla wszystkich kierowców, także w Polsce. Choć w   najbliższych dniach na  zakup tańszego paliwa na stacjach liczyć nie mogą.

Pozostało 87% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie