Janusz Gajowiecki: Najgorsze lata dla wiatraków są za nami

Technologia naziemna osiągnęła poziom farm instalowanych na morzu – mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, gość programu Michała Niewiadomskiego

Gość przypomniał, że na całym świecie inwestuje się w źródła odnawiane.

– Jest to megatrend, któremu podlegają największe światowe mocarstwa – ocenił Gajowiecki.

– Energetyka wiatrowa i fotowoltaika jest kluczowym źródłem systemów energetycznych dzisiaj i w najbliższych dekadach – dodał.

Przyznał, że w przypadku planów budowy elektrowni atomowych finansowanie jest głównym tematem.

– Ogromne sumy musiałyby zostać przeznaczone na planowane przez rząd elektrownie atomowe. Pytanie, jak zagwarantować kapitał dla tego rodzaju inwestycji. Wszystkie duże banki na świecie mówią jasno, że nie inwestują w źródła konwencjonalne – mówił gość.

– Rzeczowe rozmowy na temat ewentualnej przyszłości atomu w Polsce mogą zmienić nastawienie polityczne – dodał.

Gajowiecki zaznaczył, że państwo nie musi dokładać do rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie

– Elektrownia wiatrowa, która jest planowana do budowy w tym roku, będzie produkowała 1 MWh za 200 zł. Szacowana produkcja z nowej elektrowni węglowej to ok. 350 zł. Koszt elektrowni atomowej może wynieść 600 zł, albo i znacznie więcej – szacował.

Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu i Polityka energetyczna Polski do 2040 r. nie pokrywają się w założeniach.

– Wielu inwestorów podejmuje strategiczne inwestycje warte miliardy na podstawie tym dokumencie. Na razie jest to dopiero projekt, więc dyskusja trwa – mówił Gajowiecki.

– Wiemy, że część naszych uwag zostało uwzględnionych. Nie będzie wyłączania wiatraków w systemie, bo ta technologia mocno się rozwija. Ministerstwo zrozumiało, że technologia naziemna osiągnęła poziom farm instalowanych na morzu – dodał.

Gość podkreślił, że energetyka wiatrowa na lądzie powoduje, iż odbiorca końcowy zapłaci mniej za energię z gniazdka.

– Każde 1000 MW pracy w systemie w 2018 r. spowodowało obniżenie cen hurtowych o 20 zł. Każde kolejne 1000 MW, które mogłoby zostać zainstalowane powoduje dalsze trwałe obniżenie cen energii dla odbiorców końcowych – mówił.

Te źródła, gdy pracują, wypychają droższe źródła z systemu oraz import energii. – Energetyka wiatrowa zapewnia dzisiaj naszemu krajowi bezpieczeństwo energetyczne – zaznaczył Gajowiecki.

Przyznał, że rok 2019 jest dużo bardziej optymistyczny dla wiatraków.

– Najgorsze lata są za nami – ocenił gość.

– Inwestycje podjęte jeszcze kilka lat temu, realizują się w tym roku. Będziemy mieli do czynienia z budową pierwszych wiatraków po przerwie. Szacujemy, że nowa moc dodana do systemu w 2019 r. to ok. 500 MW, czyli jak mały blok węglowy – dodał.

Mogą Ci się również spodobać

Wyniki Tauronu dużo poniżej oczekiwań

Tauron miał w IV kwartale 2016 r. 882 mln zł zysku EBITDA, 282 mln ...

Ponowna korekta prognoz CEZ – teraz w dół

Czeski koncern energetyczny obniżył prognozę zysku EBITDA w całym 2017 roku do 52 mld ...

Mineral anthropogenic resources in circular economy

The symbiosis of mining, energy and infrastructure is of crucial importance. Every year in ...

Niemcy: protest przeciwko belgijskiej atomówce

Belgia ponownie uruchamia elektrownię atomową Tihange 2. Niemcy protestują. Tihange znajduje się na granicy ...

Shell wstrzymuje miliardowy projekt w Kanadzie

Koncern energetyczny Shell poinformował, że wstrzymuje projekt zakładający wydobycie ropy z piasków bitumicznych w ...

Ankara niweczy plany Gazpromu

Rosjanie wycofują się z tureckiego rynku. Chcą jedynie zbudować gazociąg i eksportować tam gaz. ...