Wyścig z czasem na budowie gazoportu

Terminal LNG w Świnoujściu zgodnie z planem połowie przyszłego roku powinien być gotowy do przyjmowania tankowców ze skroplonym gazem. Inwestycja jest jednak mocno opóźniona

Publikacja: 17.06.2013 18:08

W połowie 2014 roku port w Świnoujściu miał być gotowy do przyjmowania tankowców ze skroplonym gazem. Na budowie jest jednak spore opóźnienie i spółka Polskie LNG, zarządzająca przedsięwzięciem walczy z czasem, by powstał on do końca 2014. Opóźnienie to rezultat tarapatów sektora budowlanego, zwłaszcza PBG SA, jednego z trzech konsorcjantów budujących port, które rok temu ogłosiło upadłość układową. Dołożyła się do tego likwidacja spółki zależnej PBG Hydrobudowy Polskiej SA.

Tymczasem gazoport, kosztujący 2,1 miliarda złotych, to strategiczna dla Polski inwestycja pozwalająca na odbiór pięciu miliardów metrów sześciennych gazu rocznie - czyli więcej niż jedna trzecia rocznego krajowego zużycia.

- Zaawansowanie budowy terminalu jest dzisiaj na poziomie 60 procent. Z powodu ogłoszenia upadłości układowej Hydrobudowy na samym początku zeszłorocznego sezonu budowlanego, zeszły rok był dla nas w dużej mierze stracony - poinformował prezes Polskiego LNG.

- Gdyby nie te problemy bylibyśmy w budowie około 20 procent bardziej zaawansowani. Aktualnie oceniamy, że mamy około cztery miesiące opóźnienia - powiedział w wywiadzie dla Reutera Rafał Wardziński. Prezes państwowego Polskiego LNG, które jest za projekt odpowiedzialne powiedział, że w wyniku kłopotów PBG liczba pracujących na budowie spadła do niecałych 300 osób.

- Dopiero teraz udało nam się odbudować liczebność zatrudnienia do ponad tysiąca osób. Teraz walczymy, by nadrobić stracony czas, choć jest jeszcze za wcześnie by przesądzać, czy jest on możliwy do nadrobienia - dodał. Szczególnie istotny jest koniec 2014 roku, bo to ostateczny termin, w jakim port musi być oddany, żeby Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA (PGNiG) mogło realizować kontrakt na odbiór gazu od firmy Qatargas. Jeżeli port nie będzie mógł działać od początku 2015 roku, PGNiG będzie musiało płacić Katarczykom za gaz, którego nie odbierze, zgodnie z kontraktową formułą "bierz lub płać" (take or pay).

A PGNiG zamówiło w Katarze aż 1,5 miliarda metrów sześciennych dostaw gazu rocznie. Pierwotny oficjalny termin otwarcia gazoportu był przewidziany na koniec czerwca 2014 roku.

- Mamy pewien bufor bezpieczeństwa - w kontrakcie z PGNiG zobowiązaliśmy się do umożliwienia odbioru skroplonego gazu między czerwcem a grudniem 2014 roku - powiedział Wardziński. - Na szczęście dynamika prac rośnie. Jeżeli się utrzyma, nie wydarzy się nic nieprzewidzianego i jeżeli zima będzie łagodna, to powinniśmy się wyrobić w tym terminie - dodał. Zastrzegł, że ubiegłej zimy dużą przeszkodą były silne na wybrzeżu wiatry, które uniemożliwiały prowadzenie prac na wysokościach oraz mgły.

Gazoport chciałby zarabiać nie tylko na regazyfikacji skroplonego gazu z przypływających tam tankowców, ale również na innych usługach, jak na przykład dostawie skroplonego gazu jako paliwa do napędu statków.

Chętni są też na usługę przeładunku skroplonego gazu na cysterny kołowe oraz na mniejsze statki. Małe statki mogłyby gaz rozwozić do lokalnych mniejszych terminali, jakie są lub mają powstać w basenie Morza Bałtyckiego.

By móc świadczyć tę ostatnią usługę niezbędna jednak byłaby budowa trzeciego zbiornika na skroplony gaz - obok dwóch budowanych obecnie. Musiałyby w nim być zainstalowane dodatkowe urządzenia.

- Po ewentualnej rozbudowie terminal zmieni charakter z typowo importowego na importowo-redystrybucyjny, co zapewniłby nam dodatkowe źródło przychodów i wpłynęło na obniżenie taryfy na podstawową usługę regazyfikacji - powiedział prezes. Poinformował, że rozbudowa wiąże się z pozyskaniem dodatkowego finansowania, bo kosztowałaby około jednego miliarda złotych.

- Musimy wykonać studium wykonalności, porozmawiać o finansowaniu. Decyzję w tej kwestii chcemy podjąć pod koniec tego roku, najpóźniej na początku 2014 roku. Trzeci zbiornik mógłby powstać do końca dekady - zakończył.

W połowie 2014 roku port w Świnoujściu miał być gotowy do przyjmowania tankowców ze skroplonym gazem. Na budowie jest jednak spore opóźnienie i spółka Polskie LNG, zarządzająca przedsięwzięciem walczy z czasem, by powstał on do końca 2014. Opóźnienie to rezultat tarapatów sektora budowlanego, zwłaszcza PBG SA, jednego z trzech konsorcjantów budujących port, które rok temu ogłosiło upadłość układową. Dołożyła się do tego likwidacja spółki zależnej PBG Hydrobudowy Polskiej SA.

Pozostało 86% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro