W poniedziałek została sfinalizowana fuzja Orlenu z Lotosem. To konsekwencja wpisu połączenia w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego oraz podwyższenia kapitału zakładowego i zmian w statucie płockiej spółki uchwalonych przez akcjonariuszy 21 lipca. Jednocześnie dokonany wpis oznacza wykreślenie Lotosu z KRS.

Fuzję przeprowadzono w drodze przeniesienia całego majątku gdańskiej firmy na Orlen. W jej ramach podwyższono kapitał zakładowy płockiej spółki poprzez emisję ponad 198,7 mln akcji połączeniowych serii E, które zostaną wydane akcjonariuszom Lotosu. Ich udział w podwyższonym kapitale Orlenu wynosi przeszło 31,7 proc. Po fuzji w akcjonariacie powstałego koncernu udział Skarbu Państwa wzrósł do 35,7 proc.

Zmiana szyldów

Sfinalizowane połączenie rafineryjnych koncernów oznacza, że wkrótce z przestrzeni publicznej zacznie znikać szyld „Lotos”. Najbardziej widoczny jest on w branży detalicznej sprzedaży paliw. Z ostatnich danych POPiHN wynika, że gdański koncern na koniec czerwca miał 522 stacje. Z tej puli 417 obiektów kupił węgierski MOL za 610 mln USD. Pozostałe będą własnością Orlenu. Oba koncerny nie zamierzają jednak pozostawiać marki „Lotos” na rynku. Mimo że dziś należy ona do płockiego koncernu, to planuje on przemianować stacje z tym logo na „Orlen”. Politykę ujednolicania szyldów na wszystkich rynkach prowadzi zresztą już od dłuższego czasu.

Czytaj więcej

Bliżej finalizacji fuzji Orlenu z PGNiG. Jest parytet wymiany akcji

Z kolei MOL ma prawo do utrzymania szyldu „Lotos” na zakupionych stacjach przez maksimum pięć lat. Tym samym również Węgrzy muszą z niego zrezygnować. Z ostatnich zapowiedzi wynika, że chcą to zrobić jak najszybciej. Mimo że na europejskim rynku detalicznym paliw funkcjonują i rozwijają działalność pod różnymi szyldami, to zdecydowali się na przemianowanie nabytych w Polsce stacji „Lotos” na „MOL”. Węgrzy czasowo będą mogli korzystać także z takich znaków towarowych jak: Navigator i Dynamic. Szczegóły dotyczące stosowania innych szyldów należących do gdańskiego koncernu przez inne firmy, które nabyły jego aktywa w ramach realizacji środków zaradczych związanych z fuzją, nie są już tak znane.

Strategiczne cele

Orlen przekonuje, że dokonane połączenie otwiera drogę do uwolnienia synergii wynikających z wykorzystania potencjału obu firm. – Od czterech lat mocno inwestujemy i dalej będziemy wzmacniać obszary, które będą przynosić zyski w przyszłości. To wokół najbardziej wartościowych segmentów zorganizujemy działalność nowego, silnego biznesowo koncernu, wykorzystując kompetencje i zasoby PKN Orlen, Grupy Lotos, a w niedalekiej przyszłości również PGNiG – mówi Daniel Obajtek, prezes płockiej spółki. Dodaje, że dzięki temu znacząco zwiększy się odporność nowego koncernu w trudnym i wyjątkowo zmiennym otoczeniu.

Na przełomie tego i przyszłego roku Orlen ma przedstawić zaktualizowaną strategię działania koncernu multienergetycznego. Mimo że prace nad nią dopiero się rozpoczynają, Obajtek już ujawnił, jakie będą trzy jej filary. Chodzi o działania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego Polsce i naszemu regionowi, o przeprowadzenie transformacji energetycznej oraz inwestycje w nowoczesne technologie i petrochemię.

Czytaj więcej

Orlen inwestuje w wielostanowiskowe stacje ładowania

W realizacji tych celów ma pomóc Saudi Aramco, zwłaszcza w zakresie rozwoju petrochemii. W tym kontekście wspomniano o trwających analizach dotyczących budowy kompleksu petrochemicznego w Gdańsku. Dzięki temu dotychczasowa działalność rafineryjna mogłaby być tam istotnie rozszerzona. Do rozwoju nowej grupy kapitałowej mogą przyczynić się też inne podmioty.

Szef Orlenu informuje, że o ile wcześniej międzynarodowe koncerny były nastawione jednie na sprzedaż nam swoich produktów, o tyle teraz – ze względu na wielkość i skalę powstającego multienergetycznego koncernu – są skłonne także realizować wspólne przedsięwzięcia. Orlen po przejęciu PGNiG zamierza realizować wspólną politykę zakupu ropy i gazu. Poza tym będzie łączył w Polsce biznesy związane z poszukiwaniami i wydobyciem. Dotychczas, co do zasady, Orlen, Lotos i PGNiG realizowały związane z tym inwestycje w sposób niezależny od siebie.