Sprawa, która toczy się przed gdańskim sądem, dotyczy dokończenia przejęcia Energi przez Orlen. Transakcja wykupu reszty akcji i zdjęcia spółki z Giełdy Papierów Wartościowych nie została zakończona. Sprawa ciągnie się ze względu na opór akcjonariuszy mniejszościowych.
W czwartek 29 lutego odbyła się rozprawa dotycząca delistingu Energi z GPW w sądzie drugiej instancji. Sąd wysłuchał jeszcze raz argumentów obu stron, ale odroczył ogłoszenie wyroku ws. apelacji Orlenu na 21 marca.
Czytaj więcej
Energa, jedna z czterech największych spółek elektroenergetycznych w kraju, należąca do Grupy Orlen szuka prezesa. Postępowanie kwalifikacyjne właś...
Nie pierwszy pozew
W całej sprawie chodzi o uchylenie uchwały NWZ Energi dotyczącej zdjęcia spółki z giełdy. – W pierwszej instancji przed sądem w Gdańsku w listopadzie 2022 r. mieliśmy pozytywne dla nas rozstrzygnięcie, sąd potwierdził nasze zastrzeżenia. Stwierdził, że zostaliśmy pokrzywdzeni w efekcie tej uchwały. Teraz jesteśmy na ostatniej prostej do rozstrzygnięcia tej sprawy – mówi Jan Trzciński reprezentujący ponad 1000 osób – drobnych akcjonariuszy Energi zrzeszonych w fundacji „To co najważniejsze”.
Uchwała ta, zaproponowana przez Orlen, miała umożliwić wykup akcji Energi należących do drobnych akcjonariuszy (mają obecnie 9,08 proc. udziałów w kapitale i 6,72 proc. w głosach), pozwalając na domknięcie przejęcia spółki. Tak się nie stało.
Czytaj więcej
- Jest poważna szansa, że fuzja nie dojdzie do skutku - powiedział w TVN24 były minister gospodarki, były prezes PGNiG Piotr Woźniak, odnosząc się...
Akcjonariusze zaskarżyli uchwałę o delistingu. W opinii naszego rozmówcy Orlen – przejmując większość akcji Energi – celowo kumulował odpisy aktualizacyjne oraz zatrzymywał zyski w spółkach zależnych, aby pokazać słabość firmy, zniechęcić do niej inwestorów i w ten sposób uzyskać akceptację niskiej ceny w wezwaniach.
To nie pierwszy pozew w tej sprawie. Trwa podobny proces w tym samym sądzie w Gdańsku, tzw. grupy warszawskiej, gdzie kilku indywidualnych inwestorów – akcjonariuszy Energi – wystąpiło do sądu o uchylenie wymienionej wyżej uchwały. Tej grupie pozywającej jednak nie udało się przekonać sądu I instancji do swoich racji i sprawa trafiła do sądu apelacyjnego i od dwóch lat czeka w zawieszeniu.
Kwestia rozszerzonego powództwa
Z czego może wynikać inny wyrok w tej samej sprawie w dwóch innych postępowaniach sądowych? – Być może to kwestia naszego rozszerzonego powództwa, szerszego przedstawienia okoliczności sprawy oraz pokazania rzeczywiście dużej grupy pokrzywdzonych akcjonariuszy spółki. O ile pamiętam, tamtej grupie chodziło tylko o uchylenie uchwały ze względu na niską cenę ogłoszonego przez Orlen drugiego wezwania na sprzedaż akcji – tzw. wezwania delistingującego – mówi Trzciński.
Czytaj więcej
Nowa władza mówiła, że nie zamierza zostawiać sprawy Orlenu tak, jak jest. Okazało się odwrotnie i ja jestem tym załamany. Jeżeli taka decyzja zapa...
Jak dodaje, chcieli wyznaczyć biegłego do ustalenia ceny wezwania delistingującego i żądali konkretnej ceny kilkunastu złotych za akcję, gdy cena w wezwaniu wynosiła 8,35 zł. Sąd w I instancji w obu przypadkach potwierdził, że cena w wezwaniu była wyznaczona w pełni zgodnie z przepisami.
Analitycy, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że dla samego Orlenu to postępowanie nie ma większego strategicznego znaczenia, bo fuzji z Energą nikt już nie cofnie, a może jedynie wpłynąć na wydłużanie procesu wykupu pozostałych akcji lub pozostawienia spółki na giełdzie.
Trwa postępowanie kwalifikacyjne na prezesa Energi, a termin składania aplikacji upływa 4 marca. Po tym, jak 27 lutego Michał Michalski, prezes Polenergii, oraz Tomasz Kietliński, członek zarządu i dyrektor finansowy, złożyli rezygnację, pojawiły się informacje, że menedżerowie ci przymierzani są do pracy w PGE lub w Enerdze należącej do Orlenu.