„Udało nam się dojść do porozumienia politycznego, jeśli mówimy o embargu we współpracy z państwami G7 na import diamentów z Rosji” – powiedział Andrzej Sadoś (cytowany przez RIA Nowosti).
Dyplomata dodał, że ma nadzieję, że grupa G7 ogłosi decyzję o nałożeniu embarga na rosyjskie diamenty. Nie podał żadnych innych szczegółów.
Czytaj więcej
Ropa, gaz, węgiel, diamenty – z nich Rosja finansuje wojnę w Ukrainie. Wszystkie te surowce są więc krwawe, ale tylko w wypadku diamentów nadanie i...
W sierpniu „The New York Times” poinformował, że Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Kanada wzywają do nadania rosyjskim diamentom statusu „krwawych". Utrudniłoby to ich sprzedaż na rynku światowym.
Według Bloomberga kraje G7 i Unia Europejska dyskutują też o sposobach śledzenia rosyjskich diamentów przekraczających granice. W Unii najsilniej dotąd sprzeciwiała się embargu na diamenty Belgia, broniąca interesów Antwerpii - światowego centrum handlu diamentami.
Rosyjski państwowy koncern diamentowy Alrosa, który odpowiada za 27 proc. światowej i 95 proc. rosyjskiej produkcji diamentów, znajduje się już na listach sankcyjnych USA i Wielkiej Brytanii. Stany Zjednoczone - największy rynek diamentowy świata, zakazały bezpośredniego importu rosyjskich kamieni.
Największym rynkiem dla rosyjskich diamentów są Indie, które nie poparły sankcji. Jednak tutaj są trudności z płatnościami. Hinduscy handlowcy rozmawiali z Alrosa, jak kupować surowiec diamentowy - za ruble czy rupie.
W minionym roku kontekście sankcji ceny diamentów znacznie wzrosły: małe kamienie podrożały nawet o 20 proc. Lider rynku - brytyjski De Beers, ma ograniczone możliwości zwiększenia produkcji, więc ceny mogą nadal rosnąć.