Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Indie, jeden z największych odbiorców rosyjskiej ropy, odmówiły Kremlowi pomocy w zażegnaniu kryzysu paliwowego.
- Jaka jest skala niedoborów benzyny w Rosji i co doprowadziło produkcję do najniższego poziomu od lat.
- W jaki sposób Kreml ręcznie steruje dystrybucją paliw, priorytetowo traktując największe metropolie.
- Z jakimi ograniczeniami mierzą się mieszkańcy Rosji i dlaczego sytuacja w Moskwie jest inna niż w reszcie kraju.
Trzy indyjskie państwowe spółki naftowe, do których Rosja zwróciła się z prośbą o zwiększenie dostaw benzyny, oświadczyły, że nie mają nadwyżek paliwa na eksport. Według źródeł Reutersa, koncerny Rosnieft i Gazprom Nieft, które przez lata rosyjskiej agresji na Ukrainę dostarczały ogromne ilości ropy na rynek indyjski, wystąpiły do indyjskich firm z prośbami o dostawy benzyny do Rosji. Koncerny zwróciły się zarówno do prywatnych, jak i państwowych indyjskich rafinerii. Do największych z nich należą Indian Oil, Bharat Petroleum i Hindustan Petroleum.
100 tysięcy ton benzyny z Indii do Rosji to za mało
Obecnie do Rosji benzynę wysłała jedynie Nayara Energy, w której Rosnieft posiada 49 proc. udziałów. Są to dwie dostawy. Do tego w dniach 18-20 czerwca 42 000 ton benzyny z największej indyjskiej rafinerii Vadinar zostało załadowanych na tankowiec Agni, a następnie przeładowanych na statek Garnet u wybrzeży Egiptu. Benzyna ta ma dotrzeć do portu Witino w obwodzie murmańskim 26 lipca. Według źródeł Reutersa, inny tankowiec (Varg) z benzyną przeznaczoną dla Rosji, zmierza obecnie w kierunku Kanału Sueskiego, gdzie paliwo zostanie przeładowane na inny statek, który dostarczy je do rosyjskiego portu.
Łącznie Indie dostarczą do Rosji mniej niż 100 000 ton benzyny, podczas gdy niedobór produktów naftowych na rynku sięga 400 000–600 000 ton miesięcznie, według Energy Intelligence. Około połowa tego deficytu jest pokrywana importem z Białorusi i Kazachstanu. Według Reutersa, białoruskie rafinerie wysyłają do Rosji 5000-6000 ton benzyny dziennie. Kazachstan zgodził się wysłać 50 000 ton w ramach pomocy humanitarnej, ale odmówił eksportu komercyjnego.
Według szacunków Energy Intelligence, ataki Ukrainy na rosyjskie rafinerie spowodowały, że około połowa jej mocy przerobowych została wyłączona, a całkowita produkcja spadła do 3,53 mln baryłek dziennie - najniższego poziomu od początku XXI wieku. Źródła Reutersa twierdzą, że szybkie przywrócenie produkcji paliw nie będzie możliwe: zajmie to dwa miesiące, zakładając, że nie zostaną zamknięte żadne kolejne rafinerie.
Kreml ręcznie steruje rynkiem paliw
Od maja dystrybucja benzyny została objęta „ręczną kontrolą” rosyjskiego rządu, który niemal codziennie spotyka się z koncernami naftowymi, wydając instrukcje dotyczące rynków priorytetowych. Według źródeł Reutersa produkcja benzyny pokrywa obecnie zaledwie dwie trzecie krajowego zużycia – wynosi to około 80 tys. ton dziennie przy popycie sięgającym 120 tys. ton.
Kluczowa dla reżimu pozostaje Moskwa, dlatego to tutaj kierowane jest paliwo z całej Rosji. Dzięki temu w stolicy 85 proc. stacji benzynowych przynajmniej raz dziennie sprzedawało paliwo (dane z 13–14 lipca). Dla porównania średnio w Rosji benzyny nie ma na co trzeciej stacji (udział czynnych wynosi 67 proc.).
W niektórych rosyjskich regionach nie działa około połowa stacji benzynowych. Są to okupowany ukraiński Krym, Nieniecki Okręg Autonomiczny, Czukotka. W Jakucji i Kirowie czynnych jest 55 proc. stacji benzynowych. W obwodach tambowskim, briańskim, archangielskim, a także w Republice Mari El i Kałmucji otwarte jest 60 proc. lub mniej.
W Moskwie kolejki na stacjach paliw są nieduże w porównaniu z resztą Rosji – zauważa Janis Kluge, ekspert Niemieckiego Centrum Problemów Bezpieczeństwa Międzynarodowego. W innych dużych miastach tylko w 20 proc. stacji benzynowych nie ma kolejek. W Rostowie, Noworosyjsku, Lipiecku, Twerze i Jekaterynburgu jest ich mniej niż 10 proc. Priorytetem są Moskwa i Petersburg – stwierdza Kluge, powołując się na dane serwisu WhereBenz.
Moskwa pozostaje też rynkiem, w którym koncerny i dystrybutorzy są utrzymywani na krótkiej smyczy, dzięki czemu cena paliw jest najniższa w Rosji. W innych regionach, nie dość że działa bardzo mało stacji, co skutkuje wielogodzinnymi kolejkami, to jeszcze wprowadzane są inne ograniczenia – od kodów QR po sprzedaż w dni parzyste i nieparzyste.