Żywioł uderzył w Stany Zjednoczone, a wiatr osiągnął prędkość nawet powyżej 250 km na godzinę. Na transie niszczycielskiego żywiołu znalazło się wiele platform wydobywczych i rafinerii. Jak podali w niedziele amerykańscy regulatorzy, ponad 95 proc. zakładów produkujących ropę w Zatoce Meksykańskiej zostało zamkniętych.
Jak powiedział Andy Lipow, prezes firmy konsultingowej Lipow Oil Associates trasa przebiegu huraganu Ida jest jedną z najgorszych możliwych dla przemysłu naftowego i może wpłynąć na główne rurociągi transportujące paliwo z wybrzeża Zatoki Meksykańskiej na rynki wschodniego wybrzeża.
Firmy naftowe i gazowe ewakuowały około 300 obiektów na morzu i przeniosły ponad 10 statków wiertniczych w bezpieczne miejsce. Port naftowy Louisiana Offshore Oil Port (LOOP), największy prywatny terminal naftowy w Stanach Zjednoczonych, wstrzymał dostawy przed huraganem. LOOP jest jedynym terminalem w USA zdolnym do rozładowywania supertankowców, do którego przypływa około 10-15 proc. krajowej ropy.
Bloomberg
Na początku poniedziałkowej sesji notowania ropy WTI drożały do ponad 69,5 USD za baryłkę czyli najwyższego poziomu od kilkunastu sesji. W późniejszych godzinach ropa zaczęła jednak tanieć do około 68,5 USD. Z kolei kontrakty terminowe na benzynę w USA rosły w weekend nawet o 2,75 proc. do 2,33 USD za galon.
– To dopiero początek – powiedział Vivek Dhar, analityk w Commonweath Bank of Australia. – Produkty naftowe, takie jak benzyna i olej napędowy, prawdopodobnie zwiększą ceny w wyniku przestojów w rafineriach, zwłaszcza jeśli pojawią się trudności z ponownym uruchomieniem rafinerii i rurociągów – mówi Dhar.
Tydzień po huraganie Katrina w 2005 r. średnia cena galonu wzrosła o 46 centów, do 3,07 USD. Ten 18-proc. wzrost cen był największym tygodniowym wzrostem od czasu wojny w Zatoce Perskiej z 1991 r. Po dwóch miesiącach ceny wróciły do poziomu sprzed Katriny.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Bloomberg