Podczas zorganizowanego w Belwederze posiedzenia Rady do spraw Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych Narodowej Rady Rozwoju premier powiedział, że „jakby ktoś chciał dzisiaj zakupić wystarczającą ilość węgla dla wszystkich gospodarstw domowych na surową zimę, to rzeczywiście dzisiaj tego węgla odsianego jeszcze tyle nie mamy”.

„Po nałożeniu embarga na Rosję wiedzieliśmy, że zabraknie 3 do 4 milionów ton węgla przesianego” - przyznał premier. – „Jest problemem i chce to powiedzieć tutaj wprost przed państwem, przed ekspertami i z udziałem mediów, że my apelujemy o to, aby jednak dokonywać pewnego rodzaju reglamentacji, auto-reglamentacji tych zakupów – powiedział Mateusz Morawiecki.

Premier powiedział, że teraz rzeczywiście nie ma tyle węgla w Polsce by kupić go na całą zimę, ale za kilka miesięcy przypłyną kolejne statki z surowcem i będzie można uzupełnić zapasy.

Według ekspertów gospodarstwa potrzebują na sezon grzewczy 3-5 ton węgla.

Latem Mateusz Morawiecki zapewniał, że węgla na pewno nie zabraknie a nawet będzie go w nadmiarze tak by było ”więcej węgla, niż jest potrzebne nawet na surową zimę”.

Kilka dni temu na spotkaniu z wyborcami prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił: „Tylko jedna prośba: żeby się nie niepokoić, to znaczy, jeżeli na przykład ktoś potrzebuje 3 ton, to niech kupi 1,5 tony. Później będzie miał gwarancję, że kupi kolejne 1,5 tony”. Prezes PiS zapewniał, że z całą pewnością, węgla do końca sezonu grzewczego wystarczy.

Czytaj więcej

Węgiel z hałd nie zastąpi Enei importu