„Ceny oleju napędowego dla Amerykanów, a właściwie dla całego świata, będą spadać, rekordowo szybko i bardzo szybko” – napisał Donald Trump na swoim koncie w mediach społecznościowych, ogłaszając porozumienie z Władimirem Putinem w sprawie dostaw oleju napędowego. Po tym komunikacie cena hurtowa oleju napędowego na giełdzie amerykańskiej nieznacznie spadła, aby w tym tygodniu przeskoczyć cenę sprzed ogłoszenia porozumienia z Rosją.
Po oświadczeniu Donalda Trumpa diesel potaniał na moment
W miniony czwartek listopadowe kontrakty terminowe na olej napędowy na amerykańskiej giełdzie CME Group zamknęły się na poziomie 4,88 dol. za galon. Piątkowe notowania rozpoczęły się na podobnym poziomie, a cena spadła o 14 centów po ogłoszeniu Trumpa. Jednak do wtorku diesel w USA podrożał do 4,98 dol. W środę 14 października cena osiągnęła ten sam poziom.
Czytaj więcej
Nie pomogło ogłoszenie przez Donalda Trumpa dostaw oleju napędowego z Rosji i ich potwierdzenie przez Kreml. Amerykański rynek zignorował te wiadom...
Podane przez Trumpa wielkości rosyjskich dostaw nie zrobiły żadnego wrażenia na analitykach rynkowych. Rosja ma „natychmiast” dostarczyć na rynek amerykański i globalny ponad 300 tys. ton oleju napędowego (2,25 miliona baryłek). Jednak zużycie tego paliwa w USA wynosi około 3,8 miliona baryłek dziennie. Oznacza to, że nawet gdyby cały rosyjski olej napędowy trafił do USA, „nie będzie to miało znaczącego wpływu na ceny na stacjach benzynowych” – ocenił Tim Armitage, strateg inwestycyjny w Quilter Cheviot, cytowany przez „The Moscow Times”.
Trump twierdził jednak, że kolejne 500 tys. ton zostanie dostarczone w listopadzie, a „natychmiast po tym” kolejny milion ton, a następnie „w krótkim czasie dotrze kolejne 300 tys. ton, w zależności od stanu rosyjskich rafinerii”. Armitage nazywa te prezydenckie obietnice desperackimi posunięciami, mającymi na celu spowolnienie inflacji przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu.
Transport ropy do USA. Rosyjskie tankowce przypłyną za późno
Wybory uzupełniające odbędą się 3 listopada. Jak zauważa Bloomberg, rejs tankowców z Rosji do USA zajmuje co najmniej dwa tygodnie. W związku z tym ani jedna baryłka rosyjskiego oleju napędowego nie dotrze do USA przed wyborami – i to nawet bez uwzględnienia faktu, że nie osiągnięto jeszcze szczegółowych porozumień w sprawie transportu rosyjskiego paliwa.
Czytaj więcej
Biały Dom nie przedłużył zwolnienia z sankcji, które pozwalało takim krajom jak Indie na zakup rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską.
Negocjacje kontraktowe z USA trwają, a strony poszukują mechanizmu, który umożliwi realizację dostaw, pomimo sankcji wobec rosyjskich firm, powiedział w środę wicepremier Rosji Aleksandr Nowak. Departament Skarbu USA wydał tymczasową licencję na takie dostawy, ważną do 7 kwietnia 2027 r. Nie wiadomo także, czy same amerykańskie firmy będą skłonne ponieść ryzyko prawne, biorąc pod uwagę, że członkowie Kongresu uważają porozumienie Trumpa za naruszenie embarga na rosyjski import energii. Obowiązuje ono od rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r.
Tymczasem Amerykanie zderzają się na stacjach z historycznie drogim paliwem. Na początku października ceny detaliczne oleju napędowego osiągnęły rekordowy poziom 6,53 dol. za galon. Według cytowanego NBC News Toma Close'a, doradcy Gulf Oil, poziom ten może zostać przekroczony przed wyborami do Kongresu.
Ceny na stacjach benzynowych „na razie utrzymają się na poziomie około 6 dol. za galon” – uważa Patrick De Haan, dyrektor ds. analiz rynku ropy naftowej w GasBuddy. – W najbliższym czasie kierowcy ciężarówek i rolnicy nie odczują tu żadnej ulgi – dodaje.
Trump tymczasem napisał w swoim poście: „Obniżenie cen dla Amerykanów, a zwłaszcza naszych wspaniałych rolników, hodowców i kierowców ciężarówek, jest moim najwyższym priorytetem”. Ta propaganda nie znajduje już w Stanach poklasku.
Ceny paliw to jeden z tematów kampanii wyborczej w USA. Na zdjęciu: kandydat Partii Demokratycznej do Senatu Abdul El-Sayed na konferencji prasowej przed stacją benzynową
„Trump próbuje wykorzystać wszelkie możliwe środki, aby obniżyć ceny paliw” – zauważa Joe DeLaura, globalny strateg ds. energii w Rabobanku. DeLaura opisuje jednak dostawy, które Rosja, sądząc po wypowiedziach Trumpa i Moskwy, może zapewnić, w następujący sposób: „Za mało, za późno i za mało, aby cokolwiek zmienić”. Nowak obiecał w środę: „Do końca roku możemy osiągnąć maksymalnie 3-3,5 mln ton. To poziom, jaki Rosja dotychczas dostarczała na rynki globalne”. To mniej niż USA pochłaniają w jeden dzień.
Rosyjskie rafinerie na celowniku Ukrainy
Według Kplera – firmy monitorującej transport morski – do 2025 r. Rosja eksportowała drogą morską średnio 2,6 mln ton miesięcznie, zauważa „Financial Times”. Rosyjskie rafinerie produkują obecnie około 5,8 mln ton oleju napędowego miesięcznie, a od 1,2 mln do 2 mln ton mogłoby być dostępnych na eksport – powiedział gazecie Siergiej Wakulenko, były menedżer Gazprom Nieft, a obecnie pracownik naukowy w Centrum Studiów Rosyjskich i Eurazjatyckich Carnegie Berlin.
Czytaj więcej
Nawet Kreml już nie ukrywa, że perspektywy przed rosyjskim sektorem ropy i gazu są złe. Gazprom będzie nadal tracił rynki zbytu, a ropy może zacząć...
A wszystko to nie uwzględnia ukraińskich uderzeń w rosyjskie rafinerie, które prawdopodobnie będą kontynuowane, ponieważ Rosja nie przyłączy się do zawieszenia broni w sektorze energetycznym, również ogłoszonym już przez Trumpa, dodaje Władimir Nikitin, analityk rynku ropy naftowej w Seala AI. – Jeśli ataki dronów na rafinerie będą kontynuowane w obecnym tempie, eksport takich ogłoszonych wielkości diesla bez szkody dla rynku rosyjskiego będzie niemożliwy – podkreśla Nikitin, przypominając, że w samej Rosji od kilku miesięcy planuje się ostry kryzys paliwowy.
Handlowcy w USA również nie spodziewają się znaczącego wpływu na rynek amerykański potencjalnych dostaw z Rosji. Grudniowe kontrakty terminowe na olej napędowy kosztowały w środę 4,75 dol. za galon, a styczniowe 4,65 dol.