Jak wykazano w analizie Instrat, pod koniec 2021 r. marże producentów energii elektrycznej (CDS) osiągnęły rekordowy poziom blisko 350 zł/MWh, czyli prawie siedmiokrotnie wyższy niż w 2018 r. (50 zł/MWh), kiedy ówczesny prezes Urzędu Regulacji Energetyki wszczął podobne postępowanie, o które upominają się analitycy Instrat i Frank Bold. Rekomendują oni prezesowi URE wszczęcie postępowania wyjaśniającego wysokie ceny i marże producentów energii elektrycznej, które wystąpiły w grudniu 2021 r.

Miliardowe marże?

Zdaniem analityków Instrat, polskie elektrownie sprzedają energię elektryczną nieproporcjonalnie drogo w stosunku do kosztów jej wytworzenia. W ich opinii wysoka cena energii elektrycznej na giełdzie przynosi im ogromne zyski, w szczególności pod koniec 2021 r. – Według naszych obliczeń cena prądu w grudniu 2021 r. była dwa razy wyższa niż koszt produkcji w typowej elektrowni na węgiel. Jeśli hurtowa cena energii to 824 zł/MWh, a koszt paliwa z transportem i opłat za emisje CO2 wyniósł 484 zł/MWh, to wytwórcy prądu świetnie na nim zarobili. Przy takim poziomie cen było to nawet 4 mld zł – ocenia Michał Hetmański, współautor analizy i prezes Fundacji Instrat.

Komentujący dla Instrat Maciej Bando, prezes URE w latach 2014-2019 przypomniał, że monopoliści oferują odbiorcom cenę maksymalną, która nie znajduje pełnego usprawiedliwienia w rzeczywistych kosztach i warunkach handlowych. – Kolejny głos polemizujący z aktualną polityką i propagandą serwowaną nam przez kręgi rządowe powinien brzmieć mocno i zdecydowanie. W pełni popieram wszystkie działania zmierzające do walki z manipulowaniem informacją i szukaniem winnych tam, gdzie w rzeczywistości są. Dlatego tak istotne jest zapewnienie dostępu do danych i informacji – mówi Bando, który zainicjował poprzednie postępowanie pod koniec swojej kadencji.

Okiem analityków giełdowych

Trudno co do złotówki ustalić czy faktycznie spółki zarobiły 4 mld zł za energię dostarczoną w grudniu. Należy pamiętać, że energia była kontraktowana znacznie wcześniej, po niższych cenach, a sprzedawały ją w okresie największych, historycznych wzrostów wynikających z równie wysokich cen gazu. Spółki miały także już wcześniej – a więc po niższej cenie – zakupione uprawnienia do emisji CO2. Jednocześnie cena importowanego węgla – który zasila głównie elektrociepłownie na północy była znacznie wyższa od ceny krajowego surowca. Dlatego też – zdaniem ekspertów – takie wyliczenia są bardzo szacunkowe przy jednoczesnym założeniu cen spotowych. Spółki zaś już wcześniej zakontraktowały zakup i sprzedaż tej energii w ramach umów długoterminowych.

Analitycy Instytutu Jagiellońskiego w lutowej analizie rynku energii podkreślali także, że stabilizacja cen energii za sprawą dużej produkcji energii z wiatru przełożyła się na spadek marż spółek węglowych. Analitycy giełdowi pytani o wpływ rekordowych – istotnych dla wartości energii elektrycznej – cen uprawień do emisji CO2 na marże spółek elektroenergetycznych, podkreślali jeszcze w styczniu w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że cena ta nie wpływa na zyski spółek bezpośrednio. Marża bardziej zależy od tego, czy mamy nadpodaż mocy na rynku lub nie. – W czwartym kwartale 2021 r. marże spółek znacznie rozszerzyły się, bo rósł popyt na moce węglowe, tańsze aniżeli gaz – podkreślali analitycy zajmujący się na co dzień wyceną spółek energetycznych. Jeśli cena gazu spadnie, to marże spółek węglowych odpowiednio także powinny się zmniejszyć. Tak też się stało co pokazuje raport IJ, jeśli jeszcze w grudniu marża na MWh wynosiła 416 zł (dla takich bloków jak Kozienice, Opole) to w styczniu wynosiła ona już 270 zł. Spółki zabezpieczają produkcję patrząc właśnie na korzystny spread. – W grudniu, kiedy ceny uprawień do emisji biły rekordy rzędu 90 euro, to i tak spready były historycznie wysokie i spółki zarabiały z uwagi na wyższe ceny energii na zachodzie i eksport netto. Cena towaru to krańcowy koszt wytworzenia – podkreślają analitycy. Marże były więc rekordowo wysokie w grudniu. W styczniu co prawda spadły w ślad za spadającymi cenami gazu, ale nadal są ponadprzeciętne.

Z drugiej jednak strony analitycy przyznają, że sektor wytwarzania w Polsce działa na rynku oligopolistycznym, co może rodzić różne pytania i wątpliwości o ich pozycje na rynku.

Czytaj więcej

Buzek: Produkcja energii z węgla to decyzja Polski, a nie Unii