Paliwa: koniec obniżek cen

Na­pię­cie na Bli­skim Wscho­dzie wy­win­do­wa­ło ce­ny ro­py do niemal  105 dol. za ba­rył­kę. Najbliższy ty­dzień bę­dzie ostat­nim, kie­dy pa­li­wa bę­dzie moż­na ku­pić w ­ni­ższych ce­nach

Publikacja: 20.07.2012 04:10

Paliwa: koniec obniżek cen

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

– Na rynkach znów zrobiło  się nerwowo, ropa zaczęła drożeć i nie ma co liczyć na to, że na rynku utrzymają się niższe ceny. Paliwa w hurcie już podrożały i byłoby nierozsądne oczekiwać, że dystrybucja weźmie na siebie całe koszty podwyżki – uważa Jakub Bogucki, analityk rynku paliw portalu e-petrol.

Ograniczone podwyżki

Nie będą to jednak duże zmiany cen. Jego zdaniem nadchodzący tydzień przyniesie nam podwyżki w wysokości 3–4 groszy na litrze, obojętne, czy diesla czy benzyny.

– Nie będzie to znaczna podwyżka, bo mimo wszystko rynek znajduje się pod popytową presją. A kierowcy, którzy podczas wakacji pokonują dłuższe odcinki i jadą często tranzytem przez kilka województw, bardzo często przyglądają się cenom na stacjach, bo do baków wlewają większe ilości paliwa – dodaje.

Analityk e-petrolu zwraca również uwagę na to, że w weekendy można taniej zatankować paliwo. – Stacje bądź nawet całe koncerny nieustannie ogłaszają najczęściej 10-groszowe obniżki, a to już powoduje, że ceny nie wydają się takie wysokie – dodaje.

Na niekorzyść klientów polskich stacji benzynowych oddziałuje również nadal słaby złoty. I nie ma wielkiego znaczenia, że amerykański dolar akurat na świecie staniał, co automatycznie przekłada się na ceny ropy.

Większe napięcie

Nadal również tak naprawdę nie wiadomo, kto jest autorem zamachu na izraelskich turystów w Bułgarii. Jeśli rzeczywiście zamieszani są w to Irańczycy, sytuacja na rynku może się jeszcze zaostrzyć, co natychmiast przełoży się na ceny surowca.

Wyraźnie widać również, że na notowania ropy naftowej znaczący wpływ ma eskalacja wojny domowej w Syrii. Chociaż ten kraj nie jest producentem ropy, to przez jego terytorium przebiegają ważne drogi tranzytowe dla transportu tego surowca.

Amerykański minister obrony Leon Panetta ostrzegł, że jakiekolwiek próby zablokowania przez Iran cieśniny Ormuz natychmiast spotkają się z odpowiedzią sił zbrojnych USA. Po jego wypowiedzi ropa natychmiast podrożała o 2 dolary na baryłce Brenta.

Staniała już tylko o dolara, kiedy Zjednoczone Emiraty Arabskie udowodniły, że są w stanie eksportować surowiec rurociągami, z pominięciem Ormuzu. – Nie jesteśmy pierwszymi, którzy ekscytują się geopolitycznymi powodami podwyżek cen ropy, ale zdecydowanie nie podoba się nam to, co dzieje się w tym przypadku – powiedział „Rz" Olivier Jakob, szef szwajcarskiej firmy analitycznej Petromatrix.

Przypomina jednocześnie, że ostatnio rynek był pod sporą presją. Chodzi np. o strajki w Norwegii, które zdjęły z rynku europejskiego 200 tys. baryłek ropy. Jakby tego było mało, wyraźnie wzrósł popyt na paliwa w Stanach Zjednoczonych, gdzie w ostatnią środę poinformowały o spadku zapasów o 800 tys. baryłek. Był to trzeci  z kolei tydzień, kiedy z amerykańskich magazynów ubywało tego surowca. Kurczą się jednocześnie i zapasy paliw – w przypadku benzyny o 1,8 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano, że będzie wzrost.

Huragany podniosą ceny

– To dlatego kolejne zamknięcia notowań Brenta są wyższe od poprzednich. Wyraźnie widać, że rynek uwierzył w to, że światowa gospodarka najgorsze ma już za sobą – mówi Jakob.

Najniższe ceny ropy notowaliśmy pod koniec czerwca. Kosztowała ona wówczas o 20 proc. mniej niż w trakcie majowego szczytu, gdy za baryłkę Brenta płacono 128 dol.

Za wyższymi notowaniami w przyszłości przemawia także zbliżający się sezon huraganów na Karaibach, który zazwyczaj trwa do końca października i może doprowadzić do przerw w dostawach ropy z platform wiertniczych. Innym czynnikiem wspierającym ceny surowca są pojawiające się od czasu do czasu opinie, że kryzys europejski jednak nie rozleje się po świecie, więc popyt na ropę będzie się zwiększał. To wszystko powoduje, że najprawdopodobniej i najtańszą ropę, i najtańsze paliwa mamy już za sobą.

Opinia

Amrita Sen analityk Barclays Plc

Przez tydzień ceny ropy wzrosły o 8 proc., głównie z powodu rosnącego ryzyka politycznego. Odczuwamy skutki embarga wobec Iranu, którego eksport – 1,2 mln baryłek dziennie – jest porównywalny do libijskiego. Najprawdopodobniej w krótkim czasie ceny jeszcze będą rosły. Przy tym rzeczywisty popyt na paliwa wcale nie jest tak słaby, jak jeszcze niedawno się obawialiśmy. Możliwe jednak, że znów zobaczymy ceny Brenta w okolicach 90 dol. za baryłkę. Tak będzie, jeśli nie przebiją się one przez tzw. chmurę Ichimoku, czyli granicę oporu dla cen.

Orlen zgodnie z oczekiwaniami

Zgodnie z opublikowanymi danymi operacyjnymi szacowany zysk operacyjny płockiego koncernu w drugim kwartale tego roku wyniesie około 400 milionów złotych. W rezultacie spadających cen ropy naftowej przeszacowanie zapasów zmniejszające wynik operacyjny wyniesie ok. 900 mln zł, czyli więcej, niż spodziewali się analitycy. – Ale wyniki oczyszczone z efektu przeszacowania zapasów są bardzo dobre i zgodnie z oczekiwaniami wyniosły 1,3 miliarda złotych – zaznacza Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku. Jego zdaniem kluczową kwestią pozostaje to, jak będą się zachowywać w najbliższych miesiącach notowania ropy naftowej. – Sytuacja geopolityczna związana z niepokojami wokół Syrii i Iranu nie sprzyja stabilizacji ceny ropy naftowej. Te zwyżki są nieuzasadnione czynnikami makroekonomicznymi, a to nie wróży dobrze rafineriom w trzecim kwartale tego roku – podkreśla analityk. Wojciech Kozłowski z Espirito Santo przewiduje, że drugi kwartał może się okazać dla płockiego koncernu najlepszy w całym roku i jednym z najlepszych w ostatnim czasie. – Mimo to wynik netto spółki będzie oscylował w okolicach zera – oblicza analityk.

—awk

– Na rynkach znów zrobiło  się nerwowo, ropa zaczęła drożeć i nie ma co liczyć na to, że na rynku utrzymają się niższe ceny. Paliwa w hurcie już podrożały i byłoby nierozsądne oczekiwać, że dystrybucja weźmie na siebie całe koszty podwyżki – uważa Jakub Bogucki, analityk rynku paliw portalu e-petrol.

Ograniczone podwyżki

Pozostało 93% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie