Bat na leniwe koncerny na szelfie

Gazprom i Rosnieft dostaną od rządu siedem lat na rozpoczęcie prac na szelfie Rosji. Jeżeli nie zdążą, to stracą licencje.

Publikacja: 05.03.2013 02:19

Rosyjskie Ministerstwo Przyrody i Bogactw Naturalnych wniosło pod obrady rządu projekt rozporządzenia mającego stymulować, a mówiąc wprost, wymuszać, większe tempo prac geodezyjno-wydobywczych na arktycznym szelfie Rosji.

– Jeżeli firma dostaje licencję, to musi mieć świadomość utrzymania odpowiedniego tempa poszukiwań – ocenia minister przyrody Siergiej Donskoj. Obecnie 80 proc. działek na szelfie należy do dwóch największych koncernów Rosji – Gazpromu i Rosnieftu. Pracuje tam 26 firm posiadających 65 licencji. Prowadzą one prace tylko na 10 złożach. W 2012 r. Rosnieft dostał licencje na 12 nowych złóż, a Gazprom założył wnioski o następne 17. Postęp prac jest niewielki. Giganci narzekają na za małe ulgi, niskie wsparcie państwa itp. Są też przeciwni wpuszczeniu na swoje terytoria prywatnych koncernów.

Prezes Łukoilu Wagit Alekpierow nieraz deklarował zainteresowanie pracami w Arktyce. – Koncerny narodowe to takie, które przeszły stosowną akredytację rządu na prawo prowadzenia wydobycia także w Arktyce, a nie takie, w których dominują udziały Skarbu Państwa – uważa Alekpierow. Prace wydobywcze w Arktyce są bardzo kosztowne. Gazprom już wstrzymał do 2017 r. prace przy złożu Sztokman na Morzu Barentsa. Według ocen rosyjskiego rządu nakłady inwestycyjne wyniosą ok. 270 mld dol. w ciągu 18 lat.

267 mld dol. ma być zainwestowane w szelf Rosji do 2030 roku

Zasoby szelfu ciągnącego się przez arktyczne morza – Berentsa, Pieczorskie, Karskie, Łaptiewów, Wschodniosyberyjskie, Czukockie i Ochockie, to na dziś 25 złóż ropy i 44 gazu o zapasach 595 mln ton ropy i 3,5 bln m3 gazu. Rosja musi iść na szelf, bo rozpoznane zasoby lądowe się kończą.

– Prędzej czy później prywatne firmy muszą się na szelfie pojawić, rząd sam do tego dojdzie, jeżeli chce, by prace tam przebiegały szybciej – ocenia Andrej Poliszczuk, analityk Raiffeisenbank.

Rosyjskie Ministerstwo Przyrody i Bogactw Naturalnych wniosło pod obrady rządu projekt rozporządzenia mającego stymulować, a mówiąc wprost, wymuszać, większe tempo prac geodezyjno-wydobywczych na arktycznym szelfie Rosji.

– Jeżeli firma dostaje licencję, to musi mieć świadomość utrzymania odpowiedniego tempa poszukiwań – ocenia minister przyrody Siergiej Donskoj. Obecnie 80 proc. działek na szelfie należy do dwóch największych koncernów Rosji – Gazpromu i Rosnieftu. Pracuje tam 26 firm posiadających 65 licencji. Prowadzą one prace tylko na 10 złożach. W 2012 r. Rosnieft dostał licencje na 12 nowych złóż, a Gazprom założył wnioski o następne 17. Postęp prac jest niewielki. Giganci narzekają na za małe ulgi, niskie wsparcie państwa itp. Są też przeciwni wpuszczeniu na swoje terytoria prywatnych koncernów.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy