Polska wciąż jest atrakcyjna

Fotorzepa, Robert Gardziński

Zainwestowaliśmy w rozwój gospodarki ponad 630 mln dol. – mówi Beata Stelmach, prezes GE w Polsce.

Rz: GE rozbudowuje fabrykę urządzeń elektrotechnicznych w Bielsku – Białej za 54 mln dolarów. To będzie jedyny w Europie tego typu zakład, należący do grupy. Co zdecydowało o lokalizacji inwestycji w Polsce?

GE jest inwestorem bardzo zadowolonym ze swojej obecności w Polsce i chce rozwijać się na tym rynku. Dotychczasowy zakład w Bielsku – Białej przemieni się w zaawansowaną technologicznie fabrykę produkującą nowoczesne rozwiązania. Jest to jedna z trzech na świecie fabryk GE w tym segmencie i jedyna w Europie. Docelowo będziemy tam zatrudniać 1,2 tys. osób. Polska wciąż jest atrakcyjnym miejscem dla zagranicznych inwestorów. Decyduje o tym stabilna sytuacja kraju, dobra jakość pracy, bardzo dobrze przygotowana kadra. Oczywiście siła robocza wciąż jest tu tańsza niż na Zachodzie Europy czy w USA, ale pracowników wyróżnia zapał do pracy, gotowość do tego, by dalej się kształcić, żeby cały czas nadążać za zmieniającymi się trendami.

W jakim kierunku podążają te zmiany?

Przede wszystkim dzisiaj, w XXI wieku, nie przygotowuje się już tylko produktów, które leżą na półkach i czekają na klientów. Dziś wypracowuje się rozwiązania odpowiadające na zapotrzebowania klienta. Inwestor często nie wie, jakie konkretnie chce mieć urządzenie. On wie natomiast, jakie ma potrzeby i chciałby widzieć już docelowe rozwiązanie. Z kolei zadaniem firmy technologicznej jest przygotowanie takiego rozwiązania, które będzie najnowocześniejsze, a jednocześnie optymalne kosztowo. Nasza fabryka w Bielsku – Białej ma właśnie służyć jako miejsce wypracowywania rozwiązań dla klientów z całego świata. Innym przykładem jest nasze centrum inżynieryjne Engineering Design Center w Warszawie. Blisko 2 tys. inżynierów testuje tam wysoko zaawansowane technologicznie rozwiązania na globalne potrzeby korporacji.

GE planuje w Polsce kolejne inwestycje?

Podczas naszej ponad 20-letniej obecności zainwestowaliśmy w rozwój polskiej gospodarki ponad 630 mln dolarów. W 12 firmach zatrudniamy ponad 10 tys. osób. Oprócz wspomnianych już inwestycji, rozpoczęliśmy też tworzenie centrum wsparcia IT na potrzeby sektora medycznego. Zdecydowaliśmy, że takie centrum, gdzie przez całą dobę dostępni będą specjaliści gotowi odpowiadać na pytania z całego świata, ulokujemy w Krakowie. Proces jego budowy zbliża się już do końca. Za moment będziemy otwierać też nowoczesne laboratorium do projektowania elementów silników lotniczych w Zielonce pod Warszawą. Rocznie wydajemy w Polsce blisko 100 mln USD na badania i rozwój. Realizujemy naprawdę wiele projektów i z pewnością nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Jak planowane przejęcie przez GE działu energetycznego i działu sieci przesyłowych Alstomu wpłynie na waszą działalność w Polsce?

Niedawno otrzymaliśmy od Komisji Europejskiej oraz amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości zgodę na przejęcie. Plan jest taki, by sfinalizować transakcję do końca tego roku. Niewątpliwie będzie to miało znaczenie dla działalności GE w Polsce, bo Alstom zatrudnia tu ponad 2 tys. osób (w działach związanych z energetyką). Integracja obu firm będzie ciekawym wyzwaniem i na pewno wpłynie na nasz rozwój tutaj.

Wydarzenia z sierpnia tego roku, kiedy wprowadzono czasowe ograniczenia w dostawach prądu dla przemysłu, pokazują, jak wiele jeszcze mamy do zrobienia w sektorze energetycznym.

Faktycznie, cały czas przywołujemy ten argument, że polska infrastruktura techniczna jest w wielu miejscach przestarzała. Modernizacja jest konieczna i to z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że około 70 proc. infrastruktury elektroenergetycznej ma ponad 30 lat. Po drugie, mamy określone wymogi rynku unijnego, od których nie możemy uciec. To nakłada na nas obowiązek większej dbałości o ochronę środowiska, konieczność redukcji szkodliwych gazów do atmosfery oraz wyeliminowania najstarszych bloków energetycznych. Dobrze się stało, że mamy już nową ustawę o odnawialnych źródłach energii. Jeśli mamy stabilność w obszarze regulacyjnym i przewidywalność, to wtedy możemy planować długoterminowe inwestycje. Ustawa sprawia, że wiemy jak możemy konkurować, choć ma ona też kilka minusów.

Jakich?

Na przykład wiemy, że będą aukcje dla wytwórców energii ze źródeł odnawialnych, ale nie wiemy jaka będzie wielkość zamawianej energii w najbliższych latach. Tymczasem inwestycji w farmy wiatrowe nie realizuje się z dnia na dzień. Projektowanie, gromadzenie odpowiedniej dokumentacji i koniecznych pozwoleń – to wszystko wymaga czasu. Inwestor musi ocenić, czy opłaca mu się rozpoczynać przygotowania do budowy farmy wiatrowej, choć nie ma pewności, że uda mu się uruchomić pełne moce. Pod znakiem zapytania stoją też inwestycje w wysokosprawne jednostki kogeneracyjne, wytwarzające jednocześnie energię elektryczną i cieplną. Bloki te odpowiadają na wyzwania środowiskowe i kosztowe. Tymczasem jeśli obecne rozwiązania prawne obowiązują tylko do 2018 r., a później nie wiadomo jaki będzie system wsparcia dla kogeneracji, to niewielu jest dziś śmiałków, którzy decydują się uruchomić tego typu projekty. Polska natomiast nie ma wyjścia i musi się modernizować, musi inwestować, bo grozi jej niedobór energii w momentach szczytowych.

Projekt rozwoju energetyki do 2050 r. przedstawiony przez resort gospodarki odpowiada na te wyzwania?

Pokazuje on, że stawiamy na pełną dywersyfikację. Nikt nie zakłada, że całkowicie odejdziemy od węgla, ale utrzymywanie tak dużego udziału tego surowca, a zwłaszcza węgla brunatnego, w produkcji energii jak obecnie to nie jest dobry kierunek dla Polski, która znajduje się w środku Europy. Dobrze więc, że stawiamy zarówno na energetykę odnawialną, węglową czy gazową. Jest też miejsce dla energii nuklearnej. Wszystkie paliwa mają swoje zalety i mankamenty, ale na szczęście prawo unijne pozwala krajom członkowskim przygotować takie miksy energetyczne, które są najbardziej korzystne dla danego kraju. Ważne jest natomiast to, by ten program wyznaczający kierunki rozwoju do 2050 r. był realizowany konsekwentnie, bo ta przewidywalność bardzo pomogłaby w realizacji nowych projektów. Natomiast jeśli miałby on za jakiś czas podlegać zmianom, to ta wiara i poczucie bezpieczeństwa inwestorów znów zostałyby zachwiane.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szydło: Nowoczesne górnictwo przyszłością Polski

Górnictwo jest dla polskiej gospodarki niezwykle ważne i będzie ważne, ale to będzie nowoczesne ...

Prawa fizyki mają politykę w poważaniu

Marcin Popkiewicz, fizyk, analityk i dziennikarz. Autor bestsellerów „Ziemia na rozdrożu” i „Rewolucja energetyczna”. ...

Konkurs na zarząd PGE

Rada nadzorcza PGE ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne na stanowiska prezesa oraz sześciu członków zarządu randze ...

Pytania o górnictwo przyszłości

Przemysł czeka nieuchronna zmiana. Wyzwaniem jest płynne przejście przez nią lokalnej społeczności i całej ...

Jarosław Malicki w zarządzie innogy Stoen

Z początkiem marca do zarządu innogy Stoen Operator dołączył Jarosław Malicki. Będzie on odpowiadał ...

PGG może się odbić energetyce czkawką

Spółki energetyczne są skłonne wyłożyć 1,5 mld złotych na ratowanie węglowego giganta. Stawiają jednak ...