Pożar wybuchł w czwartek w zakładach petrochemicznych w Uchcie (130 tys. mieszkańców) należących do koncernu Łukoil. To jedna z czterech rafinerii posiadanych na terenie Rosji przez ten największy prywatny paliwowy koncern rosyjski.
Jak dowiedziała się gazeta RBK, świadkowie najpierw zobaczyli oślepiający błysk, usłyszeli wybuch, a potem w niebo wystrzelił słup ognia.
– Była 16:55, przechodziłam przez park. Nagle niebo zajaśniało, jakby oświetlone ogromnym reflektorem, a potem rozległ się huk – opowiadała miejscowemu portalowi ProGorod jedna z mieszkanek Uchty. W mieście ewaluowane zostało centrum rozrywkowo-handlowe Jarmarka. Władze uspokajają, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców.
Płonie tzw trakt załadunkowy, służący do napełniania produktami naftowym cystern i innych środków transportu. Do walki z ogniem oprócz 18 jednostek straży, skierowany został specjalny pociąg pożarowy. Słup ogień widoczny jest z kilkunastu kilometrów i jak widać na publikowanych na stronie RBK relacji wideo, jest oślepiająco jasny. Sytuację utrudnia padający od kilku dni, mokry śnieg. Rafineria tonie w zaspach.
Ministerstwo Spraw Nadzwyczajnych informuje że pożar pojawił się w instalacji wodnego woskowania oleju napędowego. Ranny został jeden pracownik.
Zakłady w Uchcie są jedną w czterech rafinerii Łukoilu w Rosji (obok Permu, Wołgogradu i Niżnego Nowogrodu). W maju 2019 r zakończyła się modernizacja rafinerii. Wiceprezes Rustem Ginaletdinow poinformował wtedy, że kosztowała ona 12 mld dol.
Po tym w październiku 2019 r. miał miejsc pierwszy pożar. Słup ognia miał około 20 metrów i płonął dopóki nie wypaliły się wszystkie produkty naftowe w rurze. Nikt nie został poszkodowany.
Płonąca teraz instalacja wodnego woskowania oleju napędowego rocznie przerabia 1 mln ton oleju. Nowa kosztuje ok. 3-5 mld rubli (49 mln dol. – 81,5 mln dol.), a jej wykonanie zajmuje kilka lat.
Dochodzenie w sprawie pożaru w rafinerii rozpoczął Komitet Śledczy Rosji. Na razie rafineria płonie i nie można wejść na teren zakładu.