Jak wysoko wzleci Orlen?

Połączenie Orlenu z Lotosem oznacza powstanie liczącej się w regionie spółki, ale wiążą się z tym również obawy, że gigant zaburzy konkurencję i będzie dyktował ceny paliw.

 

Prezes Orlenu Daniel Obajtek lubi porównywać PKN z globalnym gigantem BP. Orlenowi daleko do potentata – brytyjska spółka ma dziesięciokrotnie wyższe przychody. Ale już w Europie Środkowo-Wschodniej „duży Orlen” będzie jedną z największych spółek energetyczno-naftowych. Teraz PKN ma rafinerie w Polsce, Czechach i na Litwie, sieć stacji benzynowych m.in. w Polsce i w Niemczech, udziały w złożach w Kanadzie. Dzięki fuzji z Lotosem zwiększy swój naftowy potencjał, przejmie kolejne morskie złoża. Nie wiadomo jeszcze, czy stacje Lotosu zmienią logo na orlenowskiego orła. Być może ceną za fuzję – aby zgodę na ten proces wyraziła Komisja Europejska – będzie pozbycie się sieci sprzedaży paliw należących obecnie do rafinerii z Gdańska.

 

CZYTAJ TAKŻE: Na ile Bruksela pozwoli urosnąć Orlenowi?

 

Z pewnością fuzja Orlenu z Lotosem oznacza powstanie firmy z większymi możliwościami inwestycyjnymi, co zwiększy też jej innowacyjność. Połączona spółka będzie w sumie przerabiać ponad 25 mln ton ropy rocznie. Przeciwnicy połączenia obu firm nie bez racji wskazują, że duży podmiot może dyktować ceny, co grozi zaburzeniem konkurencji na rynku paliw. Praktycznie wszystkie stacje benzynowe w Polsce zaopatrują się w paliwo wyprodukowane przez rafinerie w Płocku i Gdańsku. Choć niewielki, to wciąż jednak wybór. Oponenci fuzji, szczególnie ci z Pomorza, wskazują, że wchłonięcie Lotosu przez Orlen oznaczać będzie cięcia zatrudnienia. Choć płocki koncern zapewnia związki zawodowe, że tak nie będzie, wiadome jest, że redukcje w liczbie pracowników są praktycznie pewne. Warto jednak pamiętać, że mamy obecnie dobrą sytuację na rynku pracy oraz niedobór specjalistów z wykształceniem technicznym i inżynieryjnym.

 

The sun shines through gaps in the pipework in the distillation plant at PKN Orlen SA’s oil refinery in Plock, Poland,/Bloomberg

 

Na wiele ważnych pytań nie znamy na razie odpowiedzi. Czy „duży Orlen” wykorzysta szansę, jaką daje taka fuzja? Czy dostrzeże szanse biznesowe, jakie rysują się na horyzoncie dla takiej firmy? Czy politycy pozwolą się rozwijać takiemu czempionowi?

„Duży Orlen” powinien mieć również odpowiednio zabezpieczone dostawy surowca i mając na uwadze doświadczenia z brudną rosyjską ropą, która na kilka tygodni zablokowała tłoczenie surowca z rurociągu Przyjaźń do rafinerii w naszym regionie, warto wrócić do projektu Odessa–Brody–Płock. Byłby on trzecią nogą dostaw do kilku rafinerii koncernu w regionie, obok rurociągu z Rosji i Naftoportu w Gdańsku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

B. prezes PKN Orlen Andrzej Modrzejewski w zarządzie czeskiego Unipetrolu

Były prezes PKN Orlen w latach 1999-2002 Andrzej Mikołaj Modrzejewski oraz prezes Grupy Hoteli ...

Obligacje KGHM już w publicznym obrocie

W czwartek do obrotu weszły obligacje, które lubiński koncern uplasował w czerwcu, pozyskując aż ...

Jesienią możliwa zmiana prawa dla ekosiłowni

Nowe, małe biogazownie i hydroelektrownie w ramach nowelizacji dostaną taryfy gwarantowane. Podczas obrad Parlamentarnego ...

Gazowy rozwód Turcji z Rosją

Turcja i Rosja przerwały rozmowy w sprawie gazociągu Turecki Potok. Ankara kupi gaz w ...

PGNiG zwiększa handel gazem

Spółka, w odpowiedzi na rosnący w Polsce popyt, importuje coraz więcej błękitnego paliwa, głównie ...

Reglamentacja prądu na granicach Polski

Brak rezerwy mocy podbija ceny energii. Pomógłby większy import. Ale jest blokowany. Maleją nadzieje ...