Od niedzieli, 21 czerwca, na Krymie została zawieszona do odwołania otwarta sprzedaż paliw na stacjach benzynowych. Dotyczy to zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, poinformowały okupacyjne władze rosyjskie. Paliwo będzie teraz dostarczane wyłącznie do służb, które zapewniają funkcjonowanie i bezpieczeństwo regionu, informuje „Kommersant”. Władze okupacyjne obiecują ogłosić dalsze decyzje w późniejszym terminie i proszą mieszkańców i turystów o zachowanie spokoju.
Ukraina uderza w Most Krymski, rafinerie i terminale
Ograniczenia w sprzedaży paliw obowiązują na półwyspie od kilku tygodni. W Sewastopolu pod koniec maja wprowadzono limit 20 litrów benzyny na osobę, a podobne środki rozszerzono później na pozostałą część Krymu. Władze tłumaczą tę sytuację trudnościami logistycznymi. W rzeczywistości to skutek celnych ataków Ukrainy.
Czytaj więcej
Po miesięcznej nieobecności w przestrzeni publicznej, Elwira Nabiullina, prezeska Banku Rosji, ogłosiła w piątek obniżenie bazowej stopy procentowe...
W piątek, 19 czerwca, drony zniszczyły połączenia kolejowe i uszkodziły most drogowy. Nocą z soboty na niedzielę Siły Obronne Ukrainy z powodzeniem zaatakowały cele po obu stronach Mostu Krymskiego.
Drony „uderzyły w obiekty po obu stronach Mostu Krymskiego: morski ośrodek logistyczny do transportu ropy naftowej w Kraju Krasnodarskim oraz skład ropy naftowej w tymczasowo okupowanym Kerczu. Ponadto, skutecznie uderzono w logistykę wojskową, a także w cztery stacje radarowe kompleksów S-400 i dwa systemy Pancyr” – napisał prezydent Wołodymyr Żeleński. Trafiona została też rafineria w Tiumeni, która zaopatruje całą zachodnią Syberię i przerabia rocznie 5-9 mln ton ropy.
Panika na stacjach benzynowych Moskwy
Według Amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) systematyczne ataki Sił Obronnych Ukrainy na infrastrukturę transportową i kolejową okupantów już teraz znacząco pogarszają rosyjską logistykę na lewym brzegu obwodu chersońskiego i na czasowo okupowanym Krymie. Niedawno Siły Systemów Bezzałogowych Ukrainy zaatakowały także podziemny magazyn gazu Glebowski w pobliżu wsi Dozornoje na półwyspie Tarkhankut na tymczasowo okupowanym Krymie.
Ukraińskie uderzenia w obiekty energetyczne Rosji wywołały także w Moskwie kłopoty z tankowaniem i skutkowały wzrostem cen paliw na stacjach o 4 proc. w ciągu pięciu ostatnich dni.
Siergiej Frołow, partner zarządzający NEFT Research, przypisał sytuację „nieplanowanym remontom rafinerii”, zwiększonemu sezonowemu popytowi i „panicznym zakupom”. Federalna Służba Antymonopolowa już zainteresowała się cenami. 19 czerwca FAS zażądała od sieci EuroTrans i NeftMagistral uzasadnienia podwyżek cen.
Ukraińskie uderzenia na rafinerie Rosji doprowadziły do spadku przetwórstwa ropy do najniższego poziomu od dwóch dekad i wywołały rekordową na przestrzeni kilku lat inflację cen paliw.