Ceny na stacjach paliw znów są niższe i to do końca roku. Nominalnie ceny spadły o 1,2–1,3 zł/l dzięki pakietowi Ceny Paliwa Niżej (CPN), czyli obniżeniu stawki akcyzy i VAT (z 23 do 8 proc.). Obowiązuje przy tym cena maksymalna ogłaszana codziennie przez ministra energii. Ceny mogą być jednak jeszcze niższe – o kolejne kilkadziesiąt groszy na litrze. A to dzięki stosowaniu kart lojalnościowych i rabatów. Nowe jesienne promocje wprowadziły we wrześniu Orlen, Shell, a BP od 1 października. Inni gracze także stosują rabaty.
Wprowadzenie przez rząd maksymalnych cen detalicznych benzyny i oleju napędowego nie usztywniło więc sytuacji na rynku i jest nadal możliwa gra rynkowa – z korzyścią dla klienta.
Rabaty do 35 gr i kupony za 45 zł
Jak informuje nas Grupa Orlen, która posiada w Polsce największą sieć stacji paliw (blisko 2 tys., 24–25 proc. rynku) promocja w programie Orlen Vitay zostanie utrzymana i będzie obowiązywać do 15 października 2026 r. włącznie. Klienci mogą skorzystać z trzech kuponów rabatowych o łącznej wartości 45 zł.
Czytaj więcej
Ukazało się nowe obwieszczenie Ministra Energii ustalające maksymalne ceny paliw. W związku z powrotem przez rząd do regulowania cen benzyny i olej...
Inni gracze nie mają wyboru i muszą podążać za spółką z udziałem Skarbu Państwa. Shell do 15 października utrzymuje promocje do 35 gr. na litrze wybranego paliwa. Od 1 października także na stacje BP wraca promocja paliwowa pozwalająca oszczędzić 35 gr/l benzyny 95 oraz oleju napędowego. Podobnie jest m.in. na stacjach Avii z Grupy Unimot. Rabaty sięgają 25–40 gr. za litr. Wszystkie promocje dotyczą klientów posiadających karty lojalnościowe, aplikacje mobilne lub kupony rabatowe.
Nadal więc mamy do czynienia z rabatami cenowymi w części sieci stacji paliw. Ci, którzy nie oferują takich promocji, po prostu obniżają ceny. – Nasze doświadczenia z poprzednich edycji programu CPN wskazują, że średnie ceny były niższe od maksymalnych. Na rynkach jest konkurencja, mimo cen maksymalnych, bo te są kształtowane w oparciu o ceny rynkowe (w hurcie – red.). Mamy różne modele zakupu paliwa, co także pozwala niektórym graczom optymalizować koszty i schodzić z ceny. Utrzymanie rynkowych mechanizmów oznacza jednak, że jeśli notowania paliw znów będą rosły na europejskich rynkach, to będzie się to przekładać na wyższe ceny na polskich stacjach paliw – mówi Grzegorz Maziak z e-petrol.pl.
Jego zdaniem zmiany cen paliw będą w tym tygodniu, ale na razie prognozy nie wskazują na duże wahania. – Pozytywnie na ceny wpłynąć mogą informacje o uwolnieniu rezerw paliw państw G7 oraz o rosnących dostawach ropy z Bliskiego Wschodu. Te w ostatnich dniach września wróciły do poziomu sprzed konfliktu w marcu. Główną barierą jest aktualnie ograniczona dostępność mocy przerobowych w rafineriach – mówi analityk.
To jednak nie koniec gry rynkowej. – Są w Polsce stacje na bazie franczyzy, które oferują niższe ceny paliw od kilkunastu do 20 gr. na litrze względem dużych sprzedawców. To efekt agresywnej konkurencji, nastawionej przede wszystkim na wolumen sprzedaży. U takich prywatnych sprzedawców jest agresywnie obniżona marża, a działalność nastawiona jest na sprzedaż ogromnej ilości paliw. To są indywidualne techniki sprzedażowe. To się dla nich opłaca, ponieważ sprzedaż dużych wolumenów przy obniżonej marży i tak pozwoli na osiągnięcie przez nich zysku i pokrycie wszystkich kosztów – mówi Przemysław Bryksa z KDCP Kancelaria Doradztwa Celnego i Podatkowego Rutkowski i Wspólnicy.
Kto zapłaci podatek od zysków?
Czasowe obniżenie VAT-u i akcyzy do końca roku ma kosztować – wedle wyliczeń Ministerstwa Energii – ok. 5 mld zł, a łącznie wszystkie tegoroczne odsłony pakietu Ceny Paliwa Niżej mają kosztować 9 mld zł. Tymczasem rząd za pomocą podatku od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych chce ściągnąć ok. 4 mld zł wpływów (3,8 mld zł w 2026 r. i 200 mln zł w 2027 r.). Oznacza to, że podatek i tak nie zrekompensuje w pełni poniesionych kosztów.
Kto zapłaci ten podatek – zapytaliśmy największych graczy w Polsce. Orlen wstępnie oszacował swoje zobowiązanie podatkowe na ok. 2 mld zł za okres od marca do sierpnia 2026 r. – Ostateczna wysokość podatku za cały okres obowiązywania ustawy będzie zależała od wyników osiągniętych w kolejnych miesiącach i zostanie ustalona zgodnie z przepisami ustawy po przeprowadzeniu wymaganych wyliczeń – tłumaczy spółka.
Saudi Aramco, akcjonariusz rafinerii w Gdańsku odmówiło nam komentarza w tej sprawie. Natomiast Unimot szacuje obecnie, że nie będzie zobowiązany do zapłaty zaliczki z tytułu podatku od nadzwyczajnych zysków za okres od 1 marca do 30 września 2026 r. – Ocena nie przesądza o ewentualnym zobowiązaniu podatkowym Grupy za cały 2026 r. Jego ostateczna wysokość będzie zależała między innymi od wyników osiągniętych przez Grupę Unimot w IV kwartale 2026 r., warunków rynkowych oraz sposobu stosowania i interpretacji przepisów ustawy, a także od rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego – informuje nas spółka.
Czytaj więcej
Rząd przygotuje najprawdopodobniej nową wersję podatku od zysków spółek paliwowych w efekcie wojny na Bliskim Wschodzie, po tym jak prezydent zawet...
Prezes Unimotu Adam Sikorski uważa, że podatek obejmie znacznie mniejszą liczbę firm, niż się powszechnie wydaje. – Na dziś uważamy, że ten podatek nas nie obejmie. (...) Według mnie dotknie prawdopodobnie tylko producentów paliw, czyli Orlen i Saudi Aramco. Są ku temu ekonomiczne przyczyny – powiedział w piątek 2 października na antenie Biznes24 Sikorski.
Czy to możliwe, tłumaczy nam Przemysław Bryksa. Przed nami trzy miesiące obowiązywania pakietu CPN i cen maksymalnych, wraz z obowiązywaniem podatku od zysków spółek paliw, który właśnie zaczyna działać. – Część przedsiębiorców, zwłaszcza tych odpowiadających za import paliw, będzie mogła uniknąć płacenia podatku od zysków pod warunkiem zastosowania „operacji handlowych”. Przedsiębiorcy muszą podliczyć to, co już się stało w poprzednim okresie rozliczeniowym od marca i muszą wpłacić zaliczkę na podatek w listopadzie za okres przeszły. Jednak podatek ma być rozliczany całościowo za 2026 r. w deklaracjach składanych w 2027 r. Wówczas zobaczymy, jaki poziom rozliczeń będzie faktyczny i ostateczny – mówi ekspert.
– Nie można wykluczyć możliwości zabiegów handlowych, aby ostatecznie opłaciło się takim podmiotom obniżyć marżę do minimum na sprzedawane paliwa (przez trzy miesiące do końca roku), aby ostatecznie obniżyć wynik marżowy wynikający z ustawy – uważa nasz rozmówca. Ustawa nakłada podatek na spółki, jeśli marża przekroczy 20 proc. Opodatkowana zostaje nadwyżka marży przekraczająca o 20 proc. historyczną marżę referencyjną z 2025 r. – Koncerny mogą więc przez ostatnie miesiące obniżać tę marżę do niemal zera, aby w ten sposób uniknąć płacenia podatku. Ta taktyka może być stosowana przede wszystkim przez importerów paliw – mówi Bryksa. Pytany, czy może to oznaczać, że podatek zapłacą tylko Orlen i Saudi Aramco, przyznaje, że jest to prawdopodobne.