Elektrownie atomowe: Niemcy mądrzy po szkodzie

Gdy w Niemczech wyłączano ostatnie elektrownie jądrowe, wróciła tam debata o zasadności rozwodu z atomem. Dlaczego mimo to niemiecki rząd podtrzymuje tę decyzję?

Publikacja: 04.12.2023 03:00

Olaf Scholz, kanclerz Niemiec

Olaf Scholz, kanclerz Niemiec

Foto: Bloomberg

Liczące się głosy z zagranicy krytykowały ostatnio wycofanie się Niemiec z energetyki jądrowej. „Mam nadzieję, że Niemcy pozostaną otwarte na tę technologię” – swoje niezrozumienie dla tej decyzji wyraził w gazecie „Handelsblatt” założyciel Microsoftu Bill Gates. Aktywistka klimatyczna Greta Thunberg oświadczyła zaś w niemieckiej TV, że to „zły pomysł”. Pomimo braku zrozumienia za granicą i rosnących cen energii niemiecki rząd podtrzymał jednak decyzję o rozwodzie z atomem.

W kwietniu zamknięto trzy ostatnie niemieckie elektrownie jądrowe – po przedłużeniu ich pracy o dodatkowe cztery miesiące w wyniku długich sporów politycznych w obliczu kryzysu energetycznego. „Wycofywanie elektrowni jądrowych czyni nasz kraj bezpieczniejszym” – oznajmiła wtedy federalna minister środowiska Steffi Lemke (Zieloni) i nadała ton wysiłkom na rzecz demontażu.

Strach po Fukushimie

Decyzję o wycofaniu się z energetyki jądrowej podjęto jeszcze w 2011 r., za rządów Angeli Merkel, której partia CDU jest teraz w opozycji. Do przemyślenia na nowo bezpieczeństwa tej technologii skłoniła Niemcy katastrofa reaktora w Fukushimie. Ledwo parę dni po wypadku w Japonii rząd podjął decyzję o natychmiastowym wyłączeniu z sieci siedmiu najstarszych niemieckich elektrowni jądrowych i rezygnacji z tej technologii do 2022 r. Decyzja zyskała szerokie poparcie zarówno opozycji (socjaldemokratycznej i zielonej), jak i całego społeczeństwa. Było to jeszcze przed aneksją Krymu przez Rosję i wydawało się, że tani rosyjski gaz zapewni dostawy energii do Niemiec.

Po ataku Rosji na Ukrainę ocena rezygnacji z atomu uległa zmianie. Politycy opozycji, której partie podjęły wcześniej decyzję o wycofaniu tej technologii, wzywali teraz do jej powstrzymania. Także niektórzy naukowcy zwrócili się do rządu o ponowne przemyślenie stanowiska. Według niektórych badań także większość Niemców podzielała ich opinię. Argumentu dostarczyła im decyzja Komisji Europejskiej o uznaniu atomu za zrównoważone źródło energii.

Dała też impuls do rozwoju energetyki jądrowej w krajach sąsiednich. Francja czerpie z tego źródła już ponad 70 proc. energii elektrycznej. Czechy i Polska ogłosiły plany budowy nowych reaktorów, podobnie jak takie kraje jak Szwecja czy Finlandia.

Ma to konsekwencje dla niemieckiego miksu elektroenergetycznego. Niemcy eksportują dużo energii elektrycznej, gdy w wietrzne dni wiatraki wytwarzają nadwyżkę taniego prądu – ale w dni bez wiatru kraj jest uzależniony od importu energii. A ta pochodzi z krajów, które w coraz większym stopniu opierają się na atomie. Według Federalnego Urzędu Statystycznego po zamknięciu w kwietniu ostatnich elektrowni jądrowych w Niemczech import energii z Francji wzrósł o blisko 150 proc. Krytycy dodają, że importowany prąd jest droższy od tego, który w wietrzne dni Niemcy eksportują.

Nie zniechęca to niemieckiego rządu. Ani nawet fakt, że dotknięta katastrofą w Fukushimie Japonia chce znów oprzeć się na energetyce jądrowej. Christian Kühn, reprezentujący Zielonych sekretarz stanu w ministerstwie środowiska, powiedział nadawcy publicznemu MDR: – Wycofywanie elektrowni jądrowych, które zostało uzgodnione w Niemczech w drodze szerokiego konsensusu społecznego po Fukushimie, jest słuszną decyzją. Nie powinniśmy zwiększać ryzyka, ale je zmniejszać – dodał.

Decyzja władz opiera się na ryzyku wystąpienia niebezpiecznych zdarzeń, których nigdy nie można wykluczyć, a także na wciąż nierozwiązanej kwestii, gdzie w dłuższej perspektywie powinny trafiać odpady nuklearne. Poszukiwania ostatecznego składowiska odpadów z ostatnich dziesięcioleci nadal trwają.

Ponadto elektrowni jądrowych nie można po prostu ponownie uruchomić za naciśnięciem guzika. Operatorzy już dawno rozwiązali umowy na dostawy, więc początkowo brakowałoby personelu i paliwa jądrowego. Dlatego firmy energetyczne – którym rząd niemiecki wypłaca rekompensatę za atom – wypowiadały się przeciwko zmianie decyzji.

Błąd, ale nieodwracalny

Decyzja o jednoczesnym wycofaniu się z energetyki jądrowej i węglowej jest coraz częściej postrzegana jako błąd. Mimo to eksperci uważają, że okno możliwości dla jej zmiany już się zamknęło. „Rozpoczęcie debaty na temat tego, czy elektrownie jądrowe wnoszą istotny wkład w ochronę klimatu na krótko przed zamknięciem elektrowni w Niemczech, jest niepokojące” – mówił gazecie „Handelsblatt” Leonhard Birnbaum, szef grupy energetycznej Eon.

Obrońcy rozwodu z atomem zwracali uwagę, że energetyka jądrowa stanowiła ostatnio tylko 6 proc. niemieckiego miksu elektroenergetycznego i ich zdaniem wkrótce zostanie zastąpiona rozbudową energetyki wiatrowej, co nie uzasadnia wydatku na powrót do energii jądrowej.

Zdaniem kanclerza federalnego Olafa Scholza budowa nowych elektrowni jądrowych zajęłaby 15 lat – tyle czasu Niemcy nie mają, biorąc pod uwagę zamiar zwiększenia udziału zielonej energii w miksie z 30 do 80 proc. do 2030 r.

Kanclerz postawił kropkę nad i, po tym jak część opozycji oraz najmniejsza partia koalicji rządowej, liberalne FDP, po raz kolejny opowiedziały się za powrotem do energetyki jądrowej: –Skończyła się energetyka jądrowa – podkreślił Scholz w wywiadzie dla stacji radiowej Deutschlandfunk. – Nie będzie już używana w Niemczech.

Liczące się głosy z zagranicy krytykowały ostatnio wycofanie się Niemiec z energetyki jądrowej. „Mam nadzieję, że Niemcy pozostaną otwarte na tę technologię” – swoje niezrozumienie dla tej decyzji wyraził w gazecie „Handelsblatt” założyciel Microsoftu Bill Gates. Aktywistka klimatyczna Greta Thunberg oświadczyła zaś w niemieckiej TV, że to „zły pomysł”. Pomimo braku zrozumienia za granicą i rosnących cen energii niemiecki rząd podtrzymał jednak decyzję o rozwodzie z atomem.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Atom
W kwietniu może zakończyć się atomowy audyt
Atom
Synthos wycofa się z atomowej współpracy z Orlenem? Jest deklaracja
Atom
Prochem znów notuje potężne wzrosty, a realizacja atomu postępuje
Atom
Resort klimatu sprawdza projekty małego atomu Orlenu
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Atom
Rządowa miotła w atomie. Wymieniony prezes Polskich Elektrowni Jądrowych
Atom
Są pierwsze kontrakty dotyczące realizacji elektrowni jądrowej