Według „Financial Times” państwa bałtyckie argumentują, że dochody Moskwy z eksportu energii bezpośrednio finansują wojnę Rosji na Ukrainie. Komisja Europejska, jak donosi gazeta, obiecała jak najszybciej przedstawić wniosek w tej sprawie. Wspólne stanowisko państwa bałtyckie zaprezentowały podczas spotkania ministrów energii UE w piątek.
Czytaj więcej
Cena baryłki ropy naftowej typu Brent spadła w środę poniżej 74 dolarów, co jest najniższym poziomem od początku amerykańsko-izraelskiej wojny z Ir...
2 procent ropy z Rosji do UE
Sankcje na rosyjską ropę są konieczne, choć od agresji Putina na Ukrainę UE znacząco ograniczyła jej import z Rosji. Według Komisji Europejskiej w 2025 r. rosyjska ropa stanowiła jedynie 2 proc. całego importu tego surowca. Dla porównania, na początku 2022 r. Wspólnota sprowadzała z Rosji (głównie od państwowego Rosnieftu oraz prywatnego Łukoilu) aż 27 proc. całego importu ropy.
Na dziś do unijnego prawa wpisany został całkowity zakaz importu gazu z Rosji do 2027 roku. Propozycja embarga na ropę miała zostać przedstawiona 15 kwietnia, ale w marcu została wycofana ze wstępnego porządku obrad Komisji Europejskiej. Jak zauważa FT, poszczególne kraje nie będą mogły zawetować tego środka.
Zdaniem FT stanowisko republik bałtyckich zakazu może spotkać się ze sprzeciwem ze strony tylko dwóch krajów – Węgier i Słowacji, które pozostają jedynymi członkami UE zależnymi od rosyjskiego surowca. Jeżeli chodzi o Węgry, to po wyborach przegranych przez prorosyjski Fidesz, nowy rząd już intensywnie szuka dostawców spoza Rosji. A ponieważ jedyna rafineria Słowacji należy do węgierskiego MOL, to i w tym kraju szybko może dojść do rozegrania z rosyjską ropą.
Czytaj więcej
Bruksela chce zamrozić obecny limit cen rosyjskiej ropy na poziomie 44,10 dol. za baryłkę. Taka decyzja nie pozwoli, by automatycznie pułap cenowy...
Polska popiera republiki bałtyckie
Polski wiceminister energii Wojciech Wrochna powiedział w rozmowie z „Financial Times”, że Warszawa domaga się wprowadzenia zakazu importu rosyjskiej ropy „do końca roku”. „Rozumiemy obawy dotyczące cen, dostępności dostaw i konkurencyjności. Ale to jest cena, jaką musimy zapłacić za uniezależnienie się od rosyjskich zasobów” – dodał Wrochna.
Apel państw bałtyckich pojawił się w kontekście tymczasowego porozumienia między USA a Iranem, które zwiększyło przepływ ładunków przez Cieśninę Ormuz. Po spotkaniu ministrów energii unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen stwierdził, że obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie zwiększa prawdopodobieństwo, iż Europa zdoła uniknąć niedoborów paliwa lotniczego i innych produktów ropopochodnych tego lata. Jak dotąd Stary Kontynent dobrze radził sobie z konsekwencjami ataku USA i Izraela na Iran.