Podejrzane statki z Maroka: Hiszpania sprawdza import ropy, ślad prowadzi do Rosji

Hiszpański rząd poinformował, że wszczęto dochodzenie w sprawie możliwego importu oleju napędowego z Rosji przez kraje trzecie.

Publikacja: 29.04.2023 13:47

Podejrzane statki z Maroka: Hiszpania sprawdza import ropy, ślad prowadzi do Rosji

Foto: Bloomberg

Minister energii Teresa Ribera wyjaśniła, że wszystkie dokumenty były w porządku podczas wstępnego badania, ale nawet przy najmniejszym podejrzeniu „konieczne jest zweryfikowanie, czy importowane produkty pochodzą ze wskazanej lokalizacji, czy z innego kraju” – dodała.

Unia Europejska zakazała importu rosyjskiej ropy naftowej i rosyjskich produktów ropopochodnych w wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę.

Jednak eksperci i koncerny naftowe podejrzewają, że rosyjski olej napędowy nadal jest dostarczany do krajów UE przez kraje trzecie. Hiszpańska gazeta "El Mundo" poinformowała, że od początku roku co najmniej dwa statki są podejrzewane o przywiezienie rosyjskiego paliwa z Maroka do Hiszpanii.

Komunikat rządu w Madrycie pojawił się dzień po tym, jak dyrektor naczelny hiszpańskiego giganta energetycznego Repsol, Josu Jon Imaz, powiedział, że rosyjski olej napędowy nadal trafia do krajów UE, w tym do Hiszpanii, za pośrednictwem krajów trzecich.

Czytaj więcej

Irlandzki sponsor rosyjskiej wojny. Zaopatruje tankowce z rosyjską ropą

Niektóre afrykańskie firmy wykorzystały embargo na rosyjski gaz i ropę, by „oszukać kraje europejskie, szukające zamienników dla rosyjskiej energii, która kiedyś płynęła pod Bałtykiem” – pisze portal nationalinterest.org. Członek Izby Reprezentantów – niższej izby marokańskiego parlamentu, Abdelkader Taher twierdzi, że w proceder sprzedawania rosyjskiej ropy i gazu do Europy zamieszane są duże koncerny afrykańskie.

Firmy te rzekomo mieszały rosyjską ropę z krajowymi komponentami, aby zwiększyć zyski jakie czerpią zarówno od rosyjskich sprzedawców, jak i europejskich nabywców. Gaz, który Moskwa wysyła do Afryki, najwyraźniej nie jest w całości wykorzystywany do zaspokojenia popytu wewnętrznego – uważa Taher. Poseł wezwał marokańskie ministerstwo ds. energii do wszczęcia dochodzenia w tej sprawie.

Firmy marokańskie importują rosyjski gaz, który jest o 70 proc. tańszy w porównaniu z produktami z innych krajów, twierdzi Taher, a następnie fałszują dokumenty importowe, aby wyglądało to tak, jakby ich produkty były importowane z krajów Zatoki Perskiej lub Stanów Zjednoczonych. Postępując w ten sposób, wyjaśnił poseł, firmy mogą następnie sprzedawać swoje towary energetyczne po znacznie wyższych cenach, dzięki czemu uzyskują „oszałamiające przychody”.

„Wszystko to dzieje się przy wyraźnym współudziale firmy zarządzającej bazą paliw w porcie Tanger Med, z dala od jakiegokolwiek monitoringu państwowego aparatu finansowego” – powiedział poseł, wzywając Ministerstwo Gospodarki do wszczęcia śledztwa – pisze portal moroccoworldnews.com.

Minister energii Teresa Ribera wyjaśniła, że wszystkie dokumenty były w porządku podczas wstępnego badania, ale nawet przy najmniejszym podejrzeniu „konieczne jest zweryfikowanie, czy importowane produkty pochodzą ze wskazanej lokalizacji, czy z innego kraju” – dodała.

Unia Europejska zakazała importu rosyjskiej ropy naftowej i rosyjskich produktów ropopochodnych w wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę.

Pozostało 87% artykułu
Ropa
Orlen dał chińskiemu pośrednikowi gigantyczną zaliczkę na ropę z Wenezueli
Ropa
Ropa dalej tanieje. Czas na obniżki cen paliw na stacjach
Ropa
Ceny ropy podskoczyły tylko na chwilę. Maleją obawy o wojnę Izraela z Iranem
Ropa
Ropa gwałtownie tanieje. Rynek patrzy na USA i Izrael
Energetyka
Rynek wstrzymał oddech. Ropa czeka na odpowiedź Izraela