Nie sprawdzają się rosyjskie zapewnienia, że po uruchomieniu Nord Stream gazociąg jamalski, przez Białoruś i Polskę do Niemiec, będzie przesyłał niezmienione ilości gazu.

Jak podaje za Agencją Gazowej Informacji, portal Chartia97, od soboty z rana po raz pierwszy zaczęło spadać ciśnienie wejściowe gazu w rurze Jamał-Europa. Dostawy zmniejszyły się z 2,8 mln m

3

/h do 2,2 mln m

3

/h, czyli do poziomu minimalnego w okresu letniego. Jednocześnie wzrósł przesył po Nord Stream z 340 tys. m

3

/h do 590 tys. m

3

/h.

Taka sytuacja utrzymywała się przez weekend. Gazprom oraz spółka Nord Straam na razie tego nie komentuje.

Jednak poziom przesyłu Gazociągiem Północnym jest wciąż niższy od planowanego. Jak tłumaczy to agencji źródło w samym Gazpromie, przyczyną jest zła jakość gazu w bałtyckiej rurze. Wynika to z problemów z urządzeniami przygotowującymi paliwo do transportu na stacji kompresorowej Portowaja na rosyjskim brzegu Bałtyku (Wyborg).

Roczny tranzyt sieciami kupionego od Mińska przez Gazprom Biełtransgazu wynosił dotąd 15-16 mld m

3

. Do Gazpromu należy też białoruski odcinek transkontynentalnego gazociągu Jamalskiego o przepustowości ponad 30 mld m

3

.