PKN Orlen zamierza więcej inwestować

Bloomberg

Płocki koncern planuje w tym roku wydać 4,8 mld zł m.in. na wydobycie i instalacje petrochemiczne. Będzie domagał się też dużych pieniędzy za straty po pożarze w czeskiej rafinerii.

Tegoroczne inwestycje w grupie PKN Orlen planowane są na 4,8 mld zł. Z tej kwoty koncern 3,3 mld zł chce wydać na nowe przedsięwzięcia dotyczące działalności rafineryjnej, petrochemicznej i energetycznej, na wzrost sprzedaży detalicznej paliw oraz na poszukiwania i wydobycie ropy i gazu. Pozostałą kwotę pochłoną inwestycje odtworzeniowe.

Zarząd zwraca uwagę, że rzeczywiste wydatki mogą się okazać mniejsze od planowanych. Tak było w ubiegłym roku.

Niższe od prognozowanych mogą być zwłaszcza inwestycje w poszukiwania i wydobycie, które planowane są na ok. 860 mln zł. Z tej kwoty 60 proc. zostanie wydatkowanych w Kanadzie, a reszta w Polsce.

Jeśli jednak kurs ropy nadal będzie tak niski jak obecnie, to może być podjęta decyzja o przesunięciu części wydatków na wydobycie na kolejne lata, gdy cena surowca wzrośnie.

Pożar w Litvinovie

Duże inwestycje PKN Orlen planuje w petrochemii, zwłaszcza w Czechach. Powstanie tam instalacja do produkcji polietylenu. Tegoroczne wyniki czeskich rafinerii mogą być jednak słabsze niż w 2015 r. Wszystko za sprawą planowanych tam przestojów remontowych, zwłaszcza w Litvinovie.

Nie można też zapominać o pożarze, który miał miejsce w tej rafinerii w sierpniu ubiegłego roku i istotnie ograniczył realizowaną wcześniej produkcję. PKN Orlen oszacował, że sam koszt odbudowy instalacji po pożarze to około 600 mln zł, a utracone korzyści do końca 2015 r. wyniosły 400 mln zł.

– Liczymy, że do końca I półrocza skutki pożaru zostaną w pełni usunięte. Jeśli tak będzie, można z grubsza oszacować, że koszt utraconych korzyści w tym roku wyniesie ok. 800 mln zł – uważa Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes Orlenu ds. finansowych.

Dodał, że koncern będzie zabiegał u ubezpieczyciela o wyrównanie wszystkich poniesionych strat, które łącznie prawdopodobnie sięgną 1,8 mld zł. Dotychczas firma otrzymała 44 mln zł. W tym roku powinna dostać kolejne płatności. Większość zapewne przypadnie jednak dopiero na 2017 r. M.in. dlatego, że trwa postępowanie dotyczące ustalenia przyczyn pożaru oraz że wnioskowana od ubezpieczyciela kwota jest obecnie jedną z najwyższych w tej części Europy.

Dostawy z Rosji

Kluczowa dla grupy PKN Orlen marża downstream uzyskiwana na przerobie ropy może według zarządu wynieść w tym roku 11–13,8 dol. za baryłkę. Tym samym byłaby zbliżona do odnotowywanej w 2015 r. Wszystko za sprawą nadal dość niskich cen ropy. Spółka przypomina, że większość analityków określa jej średni poziom w przedziale 30–60 dol. za baryłkę.

Orlen liczy też na utrzymanie się stosunkowo wysokiego dyferencjału Brent/Ural – czyli różnicy w cenie między surowcem wydobywanym spod dna Morza Północnego i ropą rosyjską, którą głównie przetwarzają rafinerie koncernu. Jędrzejczyk zauważa, że jeszcze nie tak dawno dyferencjał był bliski zera, a dziś sięga 3 dol. na baryłce, co dla grupy oznacza dodatkowe zyski.

Gdyby tego było mało, PKN Orlen przekonuje o zakontraktowaniu surowca u rosyjskich producentów po atrakcyjnych cenach i na dogodnych warunkach dostaw. Spółka korzysta też na rosnącej konkurencji wśród producentów ropy, w tym zwłaszcza tych z Rosji i Bliskiego Wschodu. Firma już raz w miesiącu odbiera jeden statek z ropą z Arabii Saudyjskiej. Prowadzi też rozmowy o kolejnych dostawach, zarówno z tym krajem, jak Iranem i Irakiem.

Zarząd nie widzi przeciwwskazań do wypłaty w tym roku większej dywidendy niż w 2015 r., gdy wyniosła 1,65 zł na akcję. Rekomendację w tym zakresie wyda pod koniec marca.

Firma nie wyklucza zmian w strategii ze względu na zmieniającą się sytuację makroekonomiczną. – W związku z tym nie wykluczamy przeglądu strategii, by móc elastycznie reagować na zmiany w otoczeniu rynkowym – mówi Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen.

Płocki koncern ma rekordowe wyniki

W ubiegłym roku PKN Orlen osiągnął kilka historycznych wyników. Przede wszystkim wartość kluczowego wskaźnika, czyli skonsolidowanego zysku EBITDA LIFO (zysk operacyjny powiększony o amortyzację z pominięciem zmian na zapasach ropy oraz odpisów aktualizujących majątek trwały) wyniosła 8,7 mld zł. Płocki koncern zanotował również najwyższy w swojej historii przerób ropy naftowej – przekraczający 30,9 mln ton. W efekcie wypracował rekordową roczną sprzedaż produktów wynoszącą 38,7 mln ton. Co ciekawe, cel ten zrealizowano pomimo spadku przychodów o 17,3 proc.

Mogą Ci się również spodobać

Ropa tanieje z obawy przed Brexitem

Od rana ceny ropy idą w dół, bo inwestorzy coraz bardziej obawiają się wyjścia ...

Spadek wyników w Tauronie po trzech kwartałach

Drugi co do wielkości wytwórca energii w Polsce pokazał gorsze niż przed rokiem wyniki ...

Pierwszy sukces Szczytu Klimatycznego

Podczas odbywającego się w Katowicach COP24 już ponad 40 państw poparło przygotowaną przez Polskę ...

Naftogaz wygrał z Gazpromem

Sztokholmski arbitraż wydał długo oczekiwany werdykt w sporze Gazpromu i ukraińskiego Naftogazu. Naftogaz wygrał, ...

Morawiecki nie wyklucza, że za kilka lat wróci temat gazu łupkowego w Polsce

Nie jest poza moją wyobraźnią, że za parę lat wrócimy do tematu wydobycia gazu ...

KE przestawi gazowe regulacje

Pakiet bezpieczeństwa dostaw, mają przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa dostaw gazu zimnego do krajów ...