Liczymy na wzrost popytu na gaz

Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w przyszłości sprzedawali gaz w Niemczech ?i całej Europie – mówi Mariusz Zawisza, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Publikacja: 14.03.2014 07:13

Liczymy na wzrost popytu na gaz

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

W ocenie premiera Donalda Tuska kraje Unii Europejskiej powinny wspólnie kupować gaz ziemny w Rosji i dopiero potem dzielić go pomiędzy siebie. W efekcie uniemożliwilibyśmy Moskwie wywieranie presji na poszczególne kraje. Czy jest na to szansa?

Powstanie tak dużej grupy zakupowej mogłoby nam przynieść duże korzyści. Pytanie tylko co powiedzą kraje, które mają dziś korzystniejsze warunki zakupu gazu niż Polska.

Niezależność od Moskwy moglibyśmy uzyskać również dzięki USA. Państwa Grupy Wyszehradzkiej apelują, aby Amerykanie stworzyli warunki do eksportu wydobywanego u nich gazu z łupków. Czy się ugną?

Od pewnego czasu w USA prowadzona jest polityka, która ma doprowadzić do rozwoju tamtejszego przemysłu w oparciu o dostęp do taniej energii. Dzięki ogromnej podaży gazu z łupków i ograniczeniu możliwości eksportu jego ceny mocno spadły, co istotnie poprawiło pozycję konkurencyjną amerykańskich firm na świecie. W USA nie ma dziś wystarczającej  infrastruktury umożliwiającej eksport gazu. Dotychczas przede wszystkim powstawały terminale importowe. Mimo presji innych państw i firm wydobywających gaz z łupków nie sądzę, aby Amerykanie zmienili radykalnie  swoją politykę. Jeśli już  umożliwią eksport to będą to czynić bardzo powoli.

Dziś Polska ma zapewnione dostawy gazu ale po stosunkowo wysokich cenach. Drogi jest zwłaszcza surowiec zakontraktowany przez PGNiG w Katarze. Kiedy rozpoczniecie rozmowy o obniżeniu ceny jego zakupu?

Dziś postrzeganie warunków zakupu gazu gwarantujących bezpieczeństwo dostaw w perspektywie długoterminowej zmienia się za sprawą napięć na Ukrainie. Bezpieczeństwo, jak też dywersyfikacja dostaw gazu ma swoją wartość. Na ceny w kontraktach długoterminowych należy spojrzeć szerzej, biorąc pod uwagę ich zmienność w czasie. Obecnie przygotowujemy scenariusze negocjacyjne dotyczące zmiany różnych elementów katarskiego kontraktu. O szczegółach planowanych rozmów, do czasu ich finalizacji, nie mogę mówić.

Skąd PGNiG będzie pozyskiwał gaz jeśli zostaną przerwane dostawy rosyjskiego gazu realizowane przez terytorium Ukrainy?

Przede wszystkim możemy zwiększyć import przez Białoruś. Już dziś tą drogą trafia do nas więcej gazu niż z Ukrainy. Mamy też połączenia z sieciami Czech i Niemiec. Do tego dochodzą zapasy zgromadzone w magazynach. Dziś jest w nich 1,3 mld m sześc. błękitnego paliwa. Musimy wreszcie pamiętać o krajowym wydobyciu PGNiG na poziomie około 4,3 mld m sześc. rocznie.

Z drugiej strony postępująca liberalizacja rynku oraz duże ilości zakontraktowanego przez PGNiG gazu mogą spowodować, że w niedalekiej przyszłości będziecie mieli problemy z jego dalszą sprzedażą. Kto go od was kupi?

Liczymy zwłaszcza na wzrost popytu ze strony energetyki. Aby do tego doszło muszą znowu zacząć funkcjonować żółte i czerwone certyfikaty (wydawano je przy produkcji energii w kogeneracji, gdy paliwem był odpowiednio gaz lub inne surowce – red.). Dziś decyzje o budowie nowych bloków parowo-gazowych w Polsce są wstrzymane, bo produkcja w nich jest nieopłacalna. Gdyby zaczęły działać, a stanie się to tylko wówczas gdy pojawią się żółte i czerwone certyfikaty, to popyt na gaz w Polsce może wzrosnąć. Poza tym wraz ze wzrostem gospodarczym naszego kraju powinno również rosnąć zapotrzebowanie na ten surowiec ze strony innych odbiorców. Działamy też na rzecz rozwoju działalności handlowej na innych rynkach europejskich. Możemy to czynić poprzez spółkę PGNiG Sales & Trading, która specjalizuje się w handlu gazem na rynku niemieckim. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w przyszłości plasowała na tym rynku i w całej Europie również surowiec, który pochodzić będzie z portfela PGNiG.

Nad Wisłą cały czas rośnie jednak konkurencja. Dotychczas mieliście ponad 95 proc. udziałów zarówno w hurtowym rynku gazu, jak i detalicznym. Do jakiego poziomu spadnie wasz udział w tym roku?

Dziś bardzo trudno to przewidzieć. W PGNiG prowadzone są obecnie intensywne działania mające na celu zminimalizowanie negatywnych efektów rosnącej konkurencji na portfel klientów spółki.

Ile gazu będziecie zatem sprzedawać?

Przede wszystkim musimy odebrać i sprzedać surowiec dostarczany w ramach długoterminowego kontraktu jamalskiego i katarskiego. Do tego dochodzi krajowe wydobycie na poziomie około 4,3 mld m sześc. W tym kontekście trzeba pamiętać, że PGNiG od lat pełni w Polsce funkcję gwaranta dostaw gazu. Właśnie dlatego zawarto długoterminowe umowy a to z kolei oznacza, że dziś nie można mówić o liberalizacji zapominając o tych kontraktach.

Od ubiegłego roku PGNiG jest zobowiązane do sprzedaży na giełdzie dużych ilości błękitnego paliwa. Na razie spółka nie wywiązała się z tego obowiązku. Dlaczego?

PGNiG aktywnie oferuje gaz na Towarowej Giełdzie Energii zarówno na rynku spot jak i rynku terminowym. Spółka pełni również rolę animatora rynku. Problemem jest jednak brak popytu. Trudno jest bowiem sprzedać gaz na TGE jeśli nie ma na niego chętnych.

Może wystawialiście za wysoką cenę?

Ceny są konkurencyjne względem obowiązujących na giełdach krajów Europy Zachodniej.

Jak zatem będzie w tym roku?

Tegoroczne zobowiązania zamierzamy wypełnić. Ze względu na brak popytu ze strony pozostałych uczestników rynku, stanie się to możliwe dzięki wydzieleniu ze struktur PGNiG działalności w zakresie sprzedaży detalicznej do specjalnej spółki, która będzie kupować gaz za pośrednictwem giełdy, a następnie sprzedawać go do odbiorców końcowych. Planowana data rozpoczęcia działalności przez Spółkę Obrotu Detalicznego to połowa 2014 roku.

Minister skarbu twierdzi, że pomiędzy PGNiG i Grupą Azoty istnieje duży potencjał do współpracy, zwłaszcza na rynku gazu. Oczekuje od zarządów obu spółek propozycji, jak ta kooperacja mogłaby wyglądać. Czy prowadzicie w tej sprawie jakiś rozmowy?

Na dziś Grupa Azoty jest największym odbiorcą naszego gazu. Zależy nam na budowaniu długofalowej relacji niosącej wzajemne korzyści. O zakresie planowanej współpracy poinformujemy kiedy pojawią się pierwsze efekty rozmów.

Czy PGNiG w najbliższym czasie zamierza inwestować w całkiem nowe projekty nie związane z waszym dotychczasowym profilem działalności?

Grupa prowadzi działalność w czterech podstawowych obszarach i na ich rozwoju chcemy się skupić w najbliższych latach. Są to poszukiwania i wydobycie przynoszące nam największe profity, obrót i magazynowanie gazu, dystrybucja gazu oraz wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła. Na tym etapie nie przewidujemy podjęcia działalności w nowych obszarach.

Jakie nowe projekty poszukiwawcze i wydobywcze planujecie realizować?

Skupiamy naszą działalność na rynkach bezpiecznych. Stąd nasza decyzja o wycofaniu się z poszukiwań ropy w Egipcie i o zawiązaniu rezerw na poszukiwania gazu w Libii. W Pakistanie kontynuujemy wydobycie błękitnego paliwa, bo dziś przynosi ono zwrot z inwestycji.  Obecnie koncentrujemy się na poszukiwaniach i wydobyciu w Polsce i Norwegii. Szukamy też nowych bezpiecznych miejsc na świecie, gdzie moglibyśmy inwestować. W grę wchodzą przejęcia zarówno udziałów w koncesjach, jak i spółkach je posiadających.

Czy przyjęte we wtorek przez Radę Ministrów projekty łupkowych ustaw są dla PGNiG satysfakcjonujące?

Pozytywnie oceniamy większość zaproponowanych rozwiązań. Jednak na kolejnych etapach procesu legislacyjnego będziemy starali się pokazać, jakie konsekwencje mogą wiązać się z proponowanymi rozwiązaniami w zakresie nowych podatków.

Kiedy rozpoczniecie przemysłowe wydobycie gazu z łupków?

To bardzo skomplikowana materia i dziś trudno powiedzieć, kiedy może do tego dojść. Pamiętajmy, że w USA poszukiwania trwały wiele lat, zanim ruszyło przemysłowe wydobycie. W Polsce łupkowe odwierty prowadzimy dopiero od trzech lat. W tym roku PGNiG wykona ich dziesięć. Na efekty musimy zaczekać.

Które obszary Polski wydają się dziś najbardziej perspektywiczne pod względem wydobycia gazu z łupków?

Z dotychczas przeprowadzonych odwiertów wynika, że największe szanse na odkrycie złóż nadających się do przemysłowej eksploatacji są na Pomorzu. Duże nadzieje wiążemy też z Lubelszczyzną, gdzie m.in. chcemy współpracować z amerykańskim Chevronem.

Na czym dokładnie będzie polegała wasza współpraca?

Jej szczegóły dopiero dopracowujemy. Wstępnie ustaliliśmy, że wykonamy jeden wspólny odwiert na  koncesji w południowo – wschodniej Polsce.

O ile w przypadku łupków ewentualne wydobycie będzie możliwe dopiero za kilka lat, o tyle eksploatacja konwencjonalnych złóż ropy i gazu w Polsce trwa od dziesięcioleci. Czy będziecie zwiększać produkcję z tego typu złóż?

Polska nie jest krajem nadmiernie  zasobnym w ropę i gaz. W tej sytuacji raczej trudno oczekiwać wzrostu wydobycia z konwencjonalnych złóż. Naszym celem będzie zatem utrzymanie produkcji na co najmniej dotychczasowym poziomie.

Od kilku lat PGNiG stosunkowo dużo inwestuje w Norwegii. Czy w kolejnych latach będzie podobnie?

Dotychczas realizowane projekty, w tym zwłaszcza wydobycie ze złoża Skarv, pokazuje że jest to słuszny kierunek inwestycji. Przyglądamy się kolejnym potencjalnym nabytkom. Z drugiej strony tamtejsze inwestycje wymagają ogromnych kapitałów i trzeba rozważyć, czy nie da się osiągnąć zakładanego efektu przy niższym zaangażowaniu.

W Norwegii intensywną działalność poszukiwawczo-wydobywczą prowadzi też Grupa Lotos. Może należałoby połączyć wasze potencjały?

Tam gdzie jest to możliwe chcemy współpracować z różnymi firmami poszukującymi i wydobywającymi ropę i gaz. Dotyczy to nie tylko krajowych firm takich jak Grupa Lotos, czy PKN Orlen, ale i zagranicznych, o czym świadczy nasze łupkowe porozumienie zawarte z Chevronem.

Jednym z kluczowych elementów zapewnienia bezpieczeństwa dostaw gazu są podziemne magazyny. Ile docelowo zamierzacie ich wybudować?

Dziś pojemności naszych wszystkich magazynów wynoszą 2,5 mld metrów sześc. Trwające obecnie i planowane prace budowlane mają doprowadzić do zwiększenia pojemności magazynów do 3 mld m sześc. w 2015 r. Dalsza rozbudowa pojemności magazynowych jest uzależniona od zapotrzebowanie rynku gazu. Posiadamy zasoby, które pozwalają na dość szybką rozbudowę infrastruktury podziemnych magazynów gazu - jednak ich rozbudowa będzie uzależniona od zapotrzebowania.

Czy PGNiG nadal będzie inwestowało w energetykę? Weźmiecie udział w prywatyzacji poznańskiej Enei lub gdańskiej grupy Energa?

Dziś koncentrujemy się na rozwoju PGNiG Termiki, firmy do której należą warszawskie elektrociepłownie oraz na współpracy z Tauronem przy budowie elektrociepłowni gazowej w Stalowej Woli. Chcemy, aby segment wytwarzania był jednym z kluczowych w grupie ale raczej poprzez rozwój organiczny, niż poprzez przejęcia. Oczywiście dużo tu zależy od powrotu do systemu wsparcia.

W ubiegłym roku zanotowaliście słabsze wyniki niż oczekiwali analitycy. Z kolei prognoza na ten rok oceniana jest jako konserwatywna. Czy stało się tak dlatego, że woli pan w przyszłości zaskakiwać rynek pozytywnie niż negatywnie?

Zanim opublikowaliśmy wyniki za 2013 r. informowaliśmy o zawiązaniu odpisów i rezerw na poszukiwania w Libii, czyli o największym zdarzeniu jednorazowym. To w mojej ocenie był czytelny sygnał, że wyniki w rachunku zysków i strat mogły nie być na takim poziomie jak wcześniej prognozowali analitycy. Natomiast przepływy pieniężne, czyli rzecz najbardziej interesująca inwestorów giełdowych, były bardzo silne, zgodne z oczekiwaniami rynku. Jeśli chodzi o prognozy, to mogę powiedzieć, że przede wszystkim są one  oparte na zasadzie ostrożnej wyceny i konserwatywnych założeniach. Obecnie nie da się przewidzieć, jaki ostatecznie wpływ na nasze wyniki będzie miała liberalizacja rynku, czy poziom zatwierdzanych taryf na gaz.

Wyniki PGNiG w dużym stopniu będą zależały od poziomu redukcji kosztów działalności grupy. Jakie plany macie w tym zakresie?

Redukcja i optymalizacja kosztów to jedno z podstawowych zadań zarządu na najbliższe lata. W grupie pracuje około 30 tys. osób i jestem przekonany, że trzeba ten potencjał lepiej wykorzystać.

Czy Exalo Drilling i PGNiG Technologie trafią na giełdę?

Dziś nie widzę żadnych szans na przeprowadzenie publicznej oferty akcji którejkolwiek z nich, gdyż nie mają cech które gwarantowałyby sukces giełdowego debiutu. Najpierw muszą przejść gruntowną restrukturyzację. Gdy zaczną pokazywać dobre wyniki zdecydujemy co dalej z nimi robić.

Jak pan chce sobie poradzić ze sprzedażą Geovity, firmy posiadającej sieć hoteli i ośrodków wypoczynkowych w Polsce? W ostatnich kilkunastu latach był to cel niemal każdego zarządu PGNiG. Mimo to do dziś nie został zrealizowany.

Niewątpliwie Geovita jest na sprzedaż. Proces jest w toku, w związku tym nie komentujemy tej sprawy. Na tym etapie nie możemy podać więcej informacji. Zależy nam na uporządkowaniu grupy kapitałowej. Chcemy skupić się na naszej podstawowej działalności.

Jak wygląda obecnie sytuacja w EuRoPol Gazie, firmie do której należy polski odcinek gazociągu jamalskiego? Czy doszło już do złagodzenia sporu pomiędzy PGNiG a Gazpromem w sprawie powołania nowego zarządu?

Zarząd EuRoPol Gazu działa obecnie w pełnym składzie. W najbliższym czasie zostanie zwołana rada nadzorcza na której razem z przedstawicielami Gazpromu będziemy rozmawiać o szeregu spraw korporacyjnych – ważnych dla tej spółki.

Rozmawiali: Krzysztof Adam Kowalczyk i Tomasz Furman

Mariusz Zawisza

na stanowisko prezesa PGNiG został powołany pod koniec grudnia ubiegłego roku. Od stycznia 2010 r. był szefem firmy PGE Dystrybucja. Wcześniej stanowiska kierownicze zajmował m.in. w Lubelskich Zakładach Przemysłu Skórzanego Protektor oraz Lubelskich Zakładach Energetycznych Lubzel. —trf

W ocenie premiera Donalda Tuska kraje Unii Europejskiej powinny wspólnie kupować gaz ziemny w Rosji i dopiero potem dzielić go pomiędzy siebie. W efekcie uniemożliwilibyśmy Moskwie wywieranie presji na poszczególne kraje. Czy jest na to szansa?

Powstanie tak dużej grupy zakupowej mogłoby nam przynieść duże korzyści. Pytanie tylko co powiedzą kraje, które mają dziś korzystniejsze warunki zakupu gazu niż Polska.

Pozostało 97% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro