Białoruś poruszyła ze stroną rosyjską kwestię odszkodowań w związku z opóźnieniem w uruchomieniu białoruskiej elektrowni jądrowej.
- Takie pytania pojawiły się w związku z przekroczeniem terminów oddania elektrowni do użytku, za co odpowiedzialność ponosi strona rosyjska. Zaproponowali nam opcje cenowe paliwa jądrowego i wydłużenie okresu gwarancji do pięciu lat – powiedział Łukaszenko, agencji BieŁTA.
Atom przy litewskiej granicy
Białoruska elektrownia z dwoma reaktorami o łącznej mocy 2400 MW została zbudowana w pobliżu miasta Ostrowiec w obwodzie grodzieńskim 3 km od granicy z Litwą. Generalnym wykonawcą budowy stacji był rosyjski koncern państwowy Rosatom, ale w rzeczywistości budowało ją wiele firm, często nie mających wcześniej niczego wspólnego z sektorem jądrowym.
Czytaj więcej
Firma Last Energy chce wejść do wyścigu o małe reaktory jądrowe w Polsce. Firma jest finansowana przez amerykańskie fundusze inwestycyjne w tym Fir...
Litwa od początku ostrzegła Brukselę i sąsiadów, że zbudowana 3 km od litewskiej granicy a 40 km od Wilna nad rzeką Wilją siłownia, powstała bez przestrzegania wymogów bezpieczeństwa i ochrony środowiska.
Podczas budowy korpus reaktora spadł z wysokości 7 m (dopiero po ujawnieniu tego faktu Rosatom wymienił reaktor); na budowie zginęło co najmniej 5 pracowników; miało też miejsce szereg innych wypadków, m.in pożar i protesty robotników, którym podwykonawcy nie płacili przez kilka miesięcy. Zastosowane na Białorusi reaktory to nowe rozwiązanie Rosatomu. W Rosji zanim trafił na Białoruś taki reaktor pracował tylko w elektrowni Nowoworoneżskiej. W pierwszym roku eksploatacji zaliczył poważną awarię.
Porozumienie w sprawie jego budowy między Moskwą a Mińskiem zostało zawarte w 2011 roku. Pierwszy blok został uruchomiony 7 listopada 2020 roku. Fizyczne uruchomienie drugiego bloku odbyło się w kwietniu 2022 r., w lipcu 2023 r. został on podłączony do sieci i w ramach testów doprowadzony do pełnej wydajności.
Może powstać kolejna elektrownia jądrowa
W sierpniu Łukaszenka oświadczył, że nie wyklucza możliwości budowy drugiej elektrowni jądrowej na Białorusi: - Mam taki szalony pomysł – zbudować drugą elektrownię jądrową na wschodzie - powiedział. Budowa nowej elektrowni jądrowej ma według dyktatora swoje zalety: paliwo ładowane jest do elektrowni jądrowej raz na pięć, sześć lat, kosztuje około 150 mln dolarów; a produkowany prąd jest „czystą energią”.
Białoruś nie potrzebuje prądu z Ostrowca, bo ma na swoje potrzeby dosyć z konwencjonalnych źródeł. Łukaszenko chciał eksportować prąd z elektrowni do Polski, Niemiec i na Litwę. Żaden z tych krajów nie wyraził zainteresowania. Litwa zapisała w prawie, zakaz kupowania energii z Białorusi. Dlatego cała produkcji białoruskiej atomówki trafia do rosyjskich sieci.