Po wieloletnich działaniach rosyjskiej propagandy mającej na celu demonizowanie wizerunku Stanów Zjednoczonych, we wtorek rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow mówił o „szerokich perspektywach” współpracy handlowej, gospodarczej i inwestycyjnej między obydwoma krajami. „Amerykanie potrzebują metali ziem rzadkich. Mamy ich mnóstwo” – zapewnił Pieskow na konferencji prasowej.
„Mnóstwo” to znaczy ile? Rosja publikuje szczegółowe dane dotyczące złóż metali ziem rzadkich
Do tej pory rosyjski reżim nie chwalił się konkretnymi danymi na ten temat. Wiadomo, że największy terytorialnie kraj świata ma pod powierzchnią całą tablicę Mendelejewa, ale dotąd nie potrafił wykorzystać zasobów metali ziem rzadkich. Rosja większość z nich importuje.
Teraz ministerstwo zasobów naturalnych podało, że całkowite rezerwy metali rzadkich w kraju (występujących znacznie rzadziej od innych), których rozpoznano 29 rodzajów, wynoszą obecnie 658 milionów ton. Resort podkreślił, że ta wielkość jest wystarczająca zarówno na bieżące potrzeby rosyjskiej gospodarki, jak i w długiej perspektywie. Według informacji resortu kategoria metali rzadkich obejmuje 14 minerałów: lit, rubid, cez, beryl, skand, ind, gal, german, cyrkon, hafn, wanad, niob, tantal, ren, a także 15 rodzajów metali ziem rzadkich.
„Grupa metali ziem rzadkich obejmuje 15 minerałów (samar, itr, lutet, dysproz, erb, prazeodym, tul, lantan, cer, iterb, terb, neodym, gadolin, europ, promet), a wszystkie złoża mają budowę złożoną. Oznacza to, że minerały można wydobywać tylko razem, w postaci jednej rudy. A z rudy trzeba rozdzielać poszczególne minerały” – wyjaśniają Rosjanie. Rosyjskie zasoby metali ziem rzadkich wynoszą 28,5 mln ton. Nie wiadomo czy te dane odnoszą się do tzw. wydobywalnych zasobów, czyli opłacalnych w eksploatacji. Nikt też danych rosyjskich nie jest w stanie zweryfikować.
Amerykanie są znowu mile widziani w Rosji
Jak przypomina „The Moscow Times”, wczoraj Putin zorganizował spotkanie poświęcone metalom ziem rzadkich. Według niego Rosja jest gotowa zaoferować współpracę Stanom Zjednoczonym, również na okupowanych terytoriach Ukrainy (Donbas). Potwierdził również możliwość uruchomienia wspólnego projektu z amerykańskimi firmami w celu wydobycia aluminium w Kraju Krasnojarskim. Putin zapewniał, że Rosja jest zasobniejsza od Ukrainy w metale ziem rzadkich.
Czytaj więcej
Największy pod względem terytorium kraj świata robi układ w stronę inwestorów i odtajnia swoje energetyczne złoża
„Z pewnością mamy o rząd wielkości – chcę to podkreślić – o rząd wielkości więcej zasobów tego rodzaju niż Ukraina. Rosja jest niekwestionowanym liderem pod względem tych zasobów. Mamy je na północy w Murmańsku, na Kaukazie i w Kabardyno-Bałkarii, na Dalekim Wschodzie, w obwodzie irkuckim, w Jakucji, w Tuwie. Są to inwestycje kapitałochłonne. Z przyjemnością podejmiemy współpracę z każdym partnerem zagranicznym, także z Amerykanami” – powiedział Putin.
Kreml wcześniej nie zapraszał nikogo na swoje złoża. Dopiero ultimatum Trumpa wobec Ukrainy i odmowa Wołodymyra Zełenskiego zachęciły Rosjan do złożenia kontrpropozycji. Jej celem jest całkowicie oderwanie Waszyngtonu od pomocy walczącej z rosyjską agresją Ukrainie.