Gazprom leci w kosmos

Dziś chcę zaprosić Czytelników w kosmos. Władimir Putin właśnie zdecydował o zasileniu rosyjskiej kosmonautyki 50 miliardami dolarów. Dodatkowe miliardy dołoży też Gazprom

Publikacja: 12.04.2013 12:16

Gazprom leci w kosmos

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Czy nam się to podoba czy nie, dziś tylko Rosjanie są w stanie dostarczać ludzi, paliwa i wyposażenie do międzynarodowej stacji kosmicznej Alfa. Podczas gdy Ameryka już się w kosmosie nie ściga, tylko redukuje wydatki, rosyjski prezydent ogłasza, że przemysł kosmiczny dostanie z budżetu 1,6 bln rubli (50 mld dol.) w ciągu najbliższych siedmiu lat.

W sumie nakłady wyniosą 2,1 bln rubli czyli 70 mld dol., bowiem ok. 20 mld dol. wyłożą koncerny rosyjskie, w tym lwią część - Gazprom. Pieniądze koncernów państwowych są niezbędne, bowiem Rosja pod względem wydatków kosmicznych wciąż jest trzecia po USA i Unii. Po palcach depczą jej branżowi nuworysze jak Chiny czy Indie. Do tego rosyjski przemysł kosmiczny odstaje od tego co nowoczesne; 80 proc. potrzebnych urządzeń kupuje za granicą.

Putin chce by Rosja zachowała w tym stulecia status „wiodącej potęgi kosmicznej", co czyni rozwój branży jednym z priorytetów rosyjskiej polityki. To, że rosyjskie rakiety wciąż latają i celnie cumują do Alfy zakrawa jednak na cud. Jest to prawdziwie kosmiczne osiągnięcie, biorąc pod uwagę jak bardzo Rosjanie odstali od tego co nowoczesne jest dziś w branży.

Na co pójdą pieniądze podatników i Gazpromu? Przede wszystkim na dokończenie budowanego w obwodzie amurskim (Daleki Wschód) nowego kosmodromu. Uniezależni on w końcu Rosjan od Kazachstanu, gdzie po rozpadzie ZSRR znalazł się słynny Bajkonur. Korzystanie z niego kosztuje Rosję coraz więcej, a całe kosmiczne lotnisko bardzo już się zestarzało. Pierwszy start z kosmodromu Wschodniego (tak go nazwano) zaplanowano za dwa lata. Na razie na zdjęciach wyziera dziura w ziemi, z której wystają elementy konstrukcji żelazo-betonowych.

Rosjanie pracują też nad lądowaniem na Księżycu i zbudowaniem tam stałej bazy. Nieudane starty rakiet Proton dwa lata temu już zostały zapomniane. Koncern Energia (38 proc. udziału państwa) ogłosił, że jest gotowa nowa rakieta nośna. Zostało też zakończone projektowanie nowego statku kosmicznego (wstępna nazwa to Ruś). Rosjanie zapewniają, że jest konkurencyjny nie tylko w stosunku do nowych projektów zachodnich.

W rosyjskich kosmicznych snach o potędze Gazprom występuje w roli dojnej krowy, która dostarcza pieniędzy, ale nic z tego nie ma. To kolejna taka rola, po sponsorowaniu super drogiej olimpiady w Soczi czy przyszłego mundialu. Dojenie Gazpromu wydaje się być dla Kremla chlebem powszednim, ale akcjonariuszom mniejszościowym podoba się to już coraz mniej.

Akcje koncernu straciły w ciągu ostatnich trzech miesięcy prawie 15 proc.

Czy nam się to podoba czy nie, dziś tylko Rosjanie są w stanie dostarczać ludzi, paliwa i wyposażenie do międzynarodowej stacji kosmicznej Alfa. Podczas gdy Ameryka już się w kosmosie nie ściga, tylko redukuje wydatki, rosyjski prezydent ogłasza, że przemysł kosmiczny dostanie z budżetu 1,6 bln rubli (50 mld dol.) w ciągu najbliższych siedmiu lat.

W sumie nakłady wyniosą 2,1 bln rubli czyli 70 mld dol., bowiem ok. 20 mld dol. wyłożą koncerny rosyjskie, w tym lwią część - Gazprom. Pieniądze koncernów państwowych są niezbędne, bowiem Rosja pod względem wydatków kosmicznych wciąż jest trzecia po USA i Unii. Po palcach depczą jej branżowi nuworysze jak Chiny czy Indie. Do tego rosyjski przemysł kosmiczny odstaje od tego co nowoczesne; 80 proc. potrzebnych urządzeń kupuje za granicą.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie