Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakich powodów Irak, kluczowy członek założyciel, rozważa wyjście z kartelu OPEC.
- Jaki wpływ na plany Bagdadu mają zmiany w Cieśninie Ormuz i decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
- Do jakiego poziomu Irak zamierza zwiększyć swoje moce produkcyjne i dlaczego jest to sprzeczne z polityką grupy.
- Kto zyskuje na osłabieniu OPEC i jakie są tego konsekwencje dla globalnych cen ropy naftowej.
Irak jest drugim co do wielkości producentem OPEC po Arabii Saudyjskiej i jednym z pięciu jej członków założycieli. OPEC został założony w 1960 roku właśnie w stolicy Iraku, Bagdadzie, przypomina agencja Reutera. Od tego czasu eksport ropy to główne źródło dochodów Iraku. Ich poziom gwałtownie jednak spadł od czasu wojny USA i Izraela z Iranem, która skutecznie zablokowała eksport przez Cieśninę Ormuz. Obecnie rząd iracki zmaga się z kryzysem finansowym, z którym musi szybko sobie poradzić. Stąd presja na zwiększenie wydobycia.
Ormuz się otwiera, Irak chce pompować więcej
Według jednego ze źródeł Reutera, Irak rozważał opuszczenie OPEC bez wcześniejszego uprzedzenia, ale obecny plan zakłada ubieganie się o zgodę organizacji na zwiększenie kwoty dozwolonego pompowania. Dopiero jeżeli tej zgody nie będzie, Irak może pożegnać się z OPEC.
„Arabia Saudyjska i inni członkowie OPEC muszą potraktować tę kwestię bardzo poważnie. W przeciwnym razie Irak będzie zmuszony rozważyć wszystkie dostępne opcje” – cytuje źródło Reutera.
Czytaj więcej
Cena baryłki ropy naftowej typu Brent spadła w środę poniżej 74 dolarów, co jest najniższym poziomem od początku amerykańsko-izraelskiej wojny z Ir...
Lipcowy limit wydobycia dla Iraku wynosi 4,378 mln baryłek dziennie, chociaż rzeczywista produkcja jest obecnie znacznie niższa z powodu zakłóceń w eksporcie przez Cieśninę Ormuz. Jednak cieśnina powoli staje się coraz bardziej dostępna i przywrócenie normalnego ruchu wydaje się być kwestią dni.
25 czerwca ministerstwo ropy naftowej Iraku oświadczyło, że informacje o możliwości opuszczenia OPEC nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska rządu. Komentarze irackich urzędników pojawiają się jednak w momencie, gdy porozumienie OPEC+ dokonuje przeglądu zdolności produkcyjnych swoich krajów członkowskich. Wyniki tej oceny zostaną wykorzystane do określenia bazowych poziomów produkcji na rok 2027.
Irak miał wcześniej trudności z realizacją kwot OPEC, ponieważ zwiększał moce produkcyjne przy wsparciu zachodnich firm naftowych. Według danych samego kartelu, Irak w maju pompował 1,48 mln baryłek dziennie, w porównaniu z prawie 4,2 mln baryłek w lutym, czyli przed zamknięciem Cieśniny Ormuz.
„Irak pracuje nad przywróceniem pełnej zdolności eksportowej i dąży do zwiększenia produkcji do 7 mln baryłek dziennie w nadchodzących latach” – powiedział rzecznik rządu Hajder al-Abudi.
Trump oskarża OPEC, a sam nie jest bez winy
Iracki premier Ali al-Zaidi, który objął urząd w maju, jasno dał do zrozumienia, że ożywienie gospodarcze, przyciągnięcie inwestycji zagranicznych i walka z korupcją będą priorytetami jego rządu. 24 czerwca ogłosił, że Irak chce, aby OPEC zwiększył kwoty wydobycia ropy przez swoich członków adekwatnie do mocy produkcyjnych i liczby ludności każdego z nich.
Wcześniej siedmiu kluczowych członków OPEC+ zwiększyło swoje limity produkcyjne o prawie 600 tys. baryłek dziennie od kwietnia do czerwca, choć większość z nich nie była w stanie zrealizować tych wyższych limitów z powodu zakłóceń w eksporcie przez Cieśninę Ormuz.
Agencja Reutera przypomina, że wiosną kartel stracił jednego z głównych producentów. ZEA ogłosiły wycofanie się z organizacji oraz porozumienia OPEC+. Decyzja władz ZEA nastąpiła po krytyce ze strony innych państw arabskich, które twierdziły, że Emiraty nie podjęły wystarczających działań w celu ochrony regionu przed licznymi atakami Iranu podczas wojny zainicjowanej na Bliskim Wschodzie przez USA i Iran.
Eksperci uważają, że wycofanie się ZEA z OPEC można postrzegać jako polityczne zwycięstwo prezydenta USA Donalda Trumpa, który wielokrotnie oskarżał organizację o „oszukiwanie reszty świata” poprzez sztuczne zawyżanie cen ropy. Jednak w ostatnich trzech miesiącach to działania samego Trumpa na Bliskim Wschodzie nakręciły spiralę cenową na świecie. Ceny osiągnęły dawno niewidziany poziom także w USA.
Zjednoczone Emiraty Arabskie, które już nie muszą uzgadniać z nikim tego, ile ropy pompują i komu sprzedają, planują podwoić swoje zdolności eksportowe do 2027 roku. Przy czym władze ZEA postawiły na nowy, omijający Cieśninę Ormuz szlak dostaw, aby zmniejszyć zależność od tego wąskiego gardła światowego transportu surowców.