Gospodarka w czasach zarazy. Nowy Zielony Ład lekarstwem na globalny kryzys

Globalna pandemia wirusa jest jak ‘crash test’ dla systemu gospodarczego zachodniego świata. W obliczu niewidzialnego zagrożenia, które za nic ma granice państw, globalna gospodarka okazuje się bezbronna. Choć daleko jeszcze do końca pandemii już widzimy, co nie zadziałało. Jeżeli wyciągniemy wnioski z tej lekcji, lepiej poradzimy sobie z kolejnymi światowymi problemami naszej ‘globalnej wioski’, takimi jak chociażby kryzys klimatyczny, i uchronimy przed wstrząsami naszą gospodarkę.

Jak przetrwać najgorsze

Przy pandemiach, które będą się powtarzać, branżami które najwięcej i najszybciej tracą są hotelarstwo, gastronomia, turystyka, transport pasażerski oraz usługi konferencyjne, fitness, usługi kosmetyczne, czyli wszystkie te sektory, które w jakiś sposób powodują kontakt wielu osób ze sobą. W momencie, gdy tracą przychody, wiele z tych firm ponosi jednak koszty stałe – utrzymania pracowników i infrastruktury (ogrzanie budynku, niezbędne oświetlenie, filtrowanie wody, czynsz, itp.). Zaprzestanie ponoszenia tych kosztów spowoduje bardzo późne uruchomienie działalności (ponowne poszukiwanie, rekrutacja i szkolenie pracowników, odnowa infrastruktury) albo wręcz ją uniemożliwi (zbyt duże nakłady na odbudowanie infrastruktury). Jak w takiej sytuacji państwo może pomóc biznesowi? Przede wszystkim powinno skupić się na wsparciu utrzymania miejsc pracy, czyli pokrycia większej części kosztów wynagrodzeń wraz z narzutami, tworząc w czasach prosperity odpowiednie odpisy na fundusz celowy (w Polsce jest to: Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych). Utrzymanie miejsc pracy, a nie wypłata zasiłków dla bezrobotnych, jest sposobem na szybki restart biznesu.

Dajmy szansę technologii

Dopłacanie do rachunków za prąd i ciepło przez państwo to duże obciążenie dla budżetu, czyli dla podatnika. Z kolei w niektórych branżach jak hotelarstwo rachunki za prąd to duża część kosztów stałych – około 60% tych kosztów pozostaje nawet przy wygaszeniu działalności. Tu z pomocą przychodzą nowe technologie. Fotowoltaika i niewielkie turbiny wiatrowe (np. pionowe), spółdzielnie energetyczne i wspólne magazyny energii dla prosumentów oraz pompy ciepła, to rozwiązania istniejące już komercyjnie. Odpowiednia polityka promowania efektywności energetycznej i wsparcia dla budowania instalacji OZE (fotowoltaika, pompy ciepła, małe farmy wiatrowe), które mogłyby produkować prąd i energię cieplną potrzebną tym firmom w czasie obowiązkowego przestoju, to właśnie dobre rozwiązanie. Gdybyśmy w fotowoltaikę zainwestowali środki z budżetu państwa zgromadzone tam dzięki wpływom z Europejskiego Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji (ETS), odbiorcy dostali by prąd znacznie taniej i zyskali niezależność energetyczną w czasie kryzysu. Tylko w 2018 roku polscy przedsiębiorcy wyprodukowali ponad 30% komponentów do instalacji fotowoltaicznych. Usługi instalatorskie zapewniłyby kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Usługi związane z dociepleniem budynków kolejne kilkanaście tysięcy. Także w ciepłownictwie potrzebna nowoczesna technologia, która już u nas jest (pompy ciepła).

MIEJSCA PRACY
Nie stać nas na utratę 550-700 tys miejsc pracy w branży hotelarsko-turystycznej, dającej około 6% PKB. Wydaliśmy 11 mld zł na budowę Elektrowni Opole i planujemy wydać kolejne 6 mld zł na budowę Elektrowni Ostrołęka C – w obu przypadkach większość wydatków przeznaczona jest na import urządzeń do tych elektrowni. Zainwestowanie tej samej kwoty 17 mld zł w fotowoltaikę dałoby 4,5 TWh zainstalowanej mocy, czyli instalacje dla około 600 tys. domów jednorodzinnych (ok 12% wszystkich). Środki z handlu uprawnieniami do emisji w polskim budżecie to ponad 33 mld zł.

 

Wsparcie dla gospodarstw domowych

Ochrona miejsc pracy to zapewnienie dochodów pracowników, choć pewnie w mniejszej kwocie, bo bez dodatków i premii. Dlatego ważne są również działania na rzecz obniżenia kosztów prowadzenie gospodarstwa domowego. Nowoczesne technologie mogą też pomóc poradzić sobie z ubóstwem energetycznym. Nowy krajowy program „ciepły dom” mógłby obejmować darmowy audyt energetyczny oraz dofinansowanie do remontów i nowych instalacji, w skali zależnej od dochodów gospodarstwa domowego. Dzięki funkcjonującym już dziś państwowym systemom informatycznym, ustalenie kwoty dochodu na gospodarstwo domowe, wliczając przychody z pracy, dochody majątkowe (wynajem powierzchni, dochody kapitałowe), renty i emerytury oraz wszystkie zasiłki społeczne jest niezwykle proste. Prototyp takiego mechanizmu udało mi się wypracować z jednym z samorządów miejskich kilka lat temu, gdy pracowałem jeszcze w firmie doradczej. Pomysł “ciepły dom” polega na tym, że w pierwszej kolejności audyt przeprowadzano by osobom żyjącym w ubóstwie energetycznym i w 100% finansowano by inwestycje modernizacyjno-energetyczne. Kolejne grupy społeczne dostawały coraz mniejsze dofinansowanie, ale wszyscy byliby zobowiązani do wdrożenia bezemisyjnych źródeł energii elektrycznej i cieplnej do 2040 roku pod karą administracyjną. Zyskuje zdrowie mieszkańców i klimat.

SPADA ZUŻYCIE ENERGII
Czy to się dzieje? Tak, już w 2019 roku, kolejnym roku wzrostu PKB o 4%, zużycie energii spadło 0,9%. Wzrost gospodarczy, a więc większa aktywność przedsiębiorstw i konsumentów, powinna pociągać za sobą wzrost zużycia energii. Dlaczego zużycie (produkcja+import) spadły? Bo pojawiła się produkcja „poza licznikiem”, czyli prosumencka energetyka (https://www.forum-energii.eu/pl/analizy/transformacja-2020).

 

 

Finansowanie zielonej energii

Te rozwiązania też już są! To przede wszystkim środki z sprzedaży uprawnień do emisji, które dzięki unijnemu systemowi handlu tymi uprawnieniami (ETS) są dochodem budżetu krajowego i powinny być użyte właśnie do transformacji energetycznej. Po drugie, to szansa na innowacyjne projekty dla polskich państwowych firm energetycznych. Mogłyby w ten sposób pokazać realną zmianę i na tę zmianę wziąć przygotowane środki inwestycyjne w ramach Europejskiego Zielonego Ładu. Po trzecie, to szansa dla polskich producentów i wykonawców usług instalacyjnych i remontowych. Mając takie projekty w planach i właściwe gotowe zamówienia rządowo-samorządowe, mogliby ubiegać się o środki inwestycyjne z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, aby sfinansować inwestycje swoim klientom z ramach mechanizmu ESCO, czyli spłaty z oszczędności kosztów energii. Podsumowując, plan ‘zazieleniania gospodarki’ po koronawirusie można zebrać w kilku punktach:

  • Inwestycje publiczne prowadzące do dekarbonizacji gospodarki powinny być przejściowo nie wliczane do deficytu budżetowego.
  • Wspieranie utrzymania i tworzenia nowych miejsc pracy, a nie wypłacanie zasiłków, powinno być nakierowanie na transformację sektora transportowego w kierunku niskoemisyjnych rozwiązań transportu publicznego, kolejowego, wykorzystującego napędy elektryczne i wodorowe.
  • Powstrzymanie utraty różnorodności biologicznej, co jest podstawą zdrowego ekosystemu, np. 70% substancji czynnych tych leków pozyskiwane jest bezpośrednio z natury i nie umiemy wyprodukować tych substancji w laboratoriach.
  • Na czasy spowolnienia gospodarczego, inwestycje w rozproszone źródła energii odnawialnej dla zapewnienia taniej, czy wręcz niemal bezpłatnej, energii dla osób tracących pracę, dla osób będących na „postojowym” i zarabiających mniej firm.

 

Taką widzę strategię odpowiedzialnego rozwoju. Realną, aktywizującą przedsiębiorczość i włączającą potrzebujących w budowanie przyszłości. To nie są mrzonki. To są rozwiązania istniejące techniczne i możliwe do przeprowadzenia z punktu widzenia prawa. Trzeba mieć tylko ambicję do znalezienia tych rozwiązań poprzez zaufanie społeczeństwu i otwarty dialog. Globalna epidemia pokazuje jedno: wdrożenie strategii Nowego Zielonego Ładu oraz inwestycji w nową, zrównoważoną gospodarkę leży w interesie każdej polskiej gminy i całego państwa. Wsparcie publiczne dla gospodarki musi podążać za kierunkami wskazanymi przez WWF w New Deal for Nature and People. Zazwyczaj mówię: albo ambicja albo konsekwencje. Jak widać konsekwencje już mamy. Zróbmy wszystko, aby zbudować bardziej odporną na kryzysy i stabilną gospodarkę.

 

Mirosław Proppé, prezes Fundacji WWF Polska

Mogą Ci się również spodobać

Wiatr spowolnił wprowadzenie do systemu węglowego bloku

Szykuje się duży poślizg w uruchomieniu nowego bloku węglowego w Elektrowni Jaworzno. Jak poinformował ...

Estończycy wybierają czystą energię

W Estonii rośnie liczba gospodarstw domowych, które kupują prąd wyłącznie ze źródeł odnawialnych. W ciągu ...

Naftowe starcie wagi ciężkiej. Łukoil pozwie Rosneft

Naftowe starcie wagi ciężkiej na rosyjskiej scenie paliwowej. Łukoil idzie do sądu przeciwko Rosneft. ...

Udziałowcy JSW martwią się o pieniądze po odwołaniu prezesa

Kurs JSW zanurkował po odwołaniu prezesa Ozona. Rynek obawia się, że zamiast na inwestycje ...

Syberia topnieje, Rosja się boi

Globalne ocieplenie topi wieczną zmarzlinę rosyjskiej Arktyki. Za pięć lat utraci połowę swojej siły ...

Walka o Anadarko nie skończona

Dwa tygodnie po informacji, że Chevron kupuje Anadarko Petroleum, inny koncern Occidental Petroleum, specjalista ...