Rząd nie zamierza przedłużać programu Ceny Paliwa Niżej. Donald Tusk tłumaczy, że budżet nie może bez końca finansować obniżonych cen na stacjach, zwłaszcza przy niepewnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i zmiennych decyzjach USA.

– Z budżetu państwa nie możemy bez końca wykładać na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale wytrzymałość budżetu również ma swoje granice – powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.

Podkreślił, że rząd od początku zapowiadał, iż program CPN będzie rozwiązaniem tymczasowym. – I tak wydłużyliśmy ten okres. (...) I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie – dodał.

– Nie możemy zdecydować się na pełną ochronę, nie mając pewności, jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie i jakie decyzje podejmie prezydent Donald Trump. Sami wiecie, jak wygląda ta karuzela emocji. Dzisiaj jest rozejm, jutro wojna, pojutrze znów rozejm, a popojutrze bombardowania. To wszystko wpływa na ceny paliw – podkreślił szef rządu.

Czytaj więcej

Będzie nowy CPN? Minister energii: Możliwy powrót do działań osłonowych

Koniec programu CPN: rząd wydał na tańsze paliwa 4,7 mld zł

Z końcem czerwca zakończył się rządowy program Ceny Paliwa Niżej. Wygasły przepisy, na mocy których stosowano obniżoną stawkę VAT na niektóre paliwa – przede wszystkim benzynę i olej napędowy – oraz ustalano ich maksymalne ceny na stacjach paliw. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy dotyczące obniżki akcyzy na te paliwa. Ministerstwo Finansów informowało, że koszt programu CPN wyniósł około 4,7 mld zł.

Wprowadzenie pakietu CPN było odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen ropy, do którego doszło w związku z wybuchem pod koniec lutego konfliktu Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem.