Gaz-System planuje realizację kolejnych inwestycji

W ubie­głym ro­ku tyl­ko 9 proc. łącz­nych mo­żli­wo­ści im­por­to­wych Pol­ski sta­no­wił su­ro­wiec z kie­run­ku za­chod­nie­go. Dziś to 43 proc. – mó­wi Jan Chadam, pre­zes Ope­ra­to­ra Ga­zo­cią­gów Prze­sy­ło­wych Gaz­-Sys­tem w rozmowie z Tomaszem Furmanem

Publikacja: 24.10.2012 01:46

Gaz-System planuje realizację kolejnych inwestycji

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Kiedy Polska zdywersyfikuje kierunki dostaw gazu, który obecnie w zdecydowanej większości jesteśmy zmuszeni importować z Rosji, płacąc jedne z najwyższych cen w Europie?

Nasze możliwości w zakresie importu gazu z innych kierunków niż wschodni systematycznie rosną. Wystarczy zauważyć, że jeszcze w ubiegłym roku tylko 9 proc. łącznych technicznych możliwości importowych Polski stanowił surowiec z kierunku zachodniego, a aż 91 proc. ze wschodniego. Dzięki rozbudowie gazociągu z Niemcami w Lasowie oraz budowie nowego połączenia z Czechami w Cieszynie oraz uruchomieniu tzw. wirtualnego rewersu (umożliwia import po cenach obowiązujących na przykład na giełdach w Niemczech - red.) na gazociągu jamalskim, te proporcje uległy istotnym zmianom. Obecnie nasze możliwości techniczne w zakresie importu z innego kierunku niż wschodni wynoszą już 43 proc. I nadal będą rosły.

W jaki sposób?

Docelowo połączenie w Lasowie będzie rozbudowane do 2,5 mld m sześc. gazu rocznie z obecnych 1,5 mld. W ramach planowanego korytarza Północ – Południe, który ma połączyć terminal LNG w Świnoujściu z terminalem LNG na chorwackiej wyspie Krk nad Adriatykiem, chcemy wybudować gazociągi do Słowacji i Czech. W planach jest też połączenie na Litwę i ewentualnie do Danii. Wreszcie w połowie 2014 r. powinien ruszyć terminal w Świnoujściu. Co ważne wszystkie te projekty mają znaczenie nie tylko dla naszego kraju, ale regionu i całej Unii Europejskiej, która kładzie duży nacisk na integrację systemów gazociągowych wspólnoty. Z tego też powodu, każdy z tych projektów ma unijne finansowanie lub szanse na jego uzyskanie.

Aby budować gazociągi z naszymi sąsiadami muszą być również chęci po drugiej stronie granicy. Czy na przykład Litwini będą chcieli realizować projekt takiego połączenia, gdy są zaangażowani w walkę o ulokowanie na swoim terenie terminalu LNG, który ma zapewnić krajom nadbałtyckim niezależność od rosyjskich dostaw. Gazociąg z Polską może być konkurencją.

Budowa terminalu LNG w krajach nadbałtyckich może przyczynić się do uniezależnienia tych państw od dostaw gazu z Rosji, ale nie zintegruje ich sieci z systemem UE. Do tego potrzebne jest połączenie gazowe Litwy z Polską. Im bardziej sieci europejskie będą ze sobą zintegrowane, tym większe później możliwości uzyskania niższych cen za gaz. Dla przykładu, gdyby Polska dziś kupowała gaz po cenach np. obowiązujących w Europie Zachodniej, to za zaoszczędzone pieniądze można by nawet wybudować nowy terminal.

W jaki sposób?

Polska importuje  rocznie  około 10 mld m sześc. gazu. Z danych, które przytaczała prasa wynika, że za 1 tys. m sześc. płacimy około 500 USD. To oznacza, że rocznie wydajemy na ten surowiec 15 mld zł. W Europie Zachodniej gaz jest tańszy o około 20 proc. Gdybyśmy całość błękitnego paliwa kupowali po cenie obowiązującej dla naszych zachodnich sąsiadów zaoszczędzalibyśmy rocznie około 3 mld zł. Tymczasem budowa terminalu w Świnoujściu wraz kosztami dodatkowymi, takimi jak chociażby zakup gazu na rozruch instalacji, wynosi 2,7 mld zł. Cena gazu w rachunku końcowego odbiorcy stanowi główną część. Koszt przesyłu gazu (oprócz abonamentu, opłaty dystrybucyjnej) w takim rachunku to zaledwie około 7% całej kwoty. Wyraźnie więc widać, że aby obniżyć ceny gazu dla odbiorców w Polsce, musimy mieć możliwość kupowania surowca z importu po jak najniższej cenie w oparciu o konkurencyjne mechanizmy (np. giełdy gazu).

Ile teraz możemy importować gazu z kierunku zachodniego?

Z kierunku zachodniego łącznie poprzez Lasów i wirtualny rewers 3,8 mld m sześc, z południowego przez gazociąg Polska – Czechy 0,5 mld m sześc. W sumie z rynku UE możemy sprowadzić do Polski około 4,3 mld m sześc. gazu rocznie. Myślę, że do 2015 r. możliwe będzie zwiększenie przepustowości gazociągu w Lasowie o 1 mld m sześc. Ponadto analizujemy budowę nowego połączenia Polski z gazociągami w Niemczech.

Jedną z opcji jest realizacja projektu Bernau – Szczecin, który od Aleksandra Gudzowatego kupił niedawno Jan Kulczyk?

Rozważamy różne możliwości budowy nowego połączenia z Niemcami.  Dziś jest jednak za wcześnie, aby mówić o szczegółach, gdyż jesteśmy na bardzo wczesnym etapie analiz w tym zakresie.

Po co w ogóle nam jest potrzebne dodatkowe połączenie z Niemcami?

Po pierwsze z powodu wcześniej wspomnianej konieczności integracji z rynkiem europejskim oraz możliwość importu tańszego gazu dostępnego na europejskim rynku. Jest też drugi równie ważny powód. To możliwość reeksportu gazu z terminalu LNG w Świnoujściu do Niemiec i innych krajów Unii Europejskiej, co może zapewnić lepsze wykorzystanie jego możliwości. W dalszej przyszłości możemy nim eksportować gaz łupkowy.

Jeśli zdecydujecie się na projekt Kulczyka, to na jakiej zasadzie może być realizowana ta inwestycja?

Niezależnie od tego, z jakim partnerem i na jakich zasadach byłby ewentualnie realizowany ten projekt, trzeba pamiętać, że operatorem rurociągu może być tylko spółka ze 100-proc. udziałem Skarbu Państwa. W praktyce jedynie Gaz-System. Już dziś jesteśmy operatorem polskiego odcinka gazociągu jamalskiego, mimo że jego właścicielem jest spółka należąca do Gazpromu i PGNiG. Co więcej dostęp do rurociągu jesteśmy zobowiązani zapewnić wszystkim chętnym, a nie tylko jego właścicielom.

Równie ważna, jak budowa gazociągów do państw ościennych, jest rozbudowa sieci krajowej. Jak tu postępują prace?

Mimo trudnej sytuacji w branży budowlanej, co widać po liczbie ogłaszanych upadłości, wszystkie inwestycje realizujemy zgodnie z planem. Ograniczyliśmy ryzyko organizując w nowy sposób cały proces inwestycyjny, przy dużo większym zaangażowaniu Gaz-System jako inwestora. Bezpośrednio przeprowadziliśmy przetargi na projektowanie i pozyskaliśmy wszystkie wymagane prawem decyzje środowiskowe i administracyjne. Samodzielnie zorganizowaliśmy przetargi na zakup rur i armatury. Dzięki temu nie tylko ograniczyliśmy koszty inwestycji, ale także wyeliminowaliśmy ryzyko, jakie mogłoby się pojawić w przypadku kompleksowego zlecania firmom wykonania gazociągów, a tak wyglądała dotychczasowa praktyka w tym obszarze. Odciążyliśmy więc wykonawców od konieczności sfinansowania nabycia materiałów przed rozliczeniem inwestycji. W naszym przypadku firmy budowlane nie odpowiadają kompleksowo za realizację inwestycji, a jedynie za wykonanie robót budowlanych w terenie z wykorzystaniem materiałów dostarczonych bezpośrednio przez inwestora. Taki sposób prowadzenia inwestycji już się sprawdza w praktyce. W ubiegłym roku, zgodnie z założonym harmonogramem zostały zrealizowane gazociągi na Dolnym Śląsku oraz dokończona została budowa gazociągu Włocławek – Gdynia. W sumie w 2011 roku zostało wybudowanych ponad 100 km nowych gazociągów przesyłowych.

Czy jest ryzyko, że będą opóźnienia?

Takie ryzyko zawsze istnieje. Mamy umowy z 6 konsorcjami, na które składa się 12 firm i kilkudziesięciu podwykonawców. W obecnej sytuacji nie można wykluczyć, że któryś z nich popadnie w kłopoty finansowe i nie będzie w stanie realizować swoich zobowiązań, co może spowodować opóźnienia na budowie. W tej chwili nie ma jednak żadnych opóźnień. Monitorujemy wszystkie projekty i współpracujemy aktywnie z wykonawcami.

Jakie inwestycje dotyczące gazociągów przesyłowych planujecie w kolejnych latach?

Będą przede wszystkim dotyczyły budowy około 940 km gazociągów w ramach korytarza Północ-Południe. Ich realizacja przewidziana jest na lata 2014-17. W dalszej kolejności chcemy wybudować gazociągi przesyłowe, którymi będzie możliwy transport gazu z łupków, a więc głównie na wschodzie Polski. Ale realizacja tych ostatnich inwestycji zaczęłaby się dopiero po 2017 roku, jeśli ich budowa będzie uzasadniona. Z pewnością sieć przesyłowa rozbudowana do 2014 r. (o 1000 km nowych gazociągów) pozwoli przetransportować pierwszy gaz z łupków.

Gaz-System planuje także budowę podziemnych magazynów gazu. Gdzie one mogą powstać?

W Polsce mamy jedne z najmniejszych w Europie pojemności magazynowe w stosunku do zużywanego gazu. Z tego powodu rozważamy realizację dwóch inwestycji. Jeszcze nie wiemy, czy zdecydujemy się na realizację obydwu czy tylko jednej z nich. Pierwsza dotyczy budowy magazynu w sczerpanym złożu gazu na Podkarpaciu, a druga w pokładach soli w województwie kujawsko-pomorskim. Magazyny zamierzamy budować z zagranicznym partnerem, który ma doświadczenie w tego typu projektach.

Magazyny posiada i kolejne buduje PGNiG. Czy to nie wystarczy?

Nawet jak PGNiG zrealizuje swoje inwestycje, pojemności magazynowych będzie u nas za mało. Dzięki własnym magazynom będziemy mogli zaproponować firmom, które zechcą sprowadzać gaz LNG do Świnoujścia usługę zintegrowaną, a więc regazyfikację, przesył surowca i jego magazynowanie. Jest to niezmiernie ważne zważywszy, że błękitnego paliwa zużywa się zimą trzy razy więcej niż latem. Możliwość robienia zapasów da wielu firmom szanse na tańsze pozyskiwanie surowca niemalże z każdego miejsca na świecie.

Jan Chadam

jest prezesem Gaz-Systemu od lipca 2009 r. Wcześniej przez kilka miesięcy był członkiem zarządu tej spółki. W swojej karierze zawodowej pełnił m.in. funkcje dyrektora finansowego, wiceprezesa i prezesa Pro Futuro oraz członka zarządu Elzabu. Był także zatrudniony na stanowiskach prezesa Sip-Motu i dyrektora departamentu audytu wewnętrznego Polkomtelu.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie