Nikołaj Szulginow, minister energii Rosji, na spotkaniu w sprawie przygotowania firm elektroenergetycznych do zimy powiedział, że Rosyjskie Koleje Żelazne (RŻD) nie wywiązują się z zobowiązań w zakresie dostaw paliw do elektrowni.

– Koncerny energetyczne, takie jak RusHydro czy Inter RAO, alarmują, że terminy i wielkości dostaw paliw zapewniające bezpieczne przejście okresu jesienno-zimowego nie odpowiadają warunkom zawartych kontraktów – powiedział minister, wskazując na naruszenie przez rosyjskie koleje takich dostaw, informuje Kommersant.

Na bocznicach leżą już ogromne zapasy surowców, np. zapas węgla wynosi 15,7 mln ton, czyli 220 proc. normy. Aby zrekompensować spadek produkcji energii wodnej w wielu regionach Rosji, konieczne stało się też utworzenie dodatkowych rezerw węgla w elektrowniach: 2,6 mln ton dla hydroelektrowni Jenisej, 1,6 mln ton dla Angarskiej.

Czytaj więcej

Rosjanie wywołali katastrofę ekologiczną w Zaporożu. Tysiące martwych ryb

Inter RAO (największy elektroenergetyczny koncern Rosji) potwierdził istnienie problemu. RusHydro (zarządza elektrowniami wodnymi) poinformowało, że we wrześniu i październiku RŻD nie zrealizowały planu przewozu węgla w ramach kontraktów z firmami energetycznymi Dalekowschodniego Okręgu Federalnego. – Wymagane rezerwy zostały zapewnione we wszystkich elektrowniach kosztem zapasów zgromadzonych wcześniej – wyjaśnia RusHydro.

Władze kolejowe twierdzą, że problemu nie ma i spółka wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań, a priorytet ma węgiel i produkty naftowe. „W ciągu dziesięciu miesięcy tego roku przewozy węgla na potrzeby energetyki oraz usług komunalnych wzrosły o 6,6 proc.” – twierdzą. Dalekowschodnie odcinki torów mają pracować „na granicy możliwości”.

Są też sytuacje absurdalne, np. węgiel dla elektrowni Nerjungri w Jakucji sprowadzany jest z Kazachstanu, choć, jak podają koleje rosyjskie, w pobliżu są złoża, dla których elektrownia została zbudowana. Nikt oficjalnie nie wspomina o jeszcze jednej możliwej przyczynie obecnej sytuacji – ogromna część taboru rosyjskich kolei jest wykorzystywana na potrzeby wojny w Ukrainie. Brak wagonów potrzebnych do przewożenia węgla i innych surowców powoduje gromadzenie się ładunków na kolejowych bocznicach.