Dostawy rurociągiem „Przyjaźń” na Węgry i Słowację – jedyne kraje Unii Europejskiej, które nadal importują rosyjską ropę – stanęły 27 stycznia, po rosyjskim ataku. Jak przypomina agencja Reutera, zmusiło to oba kraje do poszukiwania alternatywnych źródeł i otwarcia rezerw strategicznych. Węgierski koncern naftowy MOL, który zarządza również słowacką rafinerią Slovnaft, zamówił tankowce z saudyjską, norweską, kazachską, libijską i rosyjską ropą. Dostarczy je rurociąg chorwacki.
Czytaj więcej
Premier Węgier Viktor Orbán opublikował list otwarty do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego...
Komisja węgiersko-słowacka do spraw naftociągu „Przyjaźń”
Pomimo tak szybkich zakupów ropy spoza Rosji, oba rządy nie zamierzają jednak rezygnować ze wspierania swoimi pieniędzmi rosyjskiej kasy wojennej. Chcą powrotu do rosyjskiego surowca i obwiniają Kijów i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za przedłużającą się przerwę w dostawie. To największy sąsiedzki spór podczas czteroletniej wojny.
Premier Węgier Viktor Orbán ogłosił w piątek, 27 lutego, że przeprowadzi konsultacje ze swoim słowackim odpowiednikiem, premierem Robertem Ficą, w sprawie wstrzymania dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Informacja została opublikowana na koncie Orbána w mediach społecznościowych.
„Minął kolejny dzień, a prezydent Wołodymyr Zełenski nadal nie wznowił dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Jego odmowa nadal zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Węgier. Dostawy ropy muszą zostać wznowione natychmiast!” – napisał Orbán.