Komisja ekspertów, powołana przez rząd federalny, zaproponowała by rząd w Berlinie zdjął z koncernów energetycznych odpowiedzialność za składowiska odpadów radioaktywnych. Jednak koncerny będą musiały słono za to zapłacić.
Według gazety "Börsen-Zeitung" Eon, RWE, EnBW i Vattenfall zgodziły się, że będą musiały do końca tego roku wpłacić w sumie 26,4 mld euro na konto specjalnej fundacji, żeby "pozbyć się kłopotu".
Koncerny zapłacą a fundacja ma się zając problemem składowisk radioaktywnych oraz utylizacji promieniotwórczych śmieci. Komisja atomowa (KFK) pod koniec maja opracowała szczegółowy plan tego co stanie się z infrastruktura po ostatecznym odejściu Niemiec od energii atomowej i wyłączeniu bloków elektrowni.
Suma 26,4mld euro została wyliczona na podstawie tegorocznych cen energii oraz dotychczasowych rezerw stworzonych przez poszczególne koncerny na poczet likwidacji elektrowni atomowych.
- Pieniądze maja trafić do specjalnej fundacji utworzonej przez rząd federalny, zaraz po uchwaleniu nowej ustawy atomowej - powiedział mediom przedstawiciel komisji.
Ponad to każdy koncern ma zawrzeć z rządem w Berlinie specjalna umowę by zabezpieczyć stronę prawna procedury "wychodzenia z atomu". Umowa ma zawierać dokładne sumy jakie konkretny koncern jest zobowiązany wpłacić na rzecz fundacji.
Informacjom "Börsen-Zeitung" zaprzeczyła jednak przedstawicielka koncernu RWE, który poinformował agencję Reutera, że nie zawarto żadnego porozumienia a "negocjacje trwają". Rzeczniczka RWE powiedziała Reuterowi, że koncern nie zna sumy podanej w artykule prasowym i uważa ją za "niewłaściwą". Podobne oświadczenia wystosowały inne koncerny wymienione w artykule.