Mniejsza presja na niższe taryfy

W przyszłym roku gospodarstwa domowe zużywające do 2 MWh pozostaną z niezmienionymi cenami energii elektrycznej. Pozostałe zapłacą więcej, przy czym wyższa cena dotyczyć będzie zużycia powyżej ustalonego poziomu. Cena ma być określona przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

Analitycy giełdowi zastanawiają się, na ile cena rynkowa energii elektrycznej w kontraktach na 2023 rok, sięgająca w sierpniu 1790 zł/MWh (niemal czterokrotnie więcej niż w sierpniu 2021) przełoży się na decyzję o podwyżce taryf dla gospodarstw domowych. – O ile wcześniej pojawiały się zapewnienia, że rząd nie dopuści do zapowiadanych przez niektóre przedsiębiorstwa podwyżek o 150 proc. czy o 180 proc., to po wprowadzeniu nowych rozwiązań osłonowych, można spodziewać się mniejszej presji na ograniczanie wzrostu taryf – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Senderowicz, analityk sektorowy z PKO BP.

Czytaj więcej

Rząd mrozi ceny prądu i zachęca do oszczędzania

Zgodnie z danymi GUS średnie zużycie energii elektrycznej w gospodarstwie domowym w 2021 roku wyniosło 1980 kWh. Jest to średnia arytmetyczna, upraszczająca rzeczywisty obraz. Mniejsze gospodarstwa zmniejszą się w ustalonym pułapie, jednak liczniejsze rodziny czy osoby zamieszkujące domy, przekroczą zużycie 2000 KWh i za te dodatkowe kilowaty zapłacą znacznie wyższą cenę. – Wzrost kosztów energii będzie także dotyczył osób, które ogrzewają mieszkanie energią elektryczną lub zainwestowały w pompę ciepła – przyznaje Anna Senderowicz.

Paliwo dla inflacji

Leszek Kąsek, Starszy Ekonomista banku ING, przypominał, że nowa tarcza będzie działać na ceny prądu dla gospodarstw domowych, a wzrost cen dla firm nie jest regulowany i może być trzycyfrowy, więc zostanie przerzucony przez wyższe ceny produktów czy usług na kontrahentów czy konsumentów. Rząd chce także zaoferować wsparcie firmom energochłonnym o łącznej wartości 5-6 mld zł na zakup energii elektrycznej i gazu, jeśli doświadczyły przynamniej 100 proc. wzrostu cen energii. Pomoc będzie dystrybuowana przez NFOŚiGW i wypłacana bardzo szybko - jeszcze w 2022 r. – Generalnie, hojny pakiet interwencji rządu oznacza dużą ekspansję fiskalną, czyli mocniejszy popyt, a tym samym większą łatwość w przerzucaniu wyższych kosztów firm na odbiorców detalicznych. Niestety zadziała to proinflacyjnie – uważa analityk.

Czytaj więcej

Minister Anna Moskwa: 17 stopni w domu? To zdrowe dla organizmu

Skutki na spółek energetycznych

Wysokie ceny energii elektrycznej znacząco poprawiły wyniki sektora elektroenergetycznego w bieżącym roku. Według Agencji Rynku Energii w I poł. 2022 podsektor wytwarzania zwiększył przychody ze sprzedaży energii elektrycznej o 72 proc. rok do roku, a zyski ze sprzedaży wzrosły dwukrotnie. Nieco słabiej wypadł podsektor obrotu – przychody ze sprzedaży energii odbiorcom końcowym wzrosły o 37,5 proc. r/r, a zyski o 14 proc. r/r. Ekonomiści nie mają wątpliwości, że zamrożenie cen na poziomie bieżącego roku odbije się negatywnie na marżach spółek obrotu i najpewniej będą się one upominały o rekompensaty pokrywające różnicę w cenach.

– Dobra sytuacja spółek wskazuje, że mogą one wziąć na siebie część kosztów finansowania rozwiązań zaproponowanych przez rząd, szczególnie w sytuacji, gdy podnosi się znaczenie misji społecznej spółek Skarbu Państwa. Na taki kierunek pokrycia kosztów działań osłonowych wskazuje zapowiedź premiera wprowadzenia regulacji dotyczących nadzwyczajnych zysków energetyki – wyjaśnia dalej analityk Anna Senderowicz.