PGNiG może ponieść duże straty przez nowe podatki

Obciążenia z wydobycia ropy i gazu mogą sięgnąć 130 proc. wpływów.

Publikacja: 04.06.2014 01:58

PGNiG może ponieść duże straty przez nowe podatki

Foto: Bloomberg

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo szacuje, że po wprowadzeniu nowych regulacji tzw. government take (renta surowcowa), czyli maksymalny poziom obciążeń podatkowych, będzie wyższy niż wpływy z wydobycia ropy i gazu. Chodzi zwłaszcza o ustawę o specjalnym podatku węglowodorowym, która ma zacząć obowiązywać od 2020 r.

Urealniona renta surowcowa, uwzględniająca obciążenia nie tylko z tytułu podatków, ale również z tytułu świadczenia usług publicznych związanych z urynkowieniem ceny gazu z kontraktów importowych, wyniesie blisko 130 proc. – wynika z materiału, który otrzymali posłowie podczas jednego z ostatnich spotkań z przedstawicielami PGNiG. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że spółka po wprowadzaniu nowych podatków będzie ponosić straty, zwłaszcza na krajowym wydobyciu błękitnego paliwa.

Straty będą wynikać, po pierwsze, z tytułu podatków i opłat od wydobycia, zarówno już obowiązujących, jak i planowanych, a po drugie, z tytułu urynkowienia ceny gazu z długoterminowych umów importowych. Chodzi głównie o kontrakty jamalski i katarski. Obecnie koszt gazu uwzględniany w taryfie PGNiG kalkulowany jest w na podstawie ceny surowca z importu i kosztu z wydobycia krajowego.

Surowiec pozyskiwany z krajowych złóż jest zdecydowanie tańszy niż sprowadzany z zagranicy. Potencjalne zyski realizowane na wydobyciu są jednak przeznaczane na pokrycie części kosztów pozyskania gazu z importu. W efekcie większość korzyści ekonomicznych z tytułu wydobycia jest konsumowana bezpośrednio przez odbiorców gazu.

1,2 mld zł nowych danin od krajowego wydobycia ropy i gazu może płacić rocznie PGNiG.

Innymi słowy, tanie wydobycie krajowe subsydiuje drogi gaz z kontraktów długoterminowych, a PGNiG nie realizuje zysków z wydobycia w formie, w jakiej zostało to założone w projekcie ustawy węglowodorowej. Wejście w życie nowych podatków spowoduje, że spółka będzie je płaciła od wartości rynkowej ropy i gazu. Firma sprzedaje jednak gaz finalnym odbiorcom według taryfy ustalanej przez URE, w której uwzględnia się koszty wydobycia błękitnego surowca, a nie jego wartość rynkową.

PGNiG na podstawie danych dotyczących obecnie eksploatowanych oraz planowanych do eksploatacji konwencjonalnych złóż ropy i gazu oszacowało, że po wprowadzaniu nowych przepisów będzie dodatkowo płaciło (począwszy od 2020 r.) około 1,2 mld zł rocznie różnego rodzaju danin. Około 70 proc. tej kwoty uiści, płacąc nowy, specjalny podatek węglowodorowy. Resztę pochłonie kolejny nowy podatek – od wydobycia niektórych kopalin – oraz podwyższone opłaty eksploatacyjne.

Wprowadzenie kolejnych danin dodatkowo spowoduje znaczące obniżenie możliwości inwestycyjnych grupy. Rocznie wynoszą one około 4,5 mld zł. Po wprowadzaniu nowych podatków spadną o niespełna połowę. PGNiG w informacji przekazanej posłom podało również szacunki dotyczące spadku potencjalnych zysków grupy kapitałowej, wyceny rynkowej spółki i dywidendy.

W obecnej sytuacji firma postuluje, aby specjalny podatek węglowodorowy oraz podatek od wydobycia niektórych kopalin były nałożone jedynie na ropę i gaz wydobywane z nowych złóż, a dokładniej tych, których eksploatacja rozpocznie się po wejściu w życie nowych przepisów. Przekonuje, że takie rozwiązanie pozwoliłoby utrzymać dotychczasowy poziom inwestycji na poszukiwania i wydobycie przy jednoczesnym uniknięciu głębokiej ingerencji w projekt ustawy.

Analitycy potwierdzają, że nowe podatki uderzą przede wszystkim w PGNiG. – Z moich wyliczeń wynika, że spółka z wpływów uzyskanych z wydobycia ropy w Polsce będzie musiała dodatkowo zapłacić 400–450 mln zł różnych danin. Zdecydowanie trudniej jest oszacować łączne podatki z tytułu eksploatacji gazu, gdyż nadal nie wiadomo, jak będzie wyglądał ten rynek po przeprowadzanej liberalizacji – mówi Kamil Kliszcz analityk DM mBanku. W mniejszym stopniu podatki mogą też dotknąć Grupy Lotos, która wydobywa ropę i gaz na Bałtyku.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo szacuje, że po wprowadzeniu nowych regulacji tzw. government take (renta surowcowa), czyli maksymalny poziom obciążeń podatkowych, będzie wyższy niż wpływy z wydobycia ropy i gazu. Chodzi zwłaszcza o ustawę o specjalnym podatku węglowodorowym, która ma zacząć obowiązywać od 2020 r.

Urealniona renta surowcowa, uwzględniająca obciążenia nie tylko z tytułu podatków, ale również z tytułu świadczenia usług publicznych związanych z urynkowieniem ceny gazu z kontraktów importowych, wyniesie blisko 130 proc. – wynika z materiału, który otrzymali posłowie podczas jednego z ostatnich spotkań z przedstawicielami PGNiG. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że spółka po wprowadzaniu nowych podatków będzie ponosić straty, zwłaszcza na krajowym wydobyciu błękitnego paliwa.

Pozostało 80% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie