Ropa jest surowcem wrażliwym na wydarzenia polityczne. Jej ceny natychmiast reagują tak na złe, jak i dobre wiadomości. Urodzinowa wiadomość Donalda Trumpa o bliskim porozumieniu z Iranem wywołała optymizm na rynku, ale euforii nie było, choć dealerzy odliczyli premię za ryzyko. W przeszłości zmiany notowań ropy były bardziej dynamiczne. 

Spadek cen ze szczytowego poziomu 120 dol. za baryłkę ropy Brent do „przedwojennych” 72 dol. jeszcze potrwa. Na razie rynek uwzględnia otwarcie Cieśniny Ormuz, przywrócenie dostaw znad Zatoki Perskiej i to, że rafinerie i rurociągi ruszą pełną parą. Tyle że to wszystko musi się jeszcze wydarzyć.

Tankowce muszą „uruchomić silniki”, do czego wzywa armatorów Donald Trump, i ruszyć z ładunkami. Rynki ubezpieczeniowe muszą wyliczyć ponownie stawki, koncerny naftowe muszą uruchomić odwierty, a rządy uzupełnić mocno nadwerężone zapasy, bo to klucz do stabilizacji rynku. 

Czytaj więcej

Ruszył ruch przez Cieśninę Ormuz. Tankowce i gazowce już przepływają

Armatorzy i załogi muszą odzyskać pewność, że operowanie w tym regionie jest bezpieczne. A opóźnione dostawy muszą dotrzeć tam, gdzie powinny się były znaleźć na początku marca. Jakiekolwiek informacje o zakłóceniu tych procesów spowodują, że ceny ropy nie będą dalej spadać, podobnie jak wzmianki Donalda Trumpa, że w każdej chwili może wznowić ataki na Iran.

Trzeba się więc przygotować na to, że nawet kiedy wysiłki dyplomatyczne doprowadzą do trwałego pokoju, powrót do cen ropy sprzed kryzysu potrwa. A spadek cen przy dystrybutorach wcale nie będzie tak głęboki, jak wskazywałyby to notowania surowca. Wiele krajów będzie bowiem wycofywać się z mechanizmów stabilizujących, takich jak kosztowny dla budżetu polski pakiet CPN (obniżka akcyzy do minimalnego poziomu i VAT z 23 do 8 proc.). 

Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta tylko na podstawie komunikatu prasowego, nawet wysłanego z Białego Domu. To wszystko jednak nie oznacza, że istnieje groźba gwałtownego powrotu zwyżki cen ropy, ale widać, że rynek przechodzi od strachu do ulgi szybciej, niż uzasadnia to realna sytuacja.