Polenergia postawi na rozwiązania hybrydowe i morze

Post Image
Post Image

Spółka kontrolowana przez Kulczyk Investments szykuje się do modyfikacji strategii. Ma być ona zbieżna z planami rządu zdefiniowanymi w regulacjach.

Główne znaczenie mają dla niej projekty nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz o inwestycjach w elektrownie wiatrowe (tzw. ustawa odległościowa). Bo to właśnie rozwój lądowych farm stanowił dotąd filar biznesu Polenergii.

– Na dzisiaj nie znamy finalnej treści ustaw, w tym nowelizacji tzw. ustawy odległościowej. Jednak docierające informacje świadczą o tym, że należy się spodziewać istotnych i korzystnych dla sektora energetyki wiatrowej zmian w stosunku do projektu – twierdzi Jacek Głowacki, wiceprezes Polenergii, kierujący pracami zarządu.

Jak zauważa, także przedstawiona w ubiegłym tygodniu ustawa o OZE daje nadzieje na rozwój. Utrzymano w niej bowiem system aukcyjny, który zastąpi ten obowiązujący teraz oparty na zielonych certyfikatach. – To dla nas bardzo dobra wiadomość, bo mamy 258 MW, czyli najwięcej na rynku, farm wiatrowych gotowych do udziału w pierwszej aukcji i planujemy je do niej wystawić – deklaruje Głowacki.

Jak dodaje, nowela wydłuża też czas na wyprodukowanie pierwszej energii z morskiej farmy wiatrowej do 120 miesięcy od zawarcia umowy przyłączeniowej (wcześniej były 72 miesiące – red.), co łącznie ze zmianą definicji koszyków aukcyjnych wskazuje, że ta technologia ma istotne znaczenie w strategii energetycznej rządu.

Przypomnijmy, że Polenergia posiada na Bałtyku projekty farm wiatrowych o łącznej mocy 1,2 GW. Uruchomienie pierwszych 600 MW planowane jest do 2022 roku, a pozostałych 600 MW do 2026 roku. Jeszcze w tym roku spółka zamierza pozyskać decyzje środowiskowe dla projektu, a w 2019 roku – pozwolenie na budowę.

Jednocześnie Polenergia – jak wynika z naszych informacji – chce zdywersyfikować swoją działalność. Chodzi o zbudowanie drugiej silnej nogi biznesu. Na razie Głowacki nie podaje szczegółów nowego planu rozwoju. Będzie on stworzony po zapoznaniu się z ostatecznym kształtem nowych regulacji dla branży OZE. – Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze. Mamy zdywersyfikowany portfel aktywów, silne fundamenty i wiele możliwości rozwiązań hybrydowych zarówno w ramach sektora energetyki odnawialnej, jak i konwencjonalnej – ujawnia wiceszef firmy.

Chodzi o połączenie farm ze stabilnymi źródłami, w tym opartą na gazie Elektrociepłownię Nowa Sarzyna lub projekt biomasowy Wińsko.

– Pozwala to potencjalnie na stworzenie stabilnego profilu wykorzystującego synergię tych aktywów i dopasowanego do wymogów stabilnych źródeł promowanych w projekcie nowelizacji ustawy o OZE – tłumaczy Głowacki.

Na razie nie zmienia się podejście spółki do projektu Elektrowni Północ. Jeszcze poprzedni zarząd mówił o jego sprzedaży. Rozmowy toczyły się z dwoma potencjalnymi zainteresowanymi.

Mogą Ci się również spodobać

Estonia znów zaskakuje. Może mieć swój atom

Do 2035 r w Estonii może pojawić się elektrownia atomowa. To jedna z możliwych ...

Rośnie temperatura – i klimat wyborczy

Zdecydowana większość potencjalnych wyborców w majowym głosowaniu do Parlamentu Europejskiego oczekuje, że politycy zaczną ...

Brudna ropa dopłynęła do Polski

Zanieczyszczona ropa z Rosji dopłynęła przez Białoruś do Polski rurociągiem Przyjaźń. PKN Orlen potwierdził ...

Dwie wanny surowców dziennie na jedną rodzinę

Do 2060 roku dwukrotnie zwiększy się zużycie surowców. Efekty dla środowiska mogą być dramatyczne ...

Świat dławi się nadmiarem ropy

W Rosji brakuje już miejsc do magazynowania ropy i produktów naftowych, których nikt nie ...

Ostatni dzwonek dla ustawy offshore wind

Jednogłośne uchwalenie tzw. ustawy offshore przez sejmową Komisję do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów ...