Walka między Gazpromem a Rosatomem

Państwowe koncerny Rosatom i Gazprom chcą przejąć największą prywatną firmę energetyczną Rosji

Publikacja: 09.11.2011 01:44

Walka między Gazpromem a Rosatomem

Foto: Bloomberg

Chodzi o sprzedaż KES-Holding oligarchy Wiktora Wekselberga. Według „Forbesa" jest to drugi największy prywatny koncern Rosji, największy w branży energetycznej. Ubiegłoroczne obroty przekroczyły 275 mld rubli (prawie 9 mld dol.). Moc jego czterech elektrowni to 16 tys. MW. Ma 12 proc. rosyjskiego rynku ciepła, a klientami jego jest 10 mln Rosjan i 62 tys. firm.

Od kilku miesięcy kupno tych aktywów negocjuje Gazprom. Teraz, jak dowiedział się „Kommiersant", do walki włączył się potentat energetyki atomowej Rosatom poprzez swoją energetyczną spółkę Rosenergoatom. To jedyny koncern energetyczny w Rosji bez własnego działu zbytu. Kupno KES-Holding, który posiada dobrze rozwiniętą część handlową, to możliwość dostępu do systemu bezpośredniej dystrybucji z ogromną bazą stałych klientów.

O tym, że Wiktor Wekselberg (dziesiąty najbogatszy Rosjanin według „Forbesa", z majątkiem 13 mld dol.) sprzedaje swój energetyczny holding, rynek dowiedział się w czerwcu. Wtedy Wekselberg podał, że negocjuje transakcję z Gazprom energo – energetyczną spółką córką gazowego giganta. Pomysł był taki, by z obu firm utworzyć jedną, w której Gazprom będzie miał 75 proc., a oligarcha resztę. W przyszłości połączony holding energetyczny miał wejść na giełdę.

Na drodze stanęła Federalna Służba Antymonopolowa (FSA), której zgoda była jednym z warunków przejęcia. W specjalnym komunikacie FSA uznała, że zgody na transakcję dać nie może. – Gazprom ma już i tak bardzo dużo aktywów – argumentował odmowę Igor Artemiew, szef FSA.

Zdaniem Siergieja Bejdena, analityka z korporacji finansowej Otkrycie, dla Gazpromu przejęcie KES-Holdingu miało być raczej inwestycją finansową aniżeli poszerzeniem rynku usług ener- getycznych i handlowych. Inaczej z Rosenergoatomem, który choć ma dziesięć elektrowni jądrowych, to prąd sprzedaje poprzez pośredników. Dlatego za same aktywa handlowe holdingu Wekselberga Rosatom jest gotowy zapłacić, według Interfaksu, ok. 20 mld rubli (660 mln dol.).

Handel prądem i ciepłem był dotąd w Rosji niezwykle dochodowy. Jednak Władimir Putin podpisał 4 listopada nowe rozporządzenie zmieniające zasady działania koncernów energetycznych na rynku detalicznym. Chodzi o uniemożliwienie im zawyżania cen prądu dla małego i średniego biznesu, co do tej pory było w Rosji powszechną praktyką.

– Jeżeli nasz rynek energii zmieni się w kierunku bezpośrednich umów producentów z odbiorcami, to w wielkich koncernach pojawi się synergia między produkcją energii a zbytem – uważa Siergiej Pikin, szef Funduszu Energetycznego Rozwoju. I na to liczy Rosatom.

Chodzi o sprzedaż KES-Holding oligarchy Wiktora Wekselberga. Według „Forbesa" jest to drugi największy prywatny koncern Rosji, największy w branży energetycznej. Ubiegłoroczne obroty przekroczyły 275 mld rubli (prawie 9 mld dol.). Moc jego czterech elektrowni to 16 tys. MW. Ma 12 proc. rosyjskiego rynku ciepła, a klientami jego jest 10 mln Rosjan i 62 tys. firm.

Od kilku miesięcy kupno tych aktywów negocjuje Gazprom. Teraz, jak dowiedział się „Kommiersant", do walki włączył się potentat energetyki atomowej Rosatom poprzez swoją energetyczną spółkę Rosenergoatom. To jedyny koncern energetyczny w Rosji bez własnego działu zbytu. Kupno KES-Holding, który posiada dobrze rozwiniętą część handlową, to możliwość dostępu do systemu bezpośredniej dystrybucji z ogromną bazą stałych klientów.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie