– To były bardzo trudne rozmowy – tak pierwsze spotkanie spotkanie zespołu mającego na celu przygotowanie programu naprawczego polskiego górnictwa skomentował Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Dodał jednak, że żadna ze stron nie zamknęła się na negocjacje, a następne spotkanie zaplanowano już na przyszły wtorek w Katowicach. – Zaczynamy się trochę rozumieć – podkreślił Kolorz w rozmowie z nami.

Obok przedstawicieli górniczych związków zawodowych i prezesów firm węglowych w spotkaniu w Warszawie wzięli udział m.in. wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, minister klimatu Michał Kurtyka i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Punktem zapalnym podczas negocjacji okazało się przede wszystkim tempo transformacji polskiej energetyki, która zakłada stopniowe zastępowanie węgla paliwami bardziej przyjaznymi dla środowiska. Na spotkaniu omówiono też sytuację Polskiej Grupy Górniczej, której grozi bankructwo. – Jest nadzieja na ustabilizowanie sytuacji PGG – stwierdził Kolorz. Natomiast temat ewentualnej likwidacji kopalń w ogóle nie został poruszony.

""

Fotorzepa/Tomasz Jodłowski

energia.rp.pl

Nastroje już przed spotkaniem były mocno napięte, o czym świadczyć może list wystosowany przez związek Sierpień 80 do premiera. Związkowcy zwrócili w nim uwagę m.in. na import zagranicznego węgla i energii elektrycznej do Polski, w momencie gdy ważą się losy śląskich kopalń. – Obcy węgiel wali morzem i koleją do Polski, wypierając nasz rodzimy. Energia elektryczna leci przesyłem do Polski, godząc w polskie kopalnie i elektrownie. To niespójna polityka, skoro rosyjski gaz jest zły, ale już rosyjski węgiel dobry – przekonuje w liście Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.

Z kolei wicepremier Jacek Sasin tuż przed rozpoczęciem wtorkowego spotkania napisał na Twitterze: „Praca w rządzie to nie jest rywalizacja w rankingach popularności. To podejmowanie niepopularnych decyzji w często bardzo trudnych sprawach. Determinacja w realizacji polityki wywołuje opór proporcjonalnie do skali i złożoności projektów”.

""

Węgiel na zwałach/Bloomberg

energia.rp.pl

Eksperci tymczasem nie mają wątpliwości, że dla uzdrowienia sytuacji w polskim górnictwie potrzebne są odważne decyzje. – Popyt na węgiel w energetyce silnie spada już od II połowy 2019 r., więc nie jest to wyłącznie skutek pandemii koronawirusa. W energetyce zachodzą strukturalne zmiany – z miesiąca na miesiąc odnotowujemy rekordowy import energii elektrycznej dzięki większej przepustowości sieci transgranicznych, ale też z uwagi na niższą cenę energii u naszych sąsiadów. Poza tym warunki pogodowe w ostatnich miesiącach sprzyjały produkcji z odnawialnych źródeł – z farm wiatrowych czy elektrowni wodnych w lipcu – argumentuje Krystian Brymora, analityk DM BDM. Zauważa, że nawet wstrzymanie na trzy tygodnie pracy dziesięciu kopalń Polskiej Grupy Górniczej nie wpłynęło na znaczące obniżenie zapasów węgla, które w relacji do rekordowego kwietnia spadły przy kopalniach zaledwie o 0,5 mln ton, do 7,25 mln ton na koniec czerwca. – To wciąż poziom dwa razy większy niż o tej samej porze rok temu. W takiej sytuacji strategia dla górnictwa powinna zakładać radykalne ograniczenie zdolności produkcyjnych poprzez zamknięcie najsłabszych kopalń – twierdzi Brymora.