Inwestorzy podzielili atomowe akcje

Inwestorzy elektrowni atomowej na Litwie podzielili akcje. Nikt nie ma większości

Publikacja: 09.05.2012 16:50

Inwestorzy podzielili atomowe akcje

Foto: Bloomberg

Dziś rząd Litwy zatwierdził biznes plan budowy elektrowni i skierował go do Sejmu. Najwięcej akcji we wspólnym przedsięwzięciu budowy elektrowni w Visaginas objął skarb państwa Litwy (38 proc.); 22 proc. ma Estonia, a po 20 proc. Łotwa i japoński koncern Hitachi, podała agencja Regnum.

Stosownie do udziałów, Litwa zainwestuje w projekt ok. 2,6 mld euro.

- Projekt budowy jest ekonomicznie uzasadniony. Nakłady się zwrócą - zapewniła Ingrida Szimonite, litewska minister finansów.

Strategicznym inwestorem elektrowni litewski rząd wybrał Hitachi-GE Nuclear Energy Ltd. Konsultantem technicznych jest największy amerykański operator elektrowni jądrowych ??? Exelon Nuclear Partners.

Elektrownia ma zacząć pracę w 2022 r. To będzie 5 lat po uruchomieniu budowanej w sąsiednim obwodzie kaliningradzkim rosyjskiej elektrowni jądrowej - Bałtycka, oraz 4 lata od uruchomienia pierwszej atomówki na Białorusi, którą postawią Rosjanie.

Budowa elektrowni wzbudziła na Litwie protesty. Zdaniem Linasa Balasisa, szefa Instytutu Zielonej Polityki, projekt jest polityczny. Inwestycja nigdy się nie zwróci.

Dziś rząd Litwy zatwierdził biznes plan budowy elektrowni i skierował go do Sejmu. Najwięcej akcji we wspólnym przedsięwzięciu budowy elektrowni w Visaginas objął skarb państwa Litwy (38 proc.); 22 proc. ma Estonia, a po 20 proc. Łotwa i japoński koncern Hitachi, podała agencja Regnum.

Stosownie do udziałów, Litwa zainwestuje w projekt ok. 2,6 mld euro.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro