– Olbrzymie liczby reaktorów będą potrzebne, by rozwiązać zarówno kryzys związany ze zmianami klimatycznymi, jak i obecny kryzys związany z bezpieczeństwem energetycznym. Możemy dyskutować o tym, jaka to będzie konkretnie liczba, ale wiemy już, że będzie wielka – podkreślał podczas wrześniowej konferencji World Nuclear Symposium John Ball, wiceprezes i szef działu rozwoju rynkowego GE Hitachi Nuclear Energy. – Gdy rozmawiamy z potencjalnymi klientami o naszym modelu BWRX-300, oni często nie mówią o jednym czy dwóch reaktorach, mówią raczej: potrzebujemy 10 czy 20 takich reaktorów – dodawał menedżer Hitachi.
– Mamy długoterminową wizję, która zakłada przygotowanie się w najbliższym czasie do tego, co postrzegamy jako olbrzymi rynek przyszłości – sekundował mu wiceprezes Holtec International, Rick Springman. – Zainwestowaliśmy nasze pieniądze w produkcję nowej floty absolutnie bezpiecznych SMR. To właśnie robiliśmy przez ostatnie dziesięć lat – zapewnił.
Impuls rozwojowy
Obaj menedżerowie nie ukrywali, że firmy z tego rynku mają know-how oraz potencjalne możliwości produkcyjne i finansowe, które mogłyby posłużyć jako impuls dla gwałtownego rozwoju rynku SMR. – Potrzeba tylko klarownego sygnału popytu. Producenci chcą widzieć realne zamówienia, które sprawią, że będzie można komfortowo inwestować w fabryki i zwiększać produkcję – podkreślał Ball.
Niepewność co do tego, jak przyjmować się będzie nowa technologia – a przy okazji też wątpliwości dotyczące tego, jak szybko będą reagować instytucje odpowiedzialne za kontrolę rynku technologii nuklearnych – była do tej pory fundamentem ostrożnych prognoz dla rynku SMR. W analizie rynkowej z sierpnia br. firma analityczna Visiongain ocenia, że w 2021 r. rynek małych reaktorów modułowych był wart nieco ponad 9,7 mld dol., a w ciągu dekady (2022–2032) będzie on rosnąć w średnim rocznym tempie 3,5 proc.
Uderzająco podobne były przewidywania zawarte w raporcie ekspertów firmy Polaris Market Research, opublikowanym w styczniu br. Autorzy opracowania „Small Modular Reactor Market Size Global Report 2022–2030” nieco niżej oszacowali wartość rynku – na 9,54 mld dol., za to wzrost coroczny przewidują nieco wyższy – 3,6 proc.
W momencie jednak, gdy zbierane były informacje i dane pozwalające przygotować te analizy, świeże było wspomnienie pandemii Covid-19 – która spowolniła prace rozwojowe również w branży nuklearnej – a z kolei w przypadku Visiongain nie w pełni widać było jeszcze wpływ rosyjskiego ataku na Ukrainę na sferę bezpieczeństwa energetycznego. Dziś pierwszy z tych czynników najwyraźniej należy już do przeszłości, za to drugi napędza zainteresowanie opracowywanymi reaktorami.
Znikające bariery
Jak zatem widać, niepewność – a może bardziej swoista nieśmiałość – znika. Wyraźna zmiana zachodzi też w instytucjach odpowiedzialnych za kontrolę rynku i dostępnych na nim technologii. W ubiegły piątek kanadyjska Nuclear Safety Commission oraz amerykańska Nuclear Regulatory Commission ogłosiły, że będą współpracować w procesie oceny i dopuszczenia do rynku reaktorów SMR.
Ta współpraca ma klarowne przesłanie: zmierza ona do przyspieszenia procesu udzielania zezwoleń na implementację SMR w obu krajach. To tym ważniejsze, że koordynacja działań idzie w ślad za partnerstwami biznesu z Kanady i USA, który opiera się na wspólnych zamówieniach małych reaktorów modularnych. Regulatorzy najwyraźniej chcą, by owoce tej kooperacji biznesu możliwie jak najszybciej były widoczne. Zarazem przecierają drogę regulatorom rynku w innych krajach.
Odbywa się to przy rosnącym aplauzie światowych środowisk biznesowych. „SMR nie tylko kosztują mniej i można zbudować je szybciej niż konwencjonalne reaktory, ale generują też mniej toksycznych odpadów” – zachęcał Roberto Bocca, członek Komitetu Wykonawczego World Economic Forum i ekspert w zakresie energii, w specjalnym artykule opublikowanym na ten temat na stronach WEF. „Wymagają też mniej paliwa niż reaktory starszych generacji, zwykle potrzeba wymiany paliwa pojawia się co 3–7 lat. Niektóre SMR są projektowane z myślą o wymianie paliwa nawet co 30 lat” – uzupełniał.
Bocca nie postuluje, oczywiście, by małe reaktory zastąpiły wielkie. Ale uważa – i można zapewne traktować to jako stanowisko tej globalnej organizacji biznesowej – że SMR są przyszłością sektora. Podkreśla to nawet w tytule swojego artykułu: małe reaktory mogą uczynić energetykę nuklearną znowu wielką.
Na to liczy blisko 20 dużych graczy z branży, wymienionych w raporcie Polaris Market Research oraz pewnie kilka razy tyle „nuklearnych” start-upów, które również projektują własne modularne reaktory. U szczytu popularności energetyki nuklearnej branża atomowa odpowiadała za generację 17 proc. produkowanej na Ziemi energii. Po latach odwrotu nastąpił spadek do 10 proc., ale odrobienie tych „strat” wydaje się być w zasięgu ręki. Również – a może i przede wszystkim – za sprawą SMR.