Nadchodzi era atomu w UE. Potrzeba tylko jednego

Kraje Unii - głównie z Europy Środkowo-Wschodniej - chcą zbudować w sumie 10 nowych reaktorów o wartości 130 miliardów euro. Bez finansowego wsparcia Brukseli to się nie uda.

Publikacja: 10.07.2024 12:46

Nadchodzi era atomu w UE. Potrzeba tylko jednego

Foto: Adobe Stock

Wybuch w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 r. spowolnił tempo realizacji projektów nuklearnych z czasów sowieckich w Europie Wschodniej, a upadek reżimów komunistycznych ograniczył je do minimum, przypomina agencja Bloomberg. Jednak teraz, po wywołanej przez rosyjski reżim wojnie i kryzysie energetycznym, Europa Wschodnia skupia się wokół największych od dziesięcioleci inwestycji w nowe moce produkcyjne, tym razem z atomu.

Czytaj więcej

Rosatom stracił pieniądze w Turcji. Co dalej z budowaną atomówką?

Od Czech po Rumunię powstają plany, jak to niektórzy nazywają, „największego projektu stulecia”. Unijne kraje chcą zbudować co najmniej kilkanaście nowych bloków jądrowych kosztem prawie 130 mld euro (139 mld dolarów)”. A to, według najnowszych prognoz Bloomberga, może zrobić w ciągu dziesięciu lat”.

Stare elektrownie dobiegają do mety

Agencja przypomina, że byłe państwa socjalistyczne w dużej mierze odziedziczyły zbudowane przez Sowietów w latach 70. i 80. XX wieku siłownie jądrowe. Będą jednak one działać jeszcze tylko przez pewien czas.

Urzędnicy w Brukseli, z którymi rozmawiał Bloomberg, podkreślają jednak, że krajom (Europy Środkowo-Wschodniej-red) brakuje inżynieryjnego know-how i trudno jest im sfinansować inwestycje na skalę swoich ambicji. Żaden prywatny inwestor nie podejmie się samodzielnie ryzyka budowy siłowni jądrowej, dlatego muszą tutaj działać rządy. Dotacje Unii będą kluczowe, dlatego będzie konkurencja o te pieniądze: „Finansowanie jest najważniejszą kwestią, która leży u podstaw decyzji” – podkreślił Jan Horst Keppler z Agencji Energii Jądrowej .

Czytaj więcej

Niepewna budowa elektrowni atomowej Zygmunta Solorza z Koreańczykami

Na Zachodzie jedni budują elektrownie jądrowe, inni zamykają

Bloomberg twierdzi, że inaczej („niejednoznacznie”) sytuacja wygląda w Europie Zachodniej. Belgia i Hiszpania planują wycofywanie się z energii jądrowej. Austria porzuciła energię jądrową po referendum w 1978 r. W Niemczech rząd podjął decyzję o wycofaniu się po katastrofie w Fukushimie w Japonii w 2011 roku.

Tymczasem Belgia, Francja, Finlandia i Szwecja w dalszym ciągu pokrywają co najmniej jedną trzecią swojego zapotrzebowania na prąd produkcją reaktorów. Atom zaopatruje tam łącznie dla ponad 100 milionów obywateli. Najnowszy reaktor UE, Olkiluoto 3 w Finlandii, rozpoczął produkcję energii elektrycznej w zeszłym roku. Latem tego roku Francja rozpocznie wytwarzanie prądu w opóźnionym reaktorze EPR Flamanville-3.

Skąd wziąć pieniądze na atom?

Dotacje rządów do inwestycji w siłownie jądrowe dostaną zgodę Komisji Europejskiej, ale ich skala może przytłaczać, twierdzą dziennikarze amerykańskiej agencji i podają przykład Polski. Warszawa  negocjacje w sprawie finansowania reaktorów od Westinghouse Electric Co. (koncern amerykańsko-japoński) dla swojej pierwszej elektrowni atomowej. Ich cena może przekroczyć 30 mld dolarów. „Kwota ta stanowi równowartość całego budżetu obronnego Polski na rok 2023, czyli 3,9 proc. PKB” - podkreśla Bloomberg.

Kraje Europy Wschodniej nie spodziewają się podjęcia decyzji inwestycyjnych w najbliższej przyszłości. Czekają, aż UE zatwierdzi pomoc w ramach cyklu budżetowego 2028–2034. Zostanie on przyjęty w czerwcu przyszłego roku. Plany UE dotyczące zielonej energii obejmują również energię jądrową.

Czesi do końca sierpnia zdecydują, która firma zostanie dostawcą przynajmniej jednego reaktora. Wiceminister gospodarki i handlu Thomas Ehler powiedział, że „nie ma konkurencyjnej oferty finansowania” i że pożyczki rządowe prawdopodobnie pokryją 90 proc. kosztów.

W krajach Unii energetyka jądrowa odbiega od modelu państwowego, który króluje w Chinach i Rosji. Tam państwowe koncerny finansują inwestycje często z dotacji państwa. Obecnie jedyne nowe elektrownie jądrowe w Unii to jedna budowana na Słowacji i jedna na południu Węgier (Paks II), gdzie finansuje ją rosyjski Rosatom. Żaden inny kraj Unii nie chce u siebie rosyjskiego wykonawcy.

Wybuch w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 r. spowolnił tempo realizacji projektów nuklearnych z czasów sowieckich w Europie Wschodniej, a upadek reżimów komunistycznych ograniczył je do minimum, przypomina agencja Bloomberg. Jednak teraz, po wywołanej przez rosyjski reżim wojnie i kryzysie energetycznym, Europa Wschodnia skupia się wokół największych od dziesięcioleci inwestycji w nowe moce produkcyjne, tym razem z atomu.

Od Czech po Rumunię powstają plany, jak to niektórzy nazywają, „największego projektu stulecia”. Unijne kraje chcą zbudować co najmniej kilkanaście nowych bloków jądrowych kosztem prawie 130 mld euro (139 mld dolarów)”. A to, według najnowszych prognoz Bloomberga, może zrobić w ciągu dziesięciu lat”.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Atom
Rosatom stracił pieniądze w Turcji. Co dalej z budowaną atomówką?
Atom
Niepewna budowa elektrowni atomowej Zygmunta Solorza z Koreańczykami
Atom
Siłownia atomowa w Zaporożu może już nigdy nie wrócić do pracy
Atom
Thierry Deschaux, EDF: Atomowe opóźnienia mogą nas sporo kosztować
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Atom
Największa elektrownia atomowa świata nie pracuje od 13 lat. Czy wreszcie ruszy?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą