Zapowiedziane w czwartek przez firmę Rafako rozpoczęcie prac nad wnioskiem o upadłość jest konsekwencją otrzymanego od spółki Tauron Wytwarzanie wezwania do zapłaty ponad 1,3 mld zł kar umownych i odszkodowania. Należą się one za – zdaniem Tauronu – usterki i błędy konstrukcyjne przy projekcie elektrowni Jaworzno. Z kolei Rafako uznaje żądania Tauronu za nie do zrealizowania. W tle jest też los innego partnera tej inwestycji, firmy Mostostal Warszawa.

Tauron odpowiedział na wystąpienie Rafako: zasugerował otwartość na dalsze rozmowy. Koncern jest w stanie „zamrozić” swoje żądanie.

Czytaj więcej

Tauron zapowiada rozmowy z Rafako. Możliwe zawieszenie działań prawnych

Kto jest winny?

Na konferencji prasowej Rafako – będącej ripostą na wcześniejszą konferencję Tauronu – prezes raciborskiej spółki ocenił, że obecnie zawarcie ugody jest niemożliwe. – Tauron nie dostaje ani złotówki poza gwarancje należytego wykonania. Zrobili to po to, by uniemożliwić ugodę – mówił prezes Rafako, Radosław Domagalski-Łabędzki.

Jeszcze przed samą konferencją prezes nie gryzł się w język. – Ktoś chce nas zniszczyć. Widzimy, co dzieje się na rynku i do jakich konsolidacji dochodzi. My mamy technologie, wiedzę i doświadczenie w zakresie budowy oraz modernizacji bloków węglowych. Świadome działanie, którego dopuszcza się Tauron, szkodzi nie tylko Rafako, ale także Tauronowi, który dobrze wie, że nie mamy takich pieniędzy na koncie i raczej mieć nie będziemy – mówił naszej redakcji prezes.

Podkreślił, że nikt z rządu nie podchwycił tematu. – Trudno powiedzieć, co będzie z pracownikami po rozpoczęciu procedury upadłości. Chodzi o ok. 1000 osób. Chcemy jednak o nich zadbać – dodał. Jego zdaniem wystawienie noty obciążeniowej na ponad 1,3 mld zł jest działaniem bez precedensu. – Nie ma takiej możliwości, by jakikolwiek sąd zatwierdził kary w takiej wysokości na podstawie takich przesłanek – powiedział Domagalski-Łabędzki. – W ocenie zarządu Rafako zasadnym jest uznanie, iż w dniu doręczenia firmie przez Tauron Wytwarzanie wezwania do zapłaty kar umownych i odszkodowań zaistniał stan niewypłacalności – powiedział. Wskazał, że zamiar złożenia wniosku o upadłość nie jest zagraniem PR, a wymogiem prawa. – Mogę zadeklarować wprost: nie ma żadnych wad konstrukcyjnych bloku. Owszem, w czasie tak dużych inwestycji zdarzają się usterki, naszym zdaniem jednak są one do naprawy. Naprawialiśmy je na bieżąco, kiedy mieliśmy dostęp do bloku. Wartość tych usterek jest znacząco niższa. Koszt samych usterek Tauron szacuje na ok. 15 mln zł. My liczymy to zupełnie inaczej. Jesteśmy w stanie je naprawić za sporo niższą kwotę – mówił nam prezes. Już na konferencji prasowej prezes wskazał, że awarie bloku nie są winą Rafako, ale złej jakości węgla.

– Mamy ekspertyzę Głównego Instytutu Górnictwa. Wynika z niej jasno, że pobrany do badania węgiel, który był podawany do kotła, jest poniżej wszelkich norm. Stopień niedotrzymania wynosił od kilku do nawet kilkuset procent. Węgiel nie był więc kontraktowy. Rozumiemy, że jest trudna sytuacja energetyczna, ale nie można palić byle czym czy węglem koksującym. Proszę zobaczyć, że teraz Tauron wykorzystuje surowiec kontraktowy z kopalni Sobieski. Blok działa bez zarzutu – wskazał.

Światełko w tunelu

W mediach społecznościowych Tauron zadeklarował, że jest w stanie zamrozić notę. Trajan Szuladziński, prezes Tauron Wytwarzanie, powiedział już po konferencji Rafako, że jeżeli firma przedłuży gwarancje bankowe, można będzie nadal rozmawiać, a nota zostanie zamrożona. – To nic nam nie daje. Zamrożenie noty nie zmienia sytuacji. Mieliśmy plan działania, porozumienia przed Prokuratorią Generalną. Nota komplikuje sytuację. Czy da się ją wycofać? To już pytanie do Tauronu – wskazał prezes Rafako.

Jego zdaniem działania Tauronu obciążą także Mostostal, ponieważ odpowiedzialne za tę inwestycje były obie firmy. Inaczej widzi to Mostostal Warszawa. Firma tłumaczy, że jest jedynie pasywnym członkiem konsorcjum realizującego projekt Jaworzno. Dodaje, że jej formalny udział to 0,01 proc. i nie brała faktycznego udziału w projekcie. Podkreśla, że Rafako zobowiązane jest – zgodnie z umową konsorcjum zawartą w 2014 r. – zwolnić Mostostal Warszawa ze wszelkich zobowiązań związanych z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem kontraktu przez Rafako. Prezes zadeklarował na koniec, że jest gotowy do mediacji z udziałem związków zawodowych obu spółek.

Na poniedziałek zaplanowane jest spotkanie obu stron sporu w siedzibie Prokuratorii Generalnej, gdzie miały toczyć się mediacje. – Właściciel bloku w podejmowanych działaniach kieruje się dbałością o dobro jednostki w Jaworznie oraz stabilność krajowego systemu elektroenergetycznego – konkluduje Tauron.