Piotrowski powiedział, że obecny rząd sprawdził dotychczasowy program jądrowy i ocenił, że jego koszty są zawyżone.
Program Polskiej Energetyki Jądrowej ze stycznia 2014 r. zakładał, że uruchomienie pierwszego bloku jądrowego nastąpi w 2024 roku. Już rok później spółka PGE EJ, inwestor pierwszej polskiej elektrowni jądrowej informowała, że pierwszy blok jądrowy ruszy w 2029 roku.
Na początku czerwca, podczas konferencji poświęconej przyszłości polskiej energetyki i określeniu miksu energetycznego Polski minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział, że „tygodnie”, a nie „miesiące” dzielą nas od podjęcia zasadniczych decyzji o tym, co dalej z polską energetyką.
„Czas dyskusji – biorąc również pod uwagę decyzje, jakie zapadają w Komisji Europejskiej – się kończy” – podkreślił wtedy szef resortu. Dodał, że „osobiście” jest „zwolennikiem”, by w perspektywie lat 2050 – 2060, w Polsce było „do trzech elektrowni jądrowych”.
Zaznaczył, że rozwijają się technologie, a taki rodzaj energii mógłby zapewnić nam bezpieczeństwo, co w Polsce – jak podkreślił – nie jest bez znaczenia. Tchórzewski dodał, że choć ostateczna decyzja o budowie siłowni jądrowej jeszcze nie zapadła, to prace przygotowawcze idą w „normalnym tempie”.
Andrzej Piotrowski mówił we wtorek, że działania resortu zmierzają „do przewidywalnego terminu realizacji obiektu”. Pod uwagę brane są technologie, znane z kilku europejskich inwestycji (we Francji, Finlandii i Wielkiej Brytanii) opóźnienia realizacji, wreszcie „koszt pieniądza”. Jednak – zdaniem ministra – trzeba zadać pytanie, czy mamy inne wyjście.
„Patrząc na normy emisyjne, pod kątem 550 g za kWh, to jeśli limity emisji będą brane pod uwagę całościowo, jako średnia dla kraju, to energetyka jądrowa może dać nam oddech” – powiedział.
Piotrowski nawiązał do zaproponowanego przez KE w tzw. pakiecie zimowym, limitu emisji na poziomie 550 gramów CO2 na kilowatogodzinę dla nowych instalacji, które miałyby korzystać ze wsparcia publicznego w zamian za zapewnienie ciągłości dostaw. Na obecnym poziomie rozwoju technologicznego wyklucza elektrownie węglowe.