Mało pieniędzy na rekompensaty za prąd

Unijne wytyczne pozwalają wielu branżom skorzystać z rekompensat za wzrost rachunków za prąd. Może zabraknąć na to pieniędzy

Publikacja: 04.06.2012 02:52

Mało pieniędzy na rekompensaty za prąd

Foto: Bloomberg

Opłaty za emisje CO2 od przyszłego roku mogą spowodować skok cen energii elektrycznej. Wzrosną wtedy koszty produkcji dla przemysłu i realne stanie się ryzyko przenoszenia produkcji poza obszar UE. Dlatego Komisja Europejska przyjęła wytyczne dla tworzenia przez kraje członkowskie systemów rekompensat finansowych przeznaczonych dla energochłonnych branż.

Rekompensaty mają być wypłacane z budżetu państwa z pieniędzy, jakie przyniosą aukcje praw do emisji CO2.?Do polskiego budżetu może w latach 2013 – 2020 trafić 45 mld euro. Z tej puli przedsiębiorcy chcieliby dostać około 10 mld zł. – Lista branż narażonych na przenoszenie produkcji jest długa, a wpływy budżetowe z aukcji praw do emisji CO2 w polskich uwarunkowaniach mogą zostać przejęte przez budżet państwa – obawia się Henryk Kaliś, prezes Izby Energetyki?Przemysłowej i Odbiorców Energii.

Firmy zakwalifikowane przez KE jako uprawnione do uzyskiwania rekompensat powinny je otrzymywać od 2013 roku. Są to m.in. huty, producenci aluminium, tworzyw sztucznych, chemii, papieru, odzieży skórzanej.

W przyszłym roku w polskim budżecie nie będzie odpowiednich funduszy na znaczące rekompensaty za wzrost cen prądu. Wszystko przez to, że ceny jednostek emisji CO2 są teraz niskie. Wpływy budżetowe z aukcji praw do emisji CO2 wyniosą w tym roku ok. 0,5 mld zł. Z tej puli co najmniej połowa powinna zostać przeznaczona na proekologiczne inwestycje i dodatkowo musi wystarczyć pieniędzy na dopłaty do energii elektrycznej i gazu dla najbiedniejszych rodzin.

Polski rząd nie przedstawił projektu rekompensat dla energochłonnego przemysłu. A bez dopłat do energii od przyszłego roku firmy mogą nie poradzić sobie na rynku. – Decyzja Komisji Europejskiej daje możliwość przyznawania dopłat do energii elektrycznej nawet we Francji, gdzie emisyjność CO2 krajowej energetyki jest symboliczna. Spowoduje to powstanie kolejnego znaczącego obszaru utraty konkurencyjności polskich producentów w stosunku do innych europejskich firm – mówi?Henryk Kaliś.

Krajowa Izba Gospodarcza szacuje, że do 2020 roku ceny energii elektrycznej mogą wzrosnąć o blisko 35 proc. Najbardziej narażone na przenoszenie produkcji będą branże: chemiczna, mineralna i metalurgiczna. Dla każdej z nich wzrost kosztów działania w 2020 roku spowodowany unijną polityką redukcji emisji CO2 KIG oszacował na 1 mld zł.

Bolesław Jankowski z firmy Energsys ocenia, że w wyniku unijnej polityki dekarbonizacji utratą konkurencyjności zagrożona jest jedna trzecia polskiego przemysłu. – Unijne mechanizmy ograniczające koszty wdrożenia polityki dekarbonizacji w przypadku Polski nie działają – ocenia Bolesław Jankowski.

Dlatego jego zdaniem Polska powinna walczyć o utrzymanie niskich cen energii elektrycznej. Przypomina, że kompensacje kończą się w 2020 roku. Potem pieniądze z aukcji praw do emisji CO2 trafią prawdopodobnie do budżetu centralnego zamiast do budżetów krajowych. Wtedy znaczna część funduszy wypłynie poza granice Polski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki m.sklodowska@rp.pl

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie