Ustawa przeszła bez głosu sprzeciwu, ale opozycja wstrzymała się od głosu. Teraz ustawa musi przejść przez wyższą izbę niemieckiego parlamentu - Bundesrat. Kanclerz Olaf Scholz podkreślił, że środki te przyniosą korzyści obywatelom - "bezpośrednio, szybko i celowo".

Na okres trzech miesięcy Bundestag podjął decyzję o obniżeniu podatku energetycznego od paliw do minimum dozwolonego w UE. W przypadku benzyny obciążenie podatkowe zostaje chwilowo obniżone o 29,55 centa za litr – w tym VAT nawet o prawie 35,2 centa. W przypadku oleju napędowego o około 14 centów za litr lub 16,7 centa z VAT.

- W ten sposób obniżamy ceny paliw do poziomu sprzed kryzysu” – powiedział poseł SPD Carlos Kasper.

Czytaj więcej

Paliwo wciąż drożeje. Rząd rozważa zamrożenie cen?

Ta decyzja zaoszczędzi Niemcom około miliarda euro w wydatkach na paliwa – ocenia Till Mansmann z FDP. Decyzja parlamentu jest jednak kontrowersyjna, ponieważ mimo, iż ceny benzyny i ropy na stacjach mocno skoczyły po ataku Rosji na Ukrainę, to w ostatnich tygodniach jednak wyraźnie spadły.

Poseł CDU Johannes Steiniger uważa, że obniżka podatku jest słuszna, ale trzymiesięczny okres jej obowiązywania jest zbyt krótki. Nawet pod koniec sierpnia, kiedy środek wygaśnie, kryzys na Ukrainie i związane z nim wysokie ceny benzyny prawdopodobnie będą się utrzymywać.

Dodatkowo według planów SPD, Zielonych i FDP w czerwcu, lipcu i sierpniu w Niemczech będą funkcjonować miesięczne bilety za 9 euro, dzięki którym będzie można korzystać ze wszystkich autobusów i pociągów w komunikacji lokalnej i regionalnej na terenie całych Niemiec. Opozycja, w tym partia Die Linke uważają, że 3 miesiące to za mało i bilet powinien zostać na dłużej. Rząd federalny planuje też wsparcie finansowe - 2,5 mld euro dla niektórych krajów związkowych. Opozycja uważa, że także ta inicjatywa jest niewystarczająca a 2,5 mld euro to zdecydowanie za mało.